#nPlQP
Jakiś tydzień później dzwoni do mnie, że ma masę roboty w firmie i nie da rady pojechać ze mną na weekend do rodziców, bo najprawdopodobniej nawet nie wróci z biura. Sam prowadziłem własną firmę, więc wiedziałem, że często tak się zdarza, ale stwierdziłem, że najpierw wieczorem pojadę zawieźć żonie obiad, taką niespodziankę zrobię. Na parkingu stało tylko jej asystenta auto, a światła były w większości zgaszone. Kod do alarmu znam, więc bez problemu wszedłem. Coraz bliżej, zaczynam słyszeć jakieś głosy, w tym żonę, która pojękiwała i mówiła "Auu! Taak... Tak, mocniej, auu! Tak, dobrze, pchnij!".
Przekalkulowałem wszystko - zdrada! Wbiegam do jej gabinetu, a tam żona stoi z nogą wsadzoną pomiędzy szafę a ścianę. Ich mina piękna. Moja ponoć też.
Żona chciała wsadzić dokumenty do teczki, która była wysoko na półce, źle stanęła i poleciała jedną nogą w szparę, a że jej asystent jeszcze był, to próbował ją jakoś wyciągnąć, najpierw próbując odsunąć szafę, potem wyciągnąć samą nogę, a następnie stanął obok i nogami pchał szafę, lecz wszystko na nic, bo szafa była przykręcona do ściany. Musiałem jechać po narzędzia do domu, by uwolnić żonę, ale ulga była spora ;)
Czy jak wyobrażasz sb ten pokój, to serio jest prawdopodobne wpaść nogą za szafę?
To jest tak dziwne, że aż możliwe. Znam gościa, który odciął sobie kawałek ucha drzwiami od samochodu.
@Esza kawałek ucha? Teraz będę się bała drzwi zamykać 😜
@Ciasto, to był taki samochód z drzwiami przesuwnymi, taka a la nyska, ale i tak mistrz :)
a jak pojechałeś po narzędzia to asystent dokończył sprawę. W sumie była jak w dybach:)
No tak. Ulga byla spora.