Chciałbym opisać historię, która przytrafiła mi się w ostatnie wakacje. Mianowicie wraz ze znajomymi wybraliśmy się do małej miejscowości nad morzem, a wiadomo, że jak wakacje, to duża ilość napojów wysokoprocentowych. Pewnego razu przedawkowałem ten magiczny trunek i urwał mi się film.
Obudziłem się w południe, w toi-toi-u, w środku innego miasta, bez butów i bez portfela, z mandatem w kieszeni.
Dodaj anonimowe wyznanie
Kac vegas polska wersja xd
Kac MałaMiejscowośćNadMorzem 😂
I to jest prawidłowa definicja wyrażenia 'urwał mi się film'! 😂
Mój facet tez ma kilka takich historii w zanadrzu :)w sensie miałby, ale pamięta tylko imprezę i pobudkę w mieście oddalonym o ok 4h jazdy pociągiem od naszego XD
Grubo poleciałeś :D
A myślałam,że to ja grubo imprezowałam ;-) Jak widać,wszystko przede mną :-P
na przypale albo wcale :)
Mój kumpel zapił, impreza,nowi ludzie,alkohol, urwał się film.... Juz nigdy się nie obudzi. ;((( nie chce wchodzić w szczegóły, bo dla mnie jest to ciężkie przeżycie :((( teraz ja przestałam imprezowac,kiedy widzę kogoś upojonego, itp opiekuje się,martwię.. tak. Pośmiać się można, ale nie macie pojęcia jak czasami mogą skończyć się takie 'imprezy'
Dobre!
Noo to było ostro. I ta pustka nie wiesz gdzie jest es jak wrócić xd wakacje życia. ;d
Nawet nie chce wiedzieć ile miałeś promili...