#nGOR6
Mój tato był alkoholikiem. Postawiony przed wyborem: my albo picie - odszedł. Następny mąż mojej mamy też okazał się alkoholikiem. Moja młodsza siostra niedługo wychodzi za mąż. Już większość rodziny widzi, że jej chłopak jest uzależniony, ale ona póki co nie dopuszcza tej myśli do siebie. Mojej starszej siostry mąż - cóż, jest co najmniej synem alkoholika, a to nie wróży dobrze. Ja, mimo wszystkich postanowień z młodości, też nieświadomie wyszłam za alkoholika. Na szczęście od 2 lat z własnej woli nie pije, poszedł na terapię..
Jedyna pociecha w tym wszystkim, to że od tego pokolenia już jest w naszej rodzinie trochę świadomości na ten temat. O alkoholizmie, ale też o współuzależnieniu i wszystkich tych mechanizmach.
I że moje dzieci wychowują się w domu, w którym nikt nie pije, więc może uda się kiedyś przełamać ten schemat.
Przerwałeś tradycję rodzinną, ale tu akurat słusznie.
Alkoholizm ma dużo zadziwiających schematów działania. Nie wiem czy brak alkoholu w domu pomoże dziaciom, to też skrajność.
Ale świadomość powinna dać efekty. Terapia nie tylko męża AA, ale też DDA dla Ciebie - bo z jakiegoś powodu się dobraliście.
W tym przypadku brak alkoholu w domu pomoże przede wszystkim ojcu tych dzieci. Absolutny brak alkoholu w domu to podstawa, jeśli chodzi o suchych alkoholików.
@WillaWianki Chociaż znam wyjątek, to zgadzam się w 100%.
Bardzo często nieświadomie powiela się schematy wyniesione z domu rodzinnego. Tak samo partnerów wybieramy zwykle ppdobnych w jakimś stopniu do rodziców.
oj zeby sie to syndromem boleborzanskim nie skonczylo...
wspieraj siostre, dobrze jakby poszla na terapie dla wspoluzaleznionych...
Oby. Jak ktoś przełamie, to coś może z tego wyjść. A jak nie, to każdy będzie miał swojego alkoholika.
Pijacych i awanturujacych sie alkoholikow nalezaloby utylizowac... Wspolczuje Ci autorko.