Ostatnio mi cała dobra zmiana tak mocno weszła, że zacząłem oszczędzać nawet na jedzeniu, żeby ograniczyć wydatki w domowym budżecie. Nie zgadniecie natomiast do jakich konsekwencji to doprowadziło. Moja dziewczyna oskarżyła mnie przez to o zdradę, bo widząc, że oszczędzam, postanowiła sobie i mi wmówić, że kupuję tańsze rzeczy, bo resztę kasy wydaję na jakąś drugą laskę. Brak mi słów...
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobra zmiana, to był plan PiS w 2015 roku.
Widocznie dałeś jej powody do zazdrości