Kojarzycie może moment, kiedy ksiądz unosi opłatek (następuje przeistoczenie), cisza w kościele, słychać tylko uderzenia gongu? Wtedy właśnie ja, pięcioletnia dziewczynka, stawałam na środku kościoła i z wielką powagą unosiłam swój pieniążek do góry. Czułam się taka ważna!
Dodaj anonimowe wyznanie
Hahaha mam to przed oczami ? kochana wyobraźnia. ?
Ja tak samo :D
Też wyobraziłaś sobie kościół do którego chodzisz? :P
Lubisz siatkówkę, ze nazywasz się @CichyPit? ?
Sory ale muszę - czemu siatkowka ma powiązanie z CichyPit?
Bo na Nowakowskiego mówią Pit i kiedyś w Igłą Szyte Ignaczak tak nazwał Piotrka ;D
@magxx98 pjona za wiedzę z Igłą Szyte :D
hahahah, chciałabym to widzieć :D
Z Moja siostra jak jeszcze w wózku byla i zaczynała mówić proste słówka typu "mama" poszłam do kościoła. Ksiądz mówi kwestie "bierzcie i jedzcie z tego wszyscy" i w tym momencie z wózka dobiega głośne słówko "ammmmmmm!!!" Nie zapomnę mojego zażenowania w tamtej chwili :)
Zażenowanie jak najbardziej na miejscu. zabieranie dziecka, które kompletnie jeszcze nie rozgarnia co się wokół niego dzieje, w miejsca typu kościół jest co najmniej brakiem kultury. Takie starsze, którym idzie już coś wytłumaczyć, niech sobie przychodzą, biegają po tym kościele, zaglądają pod ławki. Ale przynajmniej wiedzą gdzie przyszły, z czasem się przyzwyczają a rodzic może zwrócić uwagę. A taki bachor to jedynie wrzeszczy i nie pozwala się ludziom skupić na modlitwie.Takie samo zdanie mam o pielgrzymkach. W tym roku na lubelskiej był taki cyrk, że zabrali dziecko okołoroczne, upał ponad 30-40C, a idzie się po asfalcie. I nikt nie widział w tym nic złego, przecież "pielgrzymuje do Bozi". Pytanie, po jakiego grzyba, jak i tak nie będzie pamiętać, a zdrowie się naraża.
Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie...
Mimo tamtego zażenowania poszłabym jeszcze raz z nią mimo wszystko jakbym wiedziała ze znowu tak palnie. W końcu jestem jej mama chrzestna oprócz tego ze siostra i przed Bogiem obiecałam pomóc wychować ja w wierze :)
Fakt, lepsza jest bajka o wszechświecie który nagle powstał z niczego. Polecam wykłady dr Kenta Hovinda. Można łatwo znaleźć w necie.
@diq1 Dzieciom od małego trzeba wpajać prawdy religijne i życiowe (w końcu to nasi rodzice przyrzekali na naszym chrzcie), nawet jeśli dziecko nie wszystko rozumie to z czasem będzie podpatrywać rodziców i ich naśladować. Kiedy podrośnie będzie mogło samo zdecydować czy iść tą czy inną drogą, ale kto jak nie rodzice mają mu pokazać ową drogę?
@Mela95 Czy uważasz że 35 000 000 Polaków to ludzie chorzy psychicznie?
@welnianysweter
przeciez napisalam, ze te starsze dzieci niech sobie przychodzą.
A możesz mi wytłumaczyć w jaki sprób dziecko w wózku, które dopiero uczy się mówić, naśladuje rodziców? Ono nie ma bladego pojęcia gdzie się znalazło, dlaczego tam jest tak dużo obcych ludzi i dlaczego co jakiś czas ktoś wyje z chóru. I dodatkowy stras związany z organami.
Ale za co hejty? diq1 ma rację. Po co zabierać dziecko do kościoła, jeśli chuja rozumie i jedynie się wydziera? Nie mam cierpliwości do dzieci i najchętniej takiego bachora bym wyrzuciła razem z niezwykle mądrą matką na zewnątrz. Ludzie, jeśli nie macie z kim zostawić dziecka, to zostańcie do cholery w domu, bo nie wszyscy lubią dzieci, mają do nich cierpliwość i nie dostają szału jak zaczyna się wydzierać na cały kościół!
@diq1 im wcześniej tym lepiej, z czasem się przyzwyczai i na swój sposób będzie wiedziało, że dzieje się coś ważnego. Poza tym, jeśli dziecko płacze to można z nim wyjść na chwilę na dwór lub do zakrystii i poczekać aż się uspokoi.
@Exorcist idąc Twoim tokiem myślenia, dziecko razem z matką w ogóle nie powinno wychodzić z domu, bo przecież wszędzie są ludzie którym może przeszkadzać
Mela, szkoda że tego nie rozumiesz, ale nie będę Ci tłumaczył, to Twoje życie
@Mela95 oczywiście, że są ludzie którzy traktują chrześcijaństwo dokładnie tak jak napisałaś. Jednak każdy, kto ma pojęcie na czym to naprawdę polega i przeczytał Biblię, doskonale wie, że rogaty diabełek i chmurka w niebie za dobre sprawowanie to jakiś żart. I żeby nie było, szanuję ateistów, jeśli oni szanują mnie a nie nabijają się z tego, że w coś wierzę. Takie głupie wyśmiewanie wcale nie czyni kogoś mądrzejszym ani lepszym, wręcz przeciwnie. Właśnie to powiedziałam ostatnio mojemu dobremu przyjacielowi, który też miał w zwyczaju wyśmiewać przy mnie wierzących. Powiedziałam, że mi to sprawia przykrość i jest ok. Ja też jego braku wiary nie wyśmiewam ani nie próbuję go na siłę do wiary przekonać. Szkoda naszej przyjaźni :>
Jak ostatnio byłem w kościele to w czasie przeistoczenia jakieś małe dziecko krzyknęła na cały regulator "o kur*a" pierwszy raz widziałem jak Kościół z powagi zamienił się w gware smiechu
Mój syn podczas tej ciszy strzelił "mamoooo kiedy to się skończy bo mi się kupke chce" na cały kościół..
A moja mama, pochodząca ze wsi, zawsze mówi, że jak jest w kościele na tej wsi teraz już jako dorosła, to zawsze pozna, które dziecko w kościele jest miastowe, a które miejscowe. Miastowe sie wiercą, kręcą, pytają kiedy koniec, czasem uciekają na drugi koniec kościoła. Miejscowe siedzą wyprostowane w ławce :D
A ja tam mieszkam na wsi do i dzisiaj wierce sie ze znudzenia w kosciele wiec regula sie nie sprawdza :)
Sprawdza się tam, gdzie jeździmy :D sama zwróciłam na to uwagę w te święta
Ja mieszkam na wsi i notorycznie po kościele biegają miejscowe dzieci, więc czy ja wiem, czy to taka reguła...
?
Jak już napisałam - sprawdza się tam, gdzie jeździmy. Ale proszę bardzo, wpisujcie jeszcze gdzie reguła nie działa :)
Mistrzyni ??
Jakie urocze <3
Na kolana do swego Pana!
Już lecę! :-P
Ach, ta mamona :D