#TDLjL
Poznałem go. Typowy sebix z osiedla. Traktował przyjaciółkę jak ostatnią szmatę. Wyzywał, poniżał itd. Wielokrotnie mówiłem mu, żeby się uspokoił. Nic nie pomagało. Dałem mu w pysk. Przyjaciółka zaczęła się drzeć, że mnie nienawidzi, nie chce mnie znać. Odszedłem. Nasza przyjaźń zakończyła się. Bolało. Przestałem się interesować, co z nimi.
Kilka lat później przyjaciółka odezwała się. Prosiła, błagała o spotkanie. Uległem. Na spotkaniu dowiedziałem się, że sebix zaczął ją bić, ćpał, kradł. Słuchałem i w głębi ducha miałem nadzieję, że go zostawiła. Okazało się, że zaszła z nim w ciążę. Urodziła. Ich dziecko jest upośledzone. Sebix po kilku latach takiego życia trafił do więzienia. W kilku pobili tak jednego faceta, że ten zmarł. Ona została sama z dzieckiem. Płacząc, przepraszając mnie, błagała o szansę. Powiedziała, że zawsze mnie kochała, ale nie była gotowa na stabilizację, a teraz jest. Dlaczego się odezwała? Dowiedziała się, że mam swoją firmę, która dobrze prosperuje. Kupiłem mieszkanie w kredyt, wziąłem leasing na samochód, zatrudniam ludzi. Wiedzie mi się bardzo dobrze. Niestety nie poznałem tej jedynej, z którą mógłbym stworzyć związek.
Wysłuchałem jej. Kiedy tak siedzieliśmy i ona płakała, naprawdę serce mnie bolało. Chwyciłem ją wtedy za dłoń i powiedziałem jej, że skoro teraz jest gotowa na stabilizację po tym, jak sebix jest w pierdlu, jak mają niepełnosprawne dziecko, to niech szuka jelenia, który będzie ich utrzymywał (przyjaciółka nie pracuje, bo musi się zajmować dzieckiem). Wstałem i wyszedłem.
Po jednym dniu dostałem naście telefonów od znajomych, jak mogłem tak zrobić, jakim jestem podłym człowiekiem. „Przyjaciółka” powiedziała wszystkim, że wyzywałem ją od szmat, że chciałem ją uderzyć, że kazałem się jej zabić. Co zrobiłem? Wyśmiałem każdego i powiedziałem w skrócie, jaka jest prawda. Nasi wspólni znajomi byli w szoku jaka jest podła i dlaczego tak kłamie.
Co w tym anonimowego? Chyba to, że mam satysfakcję, że „łobuz kocha najbardziej” jest w więzieniu, z którego długo nie wyjdzie, a ona została sama.
PS Co jakiś czas „przyjaciółka” pisała do mnie co słychać i czy mam ochotę się z nią zobaczyć. Po ostatnich wiadomościach wysłałem jej zdjęcie z moją narzeczoną i odpisałem „Nie, dzięki, mam narzeczoną”. Zostałem zwyzywany od podłych i zimnych skur**synów. Kontakt się urwał. Śmieci same się wyniosły. A ja mam się dobrze.
W twoich snach. Może i faktycznie masz ładną "przyjaciółkę" która cę nie chce i fantazjujesz o tym, jak los ją za to ukarze. Jeśli tak, to współczuję jej takiej gnidy w najbliższym otoczeniu. Chociaż w sumie bardziej prawdopodobne jest to, że w ogóle nie masz przyjaciół.
Dobrym bajkopisarzem to Ty nie jesteś.
Ileż to takich historii tu było...
Chciałabym, żeby ta historia była prawdziwa. Mam potrzebę sprawiedliwości (w formule odzwierciedlającej) i cieszę się, gdy dobro jest nagradzane, a zło karane, ale ta historia nie brzmi dla mnie wiarygodnie...
Pomijajac kwestie wiarygodnosci. Brzmisz jak gdybys byla fanem Hammurabiego.
Jestem przede wszystkim fanką baśni i biblijnych historii - przeczytałam na studiach całą Biblię i zamierzam zrobić to jeszcze niejeden raz. Polecam wszystkim, w tym ateistom. Jest to dzieło literackie, zbiór wielu gatunków literackich i uniwersalnych motywów. Uważam, że każda wykształcona osoba powinna znać i móc się wypowiedzieć.
* biblijnych, a - jak widać - w szczególności starotestamentowych. Moje ulubione księgi to "Mądrość Syracha" i "Księga Judyty". Bohaterka tej ostatniej była bardzo waleczną kobietą i wróg stracił dla niej głowę... Natomiast z postaci historycznych duże wrażenie robi na mnie Olga Kijowska.
PeggyBrown2022: A jakie to zło wyrządziła ta(moim zdaniem zmyślona), dziewczyna autorowi? Że go nie chciała i zakochała się w nieodpowiednim facecie? Wielka zbrodnia, bycie bitą i urodzenie chorego dziecka, to jeszcze za mała kara, najlepiej ją powiesić.
Nie, każdemu choremu dziecku i jego rodzinie współczuję, tak jak każdej ofierze przemocy. Sprawiedliwość jest tu dla mnie taka, że autor nie chce kobiety, która jest interesowna, kłamie na niego i przychodzi tylko wtedy, kiedy tego chce. Tylko tyle. Traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.
Hva: Pośpiesznie napisałam w uogólnieniu, chodziło mi o zarys i ten element, że facet nie dał się nabrać kobiecie roszczeniowej. W realu niestety nie brakuje jeleni i ich żeńskich odpowiedników. Sebix też za swoje czyny siedzi w więzieniu, więc skoro zrobił krzywdę - dobrze mu tak, że nie jest bezkarny. Na przyszłość będę bardziej precyzować. Ogólnie lubię te zmyślone historie typu: "Mój dręczyciel ze szkolnych lat przyszedł do mnie po pracę" albo: "Nauczycielka była wredna, a ja po latach załatwiłam ją na inspekcji (jak zwał, tak zwał)". Mści się na nas samo życie, a dokładnie chodzi o akcję i reakcję - ponoszenie konsekwencji swoich czynów. I powiem jeszcze raz - dziecko nie jest karą. Jest osobnym człowiekiem. 😊 A książki mogę polecać jakie chcę, bo żadna książka nie gryzie. Należy znać jej kontekst i genezę, podchodzić do niej refleksyjnie.
Hva, a ty jestes każdym powodem, dla którego w Polsce nienawidzą Ukraińców i jedynie dajesz im argumenty przeciwko Ukrainie.
Hva, ciebie bije twój samiec alfa-alfa po twarzy i jeszcze się cieszysz, nadstawiasz drugi policzek. To dopiero chrześcijańskie. I d.pę mu nadstawiasz, inna sprawa. Jak cię nie piźnie to mu nie stanie czy jak?
Bo znowu padnie niewygodne pytanie - dlaczego jesteś...polonofobką (używając waszego języka)? To uciekasz z podkuloną kitą, żeby wyrzygać żółć pod innym wyznaniem.
Przykra historia, dziewczyna zniszczyła sobie zycie. Super, że tobie się układa.
A swoja droga uważam za okropne że strony dziewczyn - a wiele takich przypadków widziałam - ze wychodza z chlopakami, spacerki, randki, kolacyjki (najlepiej jak on placi), kiedy dobrze wiedzą że druga osoba czuje coś więcej i dobrze wiedzą że one nie są zainteresowane, bo rozgladaja się za Sebixami...
A ty, pomimo tylu minionych lat, nadal jesteś małym niedojrzałym chłopcem? :))
Mam stuprocentową pewność, że to ciągle ty- ta sama nastoletnia "powieściopisarka". Rozumiem, że marzy ci się takie właśnie dorosłe życie, w którym pokażesz wszystkim jaka to ty jesteś doskonała. Świat legnie ci u stóp, gdy będziesz obrzydliwie bogata z kochającym mężem leżącym u twych stóp. Życzę ci powodzenia w życiu, ale (powtórzę się jak zawsze) pisarką to ty nie zostaniesz.
Potwierdzam, jestem tą narzeczoną.
Moja przyjaciółka miała szansę ułożyć sobie życie z cudownym facetem a wybrała takiego sebixa który dusił ją na własnym weselu bo za blisko tańczyła z jego kolegą....
Wspaniały mąż, ostoją opanowania i wyrozumiałości. Sam pewnie miał koleżanki od pukanka, no ale hehe, to facet, hehe, przecież nie będzie siedział jak kot przy jednej dziurze, hehe.
lol.*
Mega słabe, że zainteresowała się tobą dopiero kiedy życie się jej posypało i szukała bankomatu. Niefajne jest też to, że to z ciebie zrobiła potwora i nakłamała znajomym. Okazała się zakłamaną naciągaczką.
Pamiętaj jednak, że uczucie nie zawsze jest odwzajemnione i nikt nie ma obowiązku z tobą być, nawet jeśli ty jesteś w tej dziewczynie zakochany.