Nie ma to jak znaleźć 100 złotych w trawię i zobaczyć że to tylko reklama.
BaoBaosiezatkalo
Trawie*
HotChilli
Ja tak mialam z dwudziestoma złotymi! Tylko oczywiście musiałam wszystkich poinformować o moim znalezisku zanim odwróciłam papierek i zobaczyłam reklamę parabanku. Przegryw :(
U mnie ostatnio na klatce zostawili ulotki " w kształcie" stuzłotowych banknotów gdzie z jednej strony wyglądały jak normalna stówka a z drugiej była jakaś reklama banku czy coś. Ktoś porozrzucał te ulotki na klatce i zostało tylko parę. Schodząc po schodach zobaczyłem sąsiada który jakos dziwnie sie zachowywał. Stał na środku tak że nie dało sie przejść i nie chciał za nic sie ruszyć. Kiedy zszedłem niżej przystanąłem żeby zobaczyć co zrobi. Okazało się że sąsiad myślał ze to prawdziwa stówka więc przydepnął ja nogą bo zapewne myślał ze ktoś zgubił a on jako szczęśliwy Janusz znalazca wzbogaci sie o 100 PLN. Ah gdybyście mogli zobaczyć na jego twarzy to rozczarowanie i zdenerwowanie kiedy odkrył to niecne oszustwo :D
BaoBaosiezatkalo
Ja dzisiaj miałam taką sytuację. Jadę sobie na rolkach i co widzę? Stówa w trawie! Okazja życia. Biorę, a tam reklama ;-;
PS. Na początku pomyślałam, że ktoś mnie na YouTube nagrywa :D
Ja kiedyś znalazłam dyche, cieszyłam się niesamowicie póki nie okazało się, że ja sama ją zgubiłam
Marzycielka05
Kiedyś też znalazłam dychę, w moich czasach to była jak wygrana na loterii. Od razu chciałam coś sobie kupić i może też kolegom i koleżankom. Niczym Flash pobiegłam do sklepu i już załapałam za klamkę kiedy spostrzegłam że jest niedziela. Dla dzieciaka czekanie cały dzień to męczarnia.
Ja zalazłam kiedys 200 zl. Całe w szczątkach... To sie nazywa pech. Mieć coś czego nie można wykorzystać
Szarlotkazjablkami
Mogłaś iść do banku, raczej by ci wymienili ;)
HotChilli
Dlaczego pomyślałam, ze to 200zł to było w rozkładających się zwłokach- szczątkach? I zastanawiam się, gdzie Ty przebywasz (cmentarz? :O ) Za dużo kryminałów, za dużo.. :D
whatthehell111
Nie chcieli mi wymienić bo był uszkodzony znak wodny
Wychodziłam z mamą z kościoła. Idą przede mną moherki, ale żadna się nie zorientowała, że na posadzce leży 20zł! Wzięłam i znów się pochwaliłam mamie. Rodzicielka kazała mi, żebym oddała znalezisko księdzu, bo ''może ktoś zgubił i będzie szukał''. Posłuchałam się, oddałam, a ksiądz schował do kieszeni własnych spodni, ciesząc się jak gdyby wygrał szóstkę w totka. Nie oddał nikomu, wziął dla siebie. A była taka ładna, niepomięta dwudziestka :(
Nie ma to jak znaleźć 100 złotych w trawię i zobaczyć że to tylko reklama.
Trawie*
Ja tak mialam z dwudziestoma złotymi! Tylko oczywiście musiałam wszystkich poinformować o moim znalezisku zanim odwróciłam papierek i zobaczyłam reklamę parabanku. Przegryw :(
U mnie ostatnio na klatce zostawili ulotki " w kształcie" stuzłotowych banknotów gdzie z jednej strony wyglądały jak normalna stówka a z drugiej była jakaś reklama banku czy coś. Ktoś porozrzucał te ulotki na klatce i zostało tylko parę. Schodząc po schodach zobaczyłem sąsiada który jakos dziwnie sie zachowywał. Stał na środku tak że nie dało sie przejść i nie chciał za nic sie ruszyć. Kiedy zszedłem niżej przystanąłem żeby zobaczyć co zrobi. Okazało się że sąsiad myślał ze to prawdziwa stówka więc przydepnął ja nogą bo zapewne myślał ze ktoś zgubił a on jako szczęśliwy Janusz znalazca wzbogaci sie o 100 PLN. Ah gdybyście mogli zobaczyć na jego twarzy to rozczarowanie i zdenerwowanie kiedy odkrył to niecne oszustwo :D
Ja dzisiaj miałam taką sytuację. Jadę sobie na rolkach i co widzę? Stówa w trawie! Okazja życia. Biorę, a tam reklama ;-;
PS. Na początku pomyślałam, że ktoś mnie na YouTube nagrywa :D
Ja kiedyś znalazłam dyche, cieszyłam się niesamowicie póki nie okazało się, że ja sama ją zgubiłam
Kiedyś też znalazłam dychę, w moich czasach to była jak wygrana na loterii. Od razu chciałam coś sobie kupić i może też kolegom i koleżankom. Niczym Flash pobiegłam do sklepu i już załapałam za klamkę kiedy spostrzegłam że jest niedziela. Dla dzieciaka czekanie cały dzień to męczarnia.
Mój kolega pewnego dnia szedł do szkoły i znalazł 50zł, a drugiego znowu 50zł.
Historia prawdziwa :D
To się nazywa mieć szczęście.🍀
Dokładnie :D
Dlatego warto chodzić do szkoły
A rodzice nie zastanawiali się wtedy w aucie czemu wyszłaś? :D
Ja zalazłam kiedys 200 zl. Całe w szczątkach... To sie nazywa pech. Mieć coś czego nie można wykorzystać
Mogłaś iść do banku, raczej by ci wymienili ;)
Dlaczego pomyślałam, ze to 200zł to było w rozkładających się zwłokach- szczątkach? I zastanawiam się, gdzie Ty przebywasz (cmentarz? :O ) Za dużo kryminałów, za dużo.. :D
Nie chcieli mi wymienić bo był uszkodzony znak wodny
Mój tata w każdą niedzielę przez miesiąc znajdował koło sklepu 10 zł :)
Szczęściara😀
Kasa była? Była😂
Wychodziłam z mamą z kościoła. Idą przede mną moherki, ale żadna się nie zorientowała, że na posadzce leży 20zł! Wzięłam i znów się pochwaliłam mamie. Rodzicielka kazała mi, żebym oddała znalezisko księdzu, bo ''może ktoś zgubił i będzie szukał''. Posłuchałam się, oddałam, a ksiądz schował do kieszeni własnych spodni, ciesząc się jak gdyby wygrał szóstkę w totka. Nie oddał nikomu, wziął dla siebie. A była taka ładna, niepomięta dwudziestka :(