#nSTSH
Był typowym podrywaczem więc stwierdziłem, że dla beki się zgodzę. Był w innej klasie i nie wiedział, że moje damskie imię to tylko przezwisko ;). Gdy już byliśmy u niego i zaczęło robić się gorąco przyznałem się, że tak naprawdę jestem facetem.
Był zawiedziony, ale ostatecznie zaliczyłem swój pierwszy seks w życiu. Ja byłem na górze.
W takim razie pewnie nie był aż tak zawiedziony jak myślisz
Historia jakoś mało wiarygodna. Tzn. Zaliczyliście seks, ale gość dowiedział się, że jesteś chłopakiem dopiero jak mu o tym powiedziałeś ?
Czy po prostu okazało się że on jest bi i w sumie mu było wszystko jedno ?
No, to chyba oczywiste, że chodzi o drugą opcję.
Albo nie jest bi, a i tak chciał spróbować, kto go tam wie.
Serwatka Twoje domysły są równie oczywiste jak założenie że to zmyślona historyjka. 50/50. Musi mieć niesamowicie kobiecą urodę aby ktoś z bliska nie zauważył że to facet.
To też nie jest tak, że osobom bi jest wszystko jedno, bo jednak podobają im się tylko konkretni mężczyźni i kobiety, a nie wszyscy na świecie. To tak jak osobom hetero nie jest wszystko jedno z kim się prześpią, byle tylko był odmiennej płci od nich.
minuSH, facet i.tak wszystko zarucha jak.jest okazja :-D
Zakończenia się nie spodziewałam, lekko mówiąc...
Ale nie zauważył, że używasz w rozmowie form męskich?
Kuuuuwa, pedryle. Byciechuy.
Wg mnie, jeśli to prawda, to on od samego początku wiedział, że jesteś facetem ;)
No właśnie, to wygląda tak, jakby typek od razu wiedział o płci autora, tylko bał się nieprzyjemnego odrzucenia (niektórzy faceci źle reagują na męskie zaloty), więc udawał, że się pomylił by wybadać sytuację :D
Trochę to grubymi nićmi szyte. Można mieć dziewczeca urode, ale nie zauważył, że nie masz zarysowanego biustu, bioder? Nawet Ci dziewczęcy faceci, których znam, mają trochę mocniejsza szczękę, mają niższy głos, oczywiscie ta szczęka i głos są i tak delikatniejsze niż u innych facetów, ale wciąż mocniejsze niż u kobiet (taki a nie estrogenów u tych ostatnich), a już na pewno nie mają piersi czy wcięcia w talii. Raczej nikt nie zaprasza z grubej rury do siebie do domu dziewczynyy/chlopaka, któremu nie przyjrzał się, nie zerknął chociaż kilka razy. No i jeśli uprawialiscie seks- wcale taki zawiedziony być nie mógł. Nie oszukujmy sie- facet, który zaprasza kobietę (w swoim mniemaniu kobietę) i jest w 100 procentach pewny jej kobiecosci robi to z założeniem, że chce iść do łóżka z kobietą. I taka niespodzianka to byłaby dyskwalifikacja. Więc musiał się domyślać i w sumie mu to nie przeszkadzalo
To nie masz się czym chwalić.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że więcej tego nie powtórzysz.
Że więcej nie będzie uprawiał seksu?
Że nie będzie praktykował dewiacji.
A co to za problem?
Taki, że jest to szkodliwe nie tylko dla ich zdrowia, ale i innych.
W jaki sposób?
JanekSnieg, wydaje mi się że konserwatyści ubzdurali sobie, że podczas homoseksualnego stosunku między dwoma nastoletnimi prawiczkami w magiczny sposób rodzi się wirus HIV.
To objaw zwyrodnienia spolecznego. Cos jak tkanka nowotworowa.
orientacja nie manic wspolnego z dewiacja sarenko :)
Na penisie często znajdują się drobne uszkodzenia (oraz często znajduje się w nieczystych miejscach, takich jak odbyt), osoby stosujące te praktyki mogą zostać zarażone zapaleniem wątroby typu A lub rzeżączką (a nawet wirusem HIV i zapaleniem wątroby typu B).
Badania wskazują, że około 90 procent homoseksualistów uprawia seks odbytniczy. Podczas stosunku odbytniczego odbyt staje się miejscem, gdzie spotykają się: 1) ślina i zarazki, które się w niej znajdują i/lub sztuczny środek, 2) własne fekalia odbiorcy, 3) wszelkie zarazki, infekcje czy substancje, które znajdują się na penisie, 4) nasienie osoby umieszczającej penisa w odbycie partnera. Ponieważ penis dokładnie penetruje otoczkę odbytu, która ma grubość zaledwie jednej komórki, a rozrywanie bądź siniaczenie ściany odbytu jest bardzo częste podczas uprawiania seksu analno-prąciowego, substancje te mają prawie bezpośredni dostęp do krwi. W stosunku heteroseksualnym sperma nie może penetrować wielowarstwowej pochwy i nie ma kontaktu z fekaliami za to stosunek odbytniczy prawdopodobnie najbardziej przyczynia się do rozprzestrzeniania zapalenia wątroby typu B, wirusa HIV, syfilisu i innych chorób przenoszonych z krwią.
Około 75 procent homoseksualistów przyznaje, że liże bądź wkłada swój język do odbytu partnera, przez co połykają dosyć duże, z medycznego punktu widzenia, ilości fekaliów. Ci, którzy jedzą czy nawet tarzają się w kale, są narażeni na większe ryzyko. Badanie codziennych zapisów doznań seksualnych5 wykazało, że 70 procent homoseksualistów miało z takimi praktykami styczność, nieregularnie, przez ponad 6 miesięcy. Rezultat?: „Zachorowalność na zapalenie wątroby typu A mężczyzn homoseksualnych wynosiła 22 procent rocznie, podczas gdy żaden heteroseksualny mężczyzna na tę chorobę nie zachorował”.
badzio, malasarenka, Dragomir zgadzam się w 100% Jak dobrze znaleźć głos zdrowego rozsądku na anonimowych :)
Obrzydliwe.
Ale anoninowe.
Ale obrzydliwe.