Jako dziecko chciałam, żeby rodzice się rozwiedli. Moje "życzenie" się spełniło. Dziś ojciec powiedział mi, że to przeze mnie. Dlaczego? Bo odkryłam jego romans i powiedziałam o nim mamie zamiast przyjść z tym do niego.
I co by niby zrobił? Kłamał, że to nic nie znaczy, że to skończy i że kocha tylko Twoją mamę czy może zapłaciłby Ci za milczenie? A co do rozwodu to przecież jest tylko i wyłącznie jego wina ;)
Normalnie jakbym czytała swoją historię... Od zawsze chciałam, żeby rodzice się rozwiedli. Dowiedziałam się o romansie taty, powiedziałam o tym mamie. Najpierw separacja a potem rozwód. Tata jest szczęśliwy z inną kobietą, beze mnie... a ja pozostałam z matką, z którą cały czas się kłócę... Uważaj czego sobie życzysz... Bo jeszcze się to spełni...
Dobrze zrobiłaś, przynajmniej Twoja mama nie żyła w kłamstwie.
Nie rozumiem jakim trzeba byc człowiekiem żeby nie brać odpowiedzialności za swoje czyny , a na dodatek zwalać winę na niczemu winne dziecko ?
I co by niby zrobił? Kłamał, że to nic nie znaczy, że to skończy i że kocha tylko Twoją mamę czy może zapłaciłby Ci za milczenie? A co do rozwodu to przecież jest tylko i wyłącznie jego wina ;)
Mógł nie zdradzać. Proste? Proste.
Dupek, bo inaczej go nazwac nie moge. Usuna mi komentarz -. -
I ciekawe co by Ci powiedział, gdybyś faktycznie przyszła do niego-córeczko, tylko nie mów mamusi? Tak przynajmniej masz czyste sumienie... ;)
Frajer.
To jest doskonały przykład tego, że
wiek =/= odpowiedzialność
Normalnie jakbym czytała swoją historię... Od zawsze chciałam, żeby rodzice się rozwiedli. Dowiedziałam się o romansie taty, powiedziałam o tym mamie. Najpierw separacja a potem rozwód. Tata jest szczęśliwy z inną kobietą, beze mnie... a ja pozostałam z matką, z którą cały czas się kłócę... Uważaj czego sobie życzysz... Bo jeszcze się to spełni...
No właśnie, przecież to nie jego wina.