#6McqG
Zacznę od tego, że mieszkałam wtedy na wsi z rodzicami i młodszą siostrą, ja miałam wówczas 10 lat, ona 6. Zwykły parterowy dom rodzinny. Okno od mojego i siostry pokoju miało widok na bok domu, gdzie w zasadzie znajdowało się jedynie trochę krzaków, ścieżka i las.
Pewnego wieczoru bawiłam się z siostrą, gdy nagle ona popatrzyła przez okno i powiedziała, że tam stoi jakiś pan. Podeszłam bliżej i faktycznie, za krzakami stał jakiś facet, który patrząc w nasze okno, onanizował się... Zawołałam rodziców, tata wybiegł do niego, ale ten facet zaczął uciekać w momencie, gdy zobaczył tatę w oknie, więc ojciec nie miał już szans go złapać. Natomiast zadzwonił na policję. Funkcjonariusze pojeździli po okolicy, ale nie znaleźli ani jego ani niczego podejrzanego. Warto też dodać, że podczas zajścia było już prawie ciemno, więc z siostrą nie widziałyśmy dobrze twarzy ani niczego kluczowego. I co gorsza, sytuacja się powtórzyła jakiś tydzień później, tyle że przebywałyśmy na podwórku.
Podobnie robiło się już ciemno, rodzice kazali nam wracać do domu, ale ubłagałyśmy jeszcze 15 minut zabawy. I wtedy usłyszałyśmy szelest w pobliskich krzakach wokół domu. Pomyślałam, że to pies sąsiadów, który często do nas przychodził, przyszedł się pobawić. Siostra zresztą też, więc podeszła do płotu, wychylając się i wołając psa, ale po chwili spanikowana zaczęła biec w moją stronę, mówiąc, że tam znów jest ten pan i robi coś dziwnego. Zawołałam rodziców, ale ten facet zniknął. Znów wezwaliśmy policję, ale tata tym razem wraz z sąsiadem postanowili, że przeszukają okolicę, bo facet daleko by nie zdążył uciec. Niestety go nie znaleźli, ale we wsi rozniosła się już wieść o tym podglądaczu. Okazało się, że córka jednej z sąsiadek też go widziała podczas wiadomej czynności, ale nic z tym nie zrobili.
Natomiast apogeum zdarzyło się jakoś kilka tygodni później, gdy ów mężczyzna porwał z podwórka 7-letnią dziewczynkę, a następnie zgwałcił. Na całe szczęście właśnie wtedy go złapali, dzięki szybkiej reakcji rodziców, którzy zobaczyli, że ich córka nagle zniknęła z podwórka. Tym potworem okazał się psychicznie chory syn jednej z mieszkanek wsi. Podobno zawsze były z nim problemy, ale jego matka, schorowana 80-latka, nie była już w stanie go pilnować.
I od tamtej pory mam fobię. Cały czas prześladuje mnie myśl, że on mógł porwać wtedy mnie albo siostrę, miał okazje. Do dziś mi został ten lęk, boję się zostawać sama w domu na noc, mimo że mam 28 lat. Po prostu przypomina mi się wtedy ta historia, a co gorsza, mieszkam na parterze i zawsze mam w głowie myśl, że nawet w miejscach, gdzie pozornie jest bezpiecznie (ta dziewczynka na swoim podwórku), nadal może nas spotkać coś bardzo złego.
Ostatnio było wyznanie dziewczyny o jej chorym bracie, który też miał takie zboczone zapędy. I tutaj mamy dowód do czego pozostawanie takich ludzi wolno.
Prowadzi.
Dzięki, bo ja oczywiście zjadłam wyraz.
No ale co z nimi zrobić? Zamknąć w zakładzie? Zagazować? Wystrzelać? Przecież tego się raczej nie wyleczy...strasznie mi przykro że Was to spotkało...
@nazwa34
Tak, zamknąć w zakładzie, bo nie ma środków na to, aby każda taka osoba była monitorowana 24/7 na wolności. Jednostki stanowiące zagrożenie dla otoczenia powinny być izolowane.
@nazwa34 zagazować
Zróbmy syrop eutanazol i podajmy im razem z ostatnim zażyczonym posiłkiem.
dokladnie, zamknac w zakladzie i pilnowac 24/7
bo potem serio bedzie Pekalski 2
ja dodatkowo jestem za badaniami prenatalnymi i zapobieganiem narodzinom osob uposledzonych umyslowo
Animozja
Im nie chodzi o osoby chore psychicznie tylko upośledzone do tego stopnia, że nie są w stanie normalnie i samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie a dodatkowo stanowią zagrożenie. Jakkolwiek by to stwierdzenie okrutne nie było, prawdą jest że takie jednostki są po prostu niepotrzebne z punktu widzenia zarówno ewolucji jak i gospodarki. Plus są kulą u nogi dla rodziny, która - jeśli upośledzenie umysłowe jest duże - w zasadzie nie ma własnego życia.
Poksodjelak nie każda osoba upośledzona psychicznie będzie stanowić zagrożenie. To również trzeba zbadać i zdiagnozować, obserwować, by móc ocenić.
A co z dziećmi, które że względu na komplikacje przy porodzie stają się upośledzone?
Tak jak pisze Animozja, wybijanie płodów nie rozwiąże takich problemów.
To powinna być decyzją rodziców czy są na takie poświęcenie gotowi, a sporo takich ludzi będzie.
A nie anonów z Internetu, którym się tak wydaje najlepiej.
Morswinek a tobie trzeba tłumaczyć jak tłumokowi? Napisała wyraźnie, że chodzi osoby, które stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. Gdy ryzyko jest wysokie, osoba przejawia takie skłonności już w dzieciństwie tzn znęca się nad zwierzętami, dziećmi, dorosłymi to co, trzeba czekać aż taka osoba coś komuś zrobi 'na poważnie' i dopiero wtedy można wyciągnąć konsekwencje? Gdyby taka osoba zrobiła coś tobie albo twojej rodzinie to zmieniłbyś zdanie. Ja się boję takich niepoczytalych osób, nigdy nie wiesz co zrobi. Znałam kiedyś chłopaka, był niewidomy, upośledzony, wielki i okrągły jak bombka, dosłownie, mimo to przerażający, bo przejawiał skłonności mordercy. Zamknęli go w psychiatryku, bo co niby innego mieli zrobić. Rodzice mają w tym wypadku gówno do gadania, tak samo jak w przypadku gdy ich dziecko kogoś zamorduje. Takie osoby muszą się poodać bezwzględnej terapii bądź siedzieć zamknięci.
Psychoterapia, jak ciągnie się to tyle czasu i nie pozwala spokojnie żyć, warto by o tym pomyśleć.
i gosciu pewnie byl calkowicie bezkrarny bo podczas zdarzenia byl niepoczytalny xd
Nie bezkarny bo osobę niepoczytalna, jeśli lekarze uznają ją za niebezpieczną sąd ma prawo skierować na przymusowe leczenie.
Przez wasze komentarze nie mam ochoty czytac anonimowych, ile w was jest jadu i nienawiści... mam przyjaciolke chora na schizofrenie i pracuje z ludzmi chorymi na rