#nLqe7
Z początku nie zwracałam na to uwagi, ale zaczęłam się nad tym głęboko zastanawiać, gdy po raz wtóry zaproszono mnie na imprezę, a potem pytano się mnie, kto mi powiedział o zabawie. Potem zaczęłam składać inne elementy układanki – prowadząca na uczelni, która twierdziła, że nie chodziłam na zajęcia jej grupy, mimo iż siedziałam tuż przed jej biurkiem; ludzie, którzy WCHODZILI na mnie na chodniku – dosłownie, szli przed siebie, jakby nikogo nie było przed nimi (ich wielkie zdziwienie, gdy zderzali się z „powietrzem” – bezcenne); ta chwila ciszy, kiedy dzwonię do któregoś znajomego, a on/ona stara sobie przypomnieć „kto to do cholery jest?”; nawet rodzona matka, która wysłała pieniądze na życie mojemu bratu, a mi nie (kiedy zadzwoniłam w tej sprawie, powiedziała: „a bo ja o tobie zapomniałam!”) – aktualnie pracuję, więc nie mam problemu ze środkami na utrzymanie :P
W sumie fajna zdolność – mogłabym pracować w tajnym wywiadzie czy co :D
Z tym małym szczegółem, że czuję się okropnie samotna.
Zafarbuj włosy na zielono
To teraz na różowo
Na pocieszenie powiem Ci, że jako Asasynka świetnie byś się sprawdziła ;)
Wykorzystuj to do własnych celów :) możesz ściągać na uczelni, bawić się w prywatnego detektywa i robić zdjęcia zdradzającym mężom czy żonom i nawet Cię nie zauważą (za hajs oczywiście) ;))
Aaa a jak chcesz dowiedzieć się co możesz z tym zrobić polecam obejrzeć "Kuroko no basket". Może i japońskie, ale opowiada o kimś takim jak Ty, kto nauczył się wykorzystywać to jako dar ;)
W KnB było Mis Direction (dobrze to napisałam?) Czyli prowadzenie linii wzroku ;) Na początku też tak myślałam, że zupełnie jak Kuroko :3
Tak było :) ale jemu wychodziło to perfekcyjnie, dzięki temu, że był "niewidoczny" ;)
Ja też mam super zdolność:) - jestem niewidzialny dla dziewczyn.
Gorzej jak jesteś widzialny, tylko Cię unikają :)
A w lustrze się widzisz?
Jak ja Ci zazdroszczę... Mam dokładnie odwrotnie. Moja nieżyjąca już prababcia mawiała, że niektórzy mają w sobie to "coś", co przyciąga innych jak magnes. I coś w tym chyba jest. Idę ulicą i ciągle ktoś się za mną ogląda. Siedzę w kawiarni i przyłapuję ludzi, którzy się na mnie zwyczajnie gapią. Facet jedzie samochodem i tak się zagapia, że omal nie wali w drzewo. Ludzie w poczekalni uśmiechają się do mnie, ktoś przepuszcza w kolejce nieproszony, mając "do wyboru" kilka kobiet, to właśnie mnie spyta o drogę/autobus, który odjechał/godzinę... Nieraz się dyskretnie oglądałam w lusterku, czy nie mam czegoś na twarzy. A przy tym wszystkim jestem zupełnie przeciętną kobietą, niewysoką i z paroma dodatkowymi kilogramami tu i ówdzie, ubieram się normalnie, niczym się nie wyróżniam, nie jestem nawet jakoś szczególnie ładna. Mimo to zaszokował mnie kiedyś kolega stwierdzeniem po pijaku, że jestem "typem kobiety, o jakiej mężczyźni marzą pod prysznicem"... Do dziś nie wiem, co miał na myśli i czy uznać to za komplement, czy raczej za obelgę...
Musisz być po prostu bardzo ładna :) jesteś pewnie skromna i nie dostrzegasz tego. ;) znam takie wlasnie niczym nie wyrozniajace sie z pozoru osoby ale mające po prostu "to coś" :)
Znam taką osobę. Niby jest zwyczajna, przeciętna. Nawet się nie maluje i nie ubiera jakoś szczególnie. Ale ma taki uśmiech, że dałabym się za niego pokroić. A przy tym bije od niej takie ciepło, optymizm, że zaraża tym każdego.
Albo wyglądasz na miłą osobę :)
A na mnie zawsze gapia się starzy ludzie tak jakby trochę z oburzeniem jakby sobie myśleli "jak tak można, co za rozpustnica" tylko, że ja wyglądam zupełnie normalnie. Dbam o siebie ale nie mam tapety (jeśli chodzi o jakikolwiek makijaż to maluje tylko rzęsy), spódniczek ani sukienek nie noszę, butów na obcasie też nie także nie mam pojęcia dlaczego tak się gapia. Zaznaczam, że tylko starcy a no i niestety zule mnie często zaczepiaja też nie wiem czemu ale tak po za tym to jestem raczej typem tej niewidzialnej
Skąd wiesz, że ludzie na ulicy potrzebowali pomocy, jak o nią nie poprosili?
Współczuję :/ Dziwne to... Jedyne co mogę zrobić to polecić neonowe kolory ;x
Pewnie się nie odzywasz I wtapiasz w tlum w ciemnych ubraniach...
No aż matka o niej zapomniała.. Tak się wtapia..
Nie wiem, czy ktoś tu ogląda anime, ale pozdrawiam tych, którzy widzieli Noragami i wiedzą, co jest nie tak z autorką xd