#nTMpz

Sporo lat temu moi rodzice wybudowali dom dwurodzinny. Druga część domu była z myślą o mnie. Niby są dwa mieszkania, ale z częścią wspólną, wspólnym podwórkiem, tarasem. Ja brałam aktywny udział w budowie domu, woziłam materiały, pomagałam w załatwianiu urzędowych spraw, a kiedy zaczęłam pracować, wykończyłam swoją część domu i zamieszkałam tam z mężem, wkrótce urodziło nam się dziecko. Żyło nam się spokojnie, ale formalnie dom należał do rodziców, bo byłam i tak jedyną spadkobierczynią, więc wiadomo, że będzie to moje.

Po śmierci mamy 1/4 domu notarialnie przeszła na mnie, pozostała część nadal należała do taty. Nadal żyliśmy w harmonii, pomagając sobie wzajemnie, wzorowa rodzinka.

A jakby tak było nadal, nie miałabym o czym pisać. Pewnego dnia do części taty sprowadziła się kobieta. Koleżanka z pracy, która tylko czasowo miała zamieszkać, bo nie ma się gdzie podziać, jej narzeczony zginął w wypadku, nie stać jej na wynajmowanie dotychczasowego mieszkania, więc mój tata, dobry człowiek, przyjął ją do siebie. Szybko okazało się, że narzeczony pozostawił coś po sobie - ciążę. Nie wiem, jak ona to zrobiła, ale mój ojciec, zawsze bardzo racjonalny człowiek, pomimo dużej różnicy wieku (bo ona jest młodsza ode mnie!) postanowił się z nią ożenić. Dowiedziałam się o tym kilka dni przed ślubem, nie dało się ojcu nic wyperswadować. Urodziły się dzieci (sztuk dwie), tata uznał je za swoje.

Kobieta bardzo się zmieniła - stała się bardzo roszczeniowa, ze mną weszła na wojenną ścieżkę, zaczęła wykorzystywać wszystkich. Szczerze się obydwie nie znosimy. Męczymy się już tak kilka lat.

Tata jest już mocno starszym i mocno schorowanym człowiekiem. Ile jeszcze pożyje - nie wiadomo. Po jego śmierci jego część domu zostanie podzielona na 4 części - z czego 3 części przypadną jej i jej dzieciom, jedna dla mnie. We własnym domu - w który włożyłam dużo pracy, serca i pieniędzy - będę tylko współlokatorką z osobą, której nie znoszę. Sprzedać swojej części nie mogę, ona mnie nie spłaci, bo nie ma z czego, ja jej też - zresztą ona wcale nie chce rozmawiać o takiej ewentualności. Jesteśmy skazane na siebie na wiele lat, nie wiadomo, czy po śmierci taty nie sprowadzi do tego domu jakiegoś nowego męża i jaki on będzie. Części wspólnej domu nie da się tak rozdzielić, żeby nie spotykać się. Można się tylko unikać. I tak do końca życia...
naobcenamrzeczy Odpowiedz

Sprawy formalne można przecież jeszcze ustalić z ojcem, tak, żebyś chociaż swój dom miała na własność. Po jego śmierci będzie tylko gorzej i trudniej.

Peters

@naobcenamrzeczy tylko ojciec jest teraz zaślepiony miłością i rozmowa może wyjść na niekorzyść autorki

Whitedive

Wcale nie był zakochany, chciał jej tylko pomóc

doznudzenia

Jest takie powiedzenie: "oczy pi#dą zarosły".
Klasyczny przykład faceta niemoty, co jest w stanie zrobić za to, żeby pobzykac.

HerbatkaMalinowaa Odpowiedz

Ustal z rodzicem, by dom przepisał na Ciebie, on był dla Ciebie i to Ty włożyłaś sporo serca w jego istnienie. Wytłumacz mu to co napisałaś nam. Oby zrozumiał i postąpił rozsądnie.

Agatorek

Radziłabym najpierw iść do prawnika/notariusza. Nie jestem pewna, ale darowizna podpisana mniej niż 10 lat przed śmiercią darczyńcy, również może wejść do masy spadkowej.

kadabro

Ale umowa dożywocia sprawia, że jej przedmiot do masy spadkowej nie wchodzi (chyba, że coś się w ostatnich latach zmieniło), więc jeśli autorka chce się zobowiązać do opieki nad ojcem w zamian za otrzymanie domu po jego śmierci i jeśli ojciec też jest za przekazaniem jej domu to mogą to zrobić w ten sposób.

Slasher

Pytanie tylko jak duży wpływ ta kobieta ma na ojca autorki. Gorzej jak na stare lata ojciec stwierdzi, że on się "nie chce kłócić", bo z tego zapewne wyjdzie wojna domowa, a w związku z tym nie podejmie żadnych kroków regulujących sprawę. 😐 Pozostaje mieć nadzieję, że ojciec jest w stanie w tym związku jakkolwiek realnie spojrzeć na otaczający go świat.

hary221i Odpowiedz

Tata nie do końca taki racjonalny. Raczej bezmyślny czyn jak na pragmatyka. Żeby nie powiedzieć ostrzej...

Kornikus32 Odpowiedz

Z tego co wiem zakładasz sprawe spadkową i rządasz na niej wykupu, jeśli strona nie posiada możliwości spłaty to sąd zasądza wtedy sprzedaż nieruchomości.

Alaniemakota321 Odpowiedz

Ukryj gdzieś kamerę (choćby telefon czy dyktafon który nagra mowę), nagraj w jaki sposób się do ciebie zwraca. Najlepiej zrób tak żeby powiedziała wszystko co najgorsze, o ojcu itp. Wyciągnij z niej to co faktycznie myśli. Bo nie wierzę, że ma dobre zamiary. Potem pokaż to ojcu, najlepiej jak jej nie będzie, pogadaj z nim. Szalone ale może zadziała, kto wie.

JejAlterego Odpowiedz

porozmawiaj z tata i ustalcie to zanim cos sie stanie bo bedzie bardzo zle znam podobna sytuacje woja jak z samych swoich tyle ze bez zabawnych sytuacji trwa juz 40 lat i nikomu uwiez mi nie jest ani latwo ani dobrze.

bazienka

nie tylko ustalcie, ale zapiszcie notarialnie
na gebe to moze nie zazialac

xcarmelax Odpowiedz

Hmmm a to nie jest nieco inaczej? Twoi rodzice mieli dom na pół. Gdy Twoja mama zmarła, to jej cześć spadku przeszła na Ciebie i Twojego tatę. Wiec z tej połowy będzie trzeba podzielić na wszystkie osoby, czyli Ty będziesz miała „większa cześć” niż ta żona i jej dzieci. Ale mogę się mylić, kiedyś o tym czytałam i tak zrozumiałam

Ale najlepiej ustal to jeszcze z tata, bo teraz będzie łatwiej niż później

mals Odpowiedz

okropna sytuacja wspolczuje ojczulka kgory nie mysli o swoim dziecku tylko o dzieciakach jakiegos babsztyla. Pogadak z nim zeby chociaz polowa byla Twoja

zurawinka Odpowiedz

Niech ojciec, póki żyje, zapisze na Ciebie przynajmniej Twoją część.

depersonifikacja Odpowiedz

No to masz problem. Ojciec ma prawo przepisać dom, na kogo chce. Jeśli dalej obstaje za tym, że połowa domu jest Twoja, załatw z nim formalności teraz.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie