#nSbvf
Mam w tej chwili promocje na usługi mojej firmy - pierwsza konsultacja gratis. Dzwoni do mnie para z Polski zainteresowana wyjazdem za ocean. Przez prawie godzinę odpowiadam na pytania, po czym udaje mi się zdobyć kilka informacji do oceny szans imigracyjnych. Niestety para nie kwalifikuje się na żaden z programów. Uprzejmie ich o tym informuję, żeby nie naciągać ich na niepotrzebne koszty i mówię, że jak tylko wejdą jakieś korzystne dla nich zmiany w prawie imigracyjnym, natychmiast ich poinformuję. Żegnamy się miło.
Para skorzystała z bezpłatnej konsultacji, nie mieli niestety dalszej kwalifikacji, więc nie wymyślam sztucznych programów i nie obiecuję cudów, żeby ich nie naciągać. Jak dla mnie - koniec historii.
Rano robię update strony mojej firmy na Facebook, a tam nowa ocena. Jedna gwiazdka z komentarzem, że beznadziejna firma, bo nie „załatwili” im papierów.
A myślałam, że komunę i „załatwianie” już dawno zostawiliśmy za sobą...
A szkoda, że nie mogli opuścić naszego kraju...
A może to i dobrze, że nie opuścili, bo takie bydło wywieźć do innego kraju, jeszcze opinię by nam zepsuli.
@HollywoodUndead4Ever: Nieee... Taki stereotypowy Polak-cebulak, gdy wyjeżdża z kraju, to raczej udaje "miejscowego". Mogli jechać. 😀
Trzeba było jako komentarz do oceny opisać cala sytuacje. Ludzie bardzo często czystaja te negatywne komentarze i wyjasnienia ze strony firmy są dobrze oceniane
Pewnie Janusz i Grażyna
Niestety zauważyłam że spora część osób, która migruje ma nastawienie, że wszystko im się należy, a najlepiej za darmo i bez wysiłku. Ale na szczęście jest również mnóstwo pozytywnych osób, które po prostu potrzebują zmian, także nie ma co się łamać wyjątkami i warto nastawić się na te pozytywne osoby ;-)
Wiem, że to nie miejsce na to, ale proszę o przesłanie informacji odnośnie nazwy firmy lub adresu profilu na adres e-mail: wersja.robocza19 - serwer na gmailu.
InformujĘ, poinformujĘ, obiecujĘ. Autorko proszę gdy piszesz w pierwszej osobie używaj formy właściwej dla niej a nie dla trzeciej osoby. Rozumiem że czasami w pośpiechu można zgubić ogonek ale trzy razy w tak krótkim tekście? Tego typu błąd, jako że jest poprawną odmianą dla trzeciej osoby często powoduje niezrozumienie bo nie wiadomo czy popełniłaś błąd pisząc o sobie czy zmienił się podmiot w zdaniu.
Przepraszam za wywołanie oburzenia, ale posiadam tylko angielska klawiature bez mozliwosci zmiany na polska. Czasami jedynie autokorekta poprawi na słowo poprzednio przeze mnie uzywane w poprawnym formacie. Błąd nie wynika z nieznajomości gramatyki a z ograniczen sprzętowych.
Ile już tam pracujesz? Od wczoraj? To jest praca z ludźmi! Nie tacy debile się zdarzają. Musisz mieć naprawdę małe doświadczenie, że ekscytujesz się takimi pierdołami.
@tabakapincet racja !
Wierz mi nie zostawilismy
A co to znaczy, że się nie kwalifikują, bo nie wiem ? Jakie są wymogi? Sam mieszkałem w wielu krajach i nigdy nie było problemu, rodzice wszystko załatwiali i w USA też mieszkaliśmy. Nie na stałe, tylko na rok zazwyczaj. Ale jakie są wymagania?
Być DarkPsychopathII i mieć bujną wyobraźnię.
Z wyznania wnioskuję, że autorka pracuje w firmie pomagającej ludziom wyjeżdżać za granicę, dzięki różnym programom. Wiadomo, że organizatorzy takich wyjazdów stawiają różne warunki, które nie każdy może spełnić. Możliwe, że nie kwalifikowali się pod względem wieku, czy umiejętności. Może nie było wyjazdu dla par. Możliwości jest wiele. A najzwyczajniej w świecie, łatwiej wyjechać do USA na jakiś program (np. Au Pair), niż starać się na własną rękę. Wizę turystyczną, nie jest tak ciężko dostać, ale na niej nie można legalnie pracować. Dzięki zorganizowanym kursom, łatwiej jest tam zostać na dłużej.