Do ciotki wszyscy zwracali się per. Lusia. Zawsze myślałem że ma na imię Łucja. Dopiero na jej pogrzebie dowiedziałem się, że naprawdę miała na imię Ludgarda.
Jeszcze 100 lat temu takie imiona byly używane wymiennie. Ochrzcili Mariusz (wpis do ksiegi chrztow), cale zycie wołali Marek (wpis do ksiegi ślubów), jak sie dzieci rodziły to jednemu wpisali imie ojca Marek, innemu Mariusz.
Potem przyszły urzedy, spisy cywilne, dokumenty tożsamości i to sie ujednoliciło.
Takich imion jest wiele.
W mojej rodzinie tak bylo Z Agata- Agnieszka oraz Andrzej - Jędrzej.
Ja myślałam że skoro Przemek to Przemysław to Franek to Franczysław ;)
Moja siostrzenica stwierdziła, że skoro Kazik to Kazimierz to Kasia to Kasimierz.
Mój brat ma przy chrzcie na drugie podane Jan, a w urzędzie Janusz - tata uważał że to to samo imię 😆
Mój kolega nazywa się patrycjusz bo jego mamie powiedzieli w urzędzie ze to pełne imię od Patryk XD
Do ciotki wszyscy zwracali się per. Lusia. Zawsze myślałem że ma na imię Łucja. Dopiero na jej pogrzebie dowiedziałem się, że naprawdę miała na imię Ludgarda.
Mój wujek ma na imię Darkadiusz. Nie Dariusz, nie Arkadiusz, tylko Darkadiusz. Jego ojciec był pijany jak poszedł do urzędu...
To by raczej nie przeszło, urzędnik powinien wybrać to albo tamto
Byłam pewna że pełne imię od zdrobnienia Czarek to Czarosław... prawie przekonałam mojego biednego kuzyna Cezarego ..
Mój tata ma na imię Mariusz bo dziadek myślał o Marku jak o zdrobnieniu. Do dzisiaj wszyscy z jego rodzinnej miejscowości mówią do niego Marek.
Jeszcze 100 lat temu takie imiona byly używane wymiennie. Ochrzcili Mariusz (wpis do ksiegi chrztow), cale zycie wołali Marek (wpis do ksiegi ślubów), jak sie dzieci rodziły to jednemu wpisali imie ojca Marek, innemu Mariusz.
Potem przyszły urzedy, spisy cywilne, dokumenty tożsamości i to sie ujednoliciło.
Takich imion jest wiele.
W mojej rodzinie tak bylo Z Agata- Agnieszka oraz Andrzej - Jędrzej.