#nHpGc

Pasja to coś, co potrafi sprawić radość, gdy twoje serce dzieli się na miliony kawałków. Niestety w moim przypadku to właśnie pasja sprawiła, że moje serce pękło na kawałki. Uwielbiałam samochody, szybką jazdę, pracowałam w bardzo dobrym salonie samochodowym. Życie miałam takie, jakie sobie zaplanowałam. Ale stało się coś co zmieniło je całkowicie. Któregoś dnia jechałam na Nocną Jazdę, siostra bardzo się uparła, że chce ze mną jechać, więc ją wzięłam. Gdy wracałyśmy poczułam, że robi mi się niedobrze i w pewnym momencie zemdlałam. Nie mogłam nic zrobić, zapanować nad samochodem, czy się zatrzymać. Stało się to dopiero na pobliskim drzewie.

Odzyskałam przytomność jak wnosili mnie do karetki i zobaczyłam kogoś w czarnym worku. Tak, to była moja siostra. Nie zapomnę tego widoku nigdy. Ja miałam tylko złamaną nogę i jak się później okazało cukrzycę typu 2, przez co właśnie zasłabłam. Rodzice cały czas mnie o to obwiniali, że za szybko jechałam, że mogłam jej ze sobą nie brać, że to moja wina. Nie miałam u nich wsparcia, a właśnie wtedy potrzebowałam ich najbardziej. Po miesiącu się od nich wyprowadziłam, bo już nie wytrzymywałam ich codziennych oskarżeń w moją stronę. Od tamtej pory minęło 5 lat, nadal jestem załamana i nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, na cmentarzu jestem codziennie. Teraz zmieniłam pracę, bardzo rzadko wsiadam za kierownicę. Rodzice się do mnie ani razu nie odezwali, ale słowa mamy "gdyby nie ty, to ona by żyła" zapamiętam do końca życia.
drinkapijonc Odpowiedz

O Boże... Współczuje... Jednak wierzę, że przyjdą dla Ciebie lepsze dni...

okejfajnie

Tym bardziej, że nie przyszły po 5 latach... Nie mniej jednak, dawno się tak nie wzruszyłam.

Accio Odpowiedz

Gratulacje dla rodziców.No naprawdę, ani serca nie mają, ani krzty rozumu. Jak to może być Twoja wina?! Zasłabłaś, straciłaś przytomność. I jakbyś jechała o te kilkanaście kilometrów wolniej, to co by to dało? I tak przecież skończyło by się to wypadkiem.
Wiesz, coś Ci powiem- nie żałuj kontaktu z rodzicami. Nie są Ciebie warci. Tacy rodzice to nie rodzice- skoro tak Cię traktują, to naprawdę nie masz co żałować.
Aha, i jeszcze jedno- Twoja matka kłamie. To nie Ty odpowiadasz za śmierć siostry- to los, który postanowił zesłać Ci omdlenie w tej akurat chwili. A przecież ktoś mógł potrącić równie dobrze Twoją siostrę, albo ona sama mieć wypadek.

Icanfly

Rodzice takim zachowaniem stracili obydwie córki. . Smutne wyznanie, autorko Ty się obwiniac nie powinnas! Rodzice może kiedys zrozumieją. . Trzymaj sie cieplutko!

qwerty91

Niestety ludzie mają tendencję do obwiniania kogoś, w tym przypadku łatwo było winą obarczyć autorkę. Oczywiście, źle postąpili, bo wiadomo, że autorka nie miała na to wpływu. Los bywa okrutny. W mojej rodzinnej miejscowości był ostatnio wypadek, że jechała młoda dziewczyna z 3 - letnim bratem, wpadła w poślizg, straciła panowanie i wjechała na przeciwległy pas. Jej brat zginął na miejscu. A kilka lat wcześniej niedaleko tego miejsca, zginęła jej siostra również w wypadku samochodowym. Też wielka tragedia dla rodziny. Autorko, wiem, że choćbyśmy wszyscy napisali najpiękniejsze słowa otuchy, to niewiele to da, bo potrzebujesz wsparcia bliskich. I mam nadzieję, że tak będzie. I, że pozbierasz się po tej tragedii.

qwerty91

Only4fun, akurat w Podkarpackim na Wisłostradzie.

tajemnicza1rybka

Dobrze gada. Wiem,że łatwo jest dawać rady Ale jeśli uważasz,ze Twoje życie już nie ma sensu to tymbardziej powinnas odciąć się od ,,rodziny" i zacząć nowe życie. Twojej siostry nikt Ci już nie zwróci a to NIE BYŁA TWOJA WINA. Sprobuj sobie ,,wybaczyć''. Zachowaj najlepsze wspomnienia o siostrze i Idz naprzód... powodzenia!!!!!

