#nP1Rm
Ostatnio wróciłam do domu i dumna z siebie oznajmiłam, że Antoś, mój bobas, ma już 6 tygodni i że już słychać, jak bije mu serduszko. Możecie wyobrazić sobie szok, jaki przeżyli moi rodzice, gdy wspomniałam, że to wszystko za sprawą księdza.
A tak naprawdę to dokonałam Duchowej Adopcji i codziennie modlę się za jeszcze nienarodzone dziecko. Rodzice ochłonęli dopiero po paru dniach.
W szkole podstawowej i obecnie(1 gim) razem z klasa adoptowalismy dziewczynkę z Afryki. Nawet nie wiecie jakia radością jest sama myśl ze dzięki nam chociaż jedna mała istotka jest szczesliwa :")
My też ,ale to działało na innych zasadach:)
Jak tak działa modlitwa to niech się ktoś za mnie czasem pomodli.
Jasne! Ostatnio widzialam wywiad z szefowa caritasu, ktora pieknie mowila o biednych dzieciach i o tym jak ww instytucji ledwo starcza i o tym, ze bardzo potrzebuja dotacji. Tja...
Problem w tym, ze pani szefowa byla CALA obwieszona zlotem.
@Eisoptrofobia już z krucjatą ruszamy, szykuj się na szczęście :)
Też mam swojego bobasa ;D i to nie jednego ;) ale ten ostatni ma dopiero jakieś 3miesiace :p
Piona !
Ja mam już czwartego na ten moment ;) Duchowa Adopcja to piękne dzieło :)
Ja mam do was troszkę inne niż zwykle pytanie. Skąd się dowiadujecie, że jakieś dziecko można duchowo adoptować? Naprawdę mnie to ciekawi w jaki sposób się to odbywa.
Mój ma dopiero niecałe dwa :)
@agata417 ja pierwszy raz się dowiedziałam na rekolekcjach pare lat temu, a teraz od niedawna u nas w parafii ksiądz to ogłasza
@agata417 sa rozne możliwości. Mozesz adoptować dziecko z jakiegoś biednego kraju i to sie robi internetowo (wpisz sobie: adopcja na odległość). Ja adoptowalam dziecko nienarodzone, tzn. modle sie przez 9 miesięcy za poczęte dziecko które zna tylko Bóg (duchowa adopcja dziecka poczętego). Naprawdę polecam, dzięki temu można poczuć się bardziej potrzebnym.
Czy można to zacząć w tym momencie (czyt. od tego następnego dnia) ?
@Lully raczej możesz od zaraz, chociaż zwykle zaczyna się w uroczystość zwiastowania (marzec), a kończy w grudniu (25)
Jakbyś potrzebowała to tu jest akt zawierzenia i modlitwa codzienna
1.Akt :
"Najświętsza Panno, Bogurodzico Maryjo,
wszyscy Aniołowie i Święci.
Wiedziony pragnieniem niesienia pomocy
nienarodzonym, postanawiam mocno i przyrzekam,
że od dnia ....................................
biorę w duchową adopcję jedno dziecko,
którego imię jedynie Bogu jest wiadome,
aby przez 9 miesięcy, każdego dnia,
modlić się o uratowanie jego życia
oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu. Amen
Moimi zobowiązaniami adopcyjnymi będą:
• jedna Tajemnica Różańca Świętego
• moje dobrowolne postanowienia
• oraz poniższa codzienna modlitwa "Panie Jezu",
którą teraz po raz pierwszy odmówię"
2. I tak jak wcześniej jest napisane odmów 1 dziesiątkę różańca i tą modlitwę:
" Panie Jezu za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością oraz za wstawiennictwem świętego Józefa, "Człowieka Zawierzenia", który opiekował się Tobą po urodzeniu, proszę Cię w intencji tego nienarodzonego dziecka które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady i które duchowo adoptowałem. Proszę, daj rodzicom tego dziecka miłość i odwagę, aby zachowali je przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen."
@sernikmalnowy dziękuję zaczynam od dziś !
@sernikmalinowy do kiedy mam mowić tę(ą) modlitwę ?
@Lulle jak już wspomniałam możesz od dzisiaj przez 9 miesięcy, albo w uroczystość zwiastowania(25.03) wtedy jest to tak uroczyście, ale liczą się chęci :)
A nie lepiej byłoby zamiast modlitwy to wspomóc przyszłą mamę jakimiś ubrankami/pieluszkami/zabawkami? Z pewnością bardziej by się to przydało dziecku jak się urodzi niż mówienie zdrowasiek.
Dokładnie xdd, takie puste modlitwy nic nie dają
Idea duchowej adopcji polega na tym, że adoptujący nie zna rodziny i dziecka, za które się modli. Kto chce, to zaniesie jakieś rzeczy do domu matki i dziecka, jeśli akurat coś ma/stać go na dodatkowe wydatki, ale to jest prywatna decyzja. Osoby podejmujące się duchowej adopcji za pomocą modlitwy wysyłają "mentalne wsparcie" do matek, które rozważają adopcję i mają co do niej wątpliwości. I tyle. Nie jestem osobą wierzącą, ale wydaje mi się, że to może działać - zobaczcie ile razy wiecie, że komuś z waszych bliskich coś się stało, mimo, że nie macie żadnych powodów by podejrzewać, że coś jest nie tak. Takich teoretycznie irracjonalnych przeżyć jest mnóstwo. Niektórzy ludzie nadają na tych samych falach, a adoptujący te swoje "fale", myśli i modlitwy wysyłają do jakiejkolwiek matki, która ma wątpliwości.
Ci, którzy zachęcają do duchowej adopcji (Bractwo Małych Stopek np.) organizują zbiórkę pieniędzy i pieluch, spokojnie, można przyjemne z pożytecznym połączyć ;)
Co to duchowa adopcja?
Skladasz taka obietnice że będziesz się modlić przez 9miesiecy o dziecko ,które jest poczęte a jest możliwość ,że matka dokona aborcji. I mówisz specjalna modlitwę +10Zdrowas Mario. Wierzy się ,że dzięki temu ratujesz dziecko i rodziców od zabójstwa
Właśnie to co napisała autorka- "adoptujesz" nienarodzone dziecko najczęściej chore, ale nie koniecznie, i modlisz się za nie codziennie. Nasz ksiądz kiedyś na kazaniu nas wkręcił z tą duchową adopcją. Wyglądało to mniej więcej tak: "Wiecie, jestem młody, mocno wierzący, i raz pewien kolega spytał się mnie- X, jako ksiądz nie brakuje ci żony, dzieci?" I wtedy dotarło do mnie, że w sumie tak........ Dopóki nie urodziło mi się dziecko""
Wszystkim ludziom kopara opadła 😄 ale ksiądz szybko wytłumaczył o co chodziło 😄
Bez sensu. Kto chce czy musi usunąć ciąze i tak to zrobi
Dla ludzi wierzących ma to sens, przecież modlą się w różnych intencjach wierząc, że coś to pomoże :) Niestety nie da się ocenić czy modlitwa miała jakikolwiek wpływ na decyzję matki. :) Myślę, że jest to dość miła inicjatywa :) Nie podoba mi się jedynie to jak niektórzy piszą, że ratują od zabójstwa. Kochani ja wiem, że dla was życie poczęte to świętość, ale nie musicie od razu rzucać ostrymi słowami :)
@agata417 niekoniecznie świętość ale życie to przede wszystkim życie. A czym jest aborcja?odebraniem życia ,czyli morderstwem to chyba jasne
Jestem niesamowicie ciekawa, czy po urodzeniu tego dziecka, dobry katolik, który tak walczył o narodziny, martwi się również o byt. Niestety kościół często (podkreślam często, nie zawsze, bo zdarzają się wyjątki) troszczy sie o dziecko poczęte do chwili narodzin.
Wiecie naprawdę można wytłumaczyć co to jest duchowa adopcja bez używania słów zabójstwo, morderstwo :) Jakiś czas sama tu zadałam to pytanie dostając rzeczową odpowiedz bez negatywnego wydźwięku. Bo naprawdę jesteście bardzo negatywne jeśli tylko ktoś nie zgadza się z wami :)
Ale bzdura.
To powinna być decyzja rodziców, a nie ludzi postronnych ( a szczególnie ludzi którzy nie rozumieją sytuacji takiej matki [szczególnie niektórzy księża]). To jest wchodzenie w czyjeś życie i sumienie, decyzja podjętą za tą/te osobę/y. Bóg uczy że każdy ma własne sumienie a chrześcijaninie biorący udział w tej akcji łamią tą zasadę, myśląc ze gdy dziecko już się urodzi będzie szczęśliwe i im wdzięczne. Ale życie to nie bajka i prawdopodobnie dziecko które matka chciała usunąć nie będzie szczęśliwe ( ale nie jest to pewne ). Może doświadczyć ono bólu,ubóstwa lub braku miłości ale to już ich nie obchodzi bo ważne że się urodziło.Zdecydowanie bardziej wolałbym by mnie abortowano niż miałabym urodzić się w rodzinie patologicznej ,gdzie praliby mnie codziennie lub szykanowali . Poza tym ludzie którzy wspierają tą akcję, najprawdopodobniej nie dadzą dziecku ani grosza na jedzenie dla niego gdy już się urodzi.Jest to czysta hipokryzja bo większość osób pomaga tylko dlatego że jest to za darmo, ale gdyby mieliby adoptować te niechciane już urodzone dzieci nie wszyscy byliby tacy chętni. Jeśli chcą tak bronić życie to niech bronią życie już narodzone i pomagają istotą żywym i czującym ( jak ludzie chorzy,skrzywdzeni przez los lub zwierzętom które są niepełnosprawne i niekochane) a nie zlepkom komórek bez wykształconego systemu nerwowego i poczucia świadomości.
@DiamondPurple modląc się za kobietę w ciąży nie naruszamy jej sumienia, tylko okazujemy jej mentalną pomoc. I modląc się za to dziecko Bóg obdarza go opieką na caaaaalutenkie życie. Szkoda, że tak agresywnie podchodzisz do sprawy :)
Lepiej się pomódlcie, żeby ta wasza "bozia" nie dopuszczała do tego, żeby dziewczyny/ kobiety były brutalnie gwałcone albo żeby normalna rodzina chcąca mieć dzieci miała za co je wychować (żeby ludzie znaleźli pracę). Bo nic dziwnego w tym, że dziewczyna usuwa ciążę po gwałcie jakiegoś zwyrola. Albo żeby NFZ nie wypinał się na dzieci, które rodzą się chore i wymaga bardzo drogiego leczenia, a rodziny na to nie stać. Idea jest taka: usuwać nie wolno, leczyć w łonie matki, a potem 'sajonara, radź sobie sam'. A dziecko to jest dopiero jak się urodzi, jeśli jest w brzuchu to jest płód, a jeśli to jeszcze zygota, to nie pieprzcie głupot, że ktoś zabija dziecko. I nie, nie byłam ani zgwałcona, ani nie mam dziecka. Ale popieram aborcję. Czekam na hejt!
proszę :)
no co dała jej to czego chciała :)
Jaki hejt, dobrze prawisz.
Skąd wiesz że chłopiec i czemu akurat Antoś?
Teoretycznie jeśli ktoś ma taką Potrzebę może nazwać swoje adoptowane dziecko :)
Ale przecież takie dziecko ma imię nadane przez matkę...Dla mnie nazywanie cudzego psa to trochę jak nazywanie kota, który błąka się po osiedlu, chociaż się go nie odoptuje.
Jeju co ja napisałam jakiego psa, dziecka :D
Duchowa Adopcja - piękna sprawa :)
Jak dla mnie to kompletnie bez sensu.
A czym się różni osoba mniej wierząca od tej mocno wierzącej?
ilościami wizyt w kościele?
Bo ja wierzę w Pana Boga, Pana Jezusa. Wierzę, że pan Jezus oddał życie za nas. Modlę się co noc. To jaki ja jestem? Mocno czy słabo wierzący. No do kościoła, nie często chodzę.
Ja po prostu w Nich wierzę. Tak samo jak w Ducha Świętego i Matkę Boską.
Zależy, dlaczego nie chodzisz do kościoła. Ja do kościoła również nie chodzę, ewentualnie na śluby i pogrzeby. Nie jestem gorliwie wierząca, w część rzeczy nie wierzę, bo jak dla mnie musi być logiczne wytłumaczenie czegoś. Chociaż w niektóre cuda wierzę. Mam dosyć sporą wiedzę na tematy mojej religii, przeczytałam kilka razy stary i nowy testament, ciekawią mnie losy świętych. Jednak nie jestem osobą, która wierzy dokładnie w to, co gdzieś jest napisane. Na przykład nie wierzę, że Bóg w taki sposób stworzył człowieka, w jaki jest to napisane, tylko że on po prostu wszystko zapoczątkował. Niby nic takiego, a przez rodzinę, jak i znajomych, którzy są mocno wierzący (a co 3 osoba szła z brzuchem do ołtarza) jestem uważana za ateistkę, bezbożnice (?), bo nie chodzę do kościoła. A ja uważam, że jestem po prostu myślącą katoliczką.
Więc Ty Vstorm nazwiesz siebie jak chcesz, inni nazwą Cię jak chcą.
Można wierzyć i nie praktykować
My ludzie nie możemy tego osądzić, ale "Komu dano, od tego wymagać się będzie", więc jeżeli poznałeś Dobrą Nowinę idź ją rozgłaszaj :)
Taa, "wierzący niepraktykujący". Nie ma czegoś takiego. Jeśli tak to ja jestem niepalącym palaczem, żyjącym nieoddychającym itd. Przykłady można mnożyć, to sformułowanie jest po prostu sprzeczne samo w sobie.
NarnijkawGlanach też nie wierzę w "wierzących niepraktykujących", ale tylko w tych którzy naprawdę nie praktykują NIC. "hehe wieże w boga tego fajnego nom ale w kosciele to na sluby tylko bo impreska później, no na swieta to tesz bo prezenciki, ale po co komu to by bylo zeby modlic sie, jakies przykazania wyznawac cos, no po co, ja sam sobie poradze!". Odkąd wyprowadziłam się z domu chodzę rzadziej do kościoła bo całe życie byłam do tego przymuszana, nie rozumialam tego i wciaz nie rozumiem, nie umiem sie skupic odklepując formułki. Lubię czasem posłuchać kazań bo to jest w końcu coś więcej niż sztuczne powtarzanie. Nie rozumiem kiedy mama wkurza się na mnie że nie chce odmawiać różańca, wole porozmawiać z Bogiem, niż odklepać mu wierszyk. Vstorm na pewno nie zalicza się do osób niepraktykujących :>
Należy może ktoś z was do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM)? Tak tylko pytam przy okazji, bo tam właśnie dowiedziałam się o Duchowej Adopcji :)
Modlić się za to, żeby dziecko urodziło się zdrowe albo żeby go nie usunęli to trochę tak jak modlenie się o to, żeby komuś odrosła noga albo ręka. To i tak nic nie daje.
przeczytaj ksiązkę ,,Trafiona przez piorun "- Gloria Polo
@amen96 nie polecaj ludziom tej ksiazki, bo jest bardzo absurdalna