kukuna323 Odpowiedz

Bądź silna! Nie chciałaś źle! Jestem z Tobą :)

abcdefghijkl Odpowiedz

Utrata dziecka to napewno straszne uczucie, ale czy oni nie rozumieją że mogłbyście zginąć obie? Mogli stracić dwie córki....to co napisze będzie trochę nie na miejscu ale jakby nie było to jest to trochę szczęście w nieszczęściu:( nie powinni Cie o nic obwiniać

Mayoko

Przez swoja głupotę i tak stracili dwie córki.

skromna Odpowiedz

Bardzo mi przykro, ale nie załamuj się, przecież to nie Twoja wina, że masz cukrzycę, wtedy o niej nie wiedziałaś. Pamiętaj na wiele rzeczy nie mamy wpływu po prostu tak musiało być, życie toczy się dalej więc głowa do góry. Życzę Ci również, by Twoje relacje z rodzicami się polepszyły, na pewno zrozumieją kiedyś, że to nie była Twoja wina.

amyy

Akurat to jej wina, że ma cukrzyce typu 2 w 98% to obżarstwo i brak ruchu do tego prowadzi.
Śmierć siostry to nie jej wina.

mglawyznan Odpowiedz

Nie pocieszy Cię to, ale...
Jak wiadomo to nie Twoja wina. Gdybyś wiedziała, to byś nie wsiadała za kółkiem, a wzięłaś siostrę, ponieważ Ciebie prosiła. W ten sposób pokazałaś już, że Ci na niej zależało.
Minęło 5 lat. Rodzicie zrozumieją może kiedyś, ale będzie już za późno.
Nie możesz siebie obwiniać. Stało się, co się stało, ale nie miałaś na to wpływu. Bardzo dobrze, że nie zapomniałaś o siostrze, ale mam dla Ciebie propozycję. Twoja siostra zawsze będzie w Twoim sercu i myślę, że jeżeli gdzieś Cię z góry widzi, to jest jej przykro, że nie żyjesz pełnią życia. Moja Droga, żyj dla niej. Skoro przeżyłaś, to wykorzystaj to i nie zmarnuj okazji na dobre życie. Załóż rodzinę, a może pomagaj lub spotykaj się z ludźmi, którzy mają podobny problem, co Ty. Może porozmawiaj z ludźmi, którzy przeżyli to samo, może wskażą Ci drogę. Twojej siostry nie ma, ale zrób to dla niej i bądź szczęśliwa, bo z pewnością tego by chciała. Trzymam za Ciebie kciuki!

kesja29 Odpowiedz

To był wypadek, a nie twoja wina. Nie obwiniaj się o to. Rodzice też ponieśli ogromną stratę. Bądź silna!

nuttelka Odpowiedz

Twoi rodzice chyba postąpili najgorzej jak mogli czyli obwinili Ciebie o wszystko i odwrócili się w momencie kiedy ich najbardziej potrzebowałaś i potrzebujesz. Mimo wszystko nie obwiniaj siebie i spełniaj marzenia do końca. Pozdrawiam cieplutko :)

kallaa Odpowiedz

To nie była Twoja wina!!! Nie możesz się obwiniać :( Twoi rodzice postąpili bardzo źle, że Cię nie wspierali, bo przecież też jesteś ich córką. Nie załamuj się!! :) i głowa do góry. Ona by nie chciała, żebyś się obwiniała za jej śmierć.

gitarzystka Odpowiedz

Autorko! Tak, jak napisała mglawyznan- w wypadku zginęła jedna osoba, Twoja Siostra nie miała wyboru, czy przeżyć, czy nie. Ale w tym wypadku mogła też zginąć druga osoba- Ty. Ty masz wybór- przezwyciężyć te złe chwile i żyć dalej, czy "zginąć" w tym wypadku razem z Siostrą?
Nie wmawiaj sobie, że "gdyby nie ja, to Ona by żyła". Skąd wiesz, czy nie zginęłaby następnego dnia? Wasz wypadek jest najlepszym tego przykładem- nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Równie dobrze mogłaś Jej wtedy nie zabrać, a następnego dnia Twoja Siostra mogłaby mieć np. zawał, wylew, zostać potrącona przez auto, ktoś mógłby ją zaatakować, albo mogłoby się okazać, że jest nieuleczalnie chora i zostało jej kilka miesięcy... Życie pisze różne scenariusze- nie ma sensu upierać się przy jednym, tzn "gdyby nie ja, to teraz Ona by żyła".
Wierzę, że Twoja Siostra jest teraz w lepszym miejscu, jest szczęśliwa i czeka na Ciebie. :) Masz przed sobą całe życie- przeżyj je dobrze i tak, by Siostra mogła być z Ciebie dumna. :)
Życzę Ci dużo siły i wiary, że każdy następny dzień będzie lepszy. Trzymaj się. :)

Zobacz więcej komentarzy (29)
Dodaj anonimowe wyznanie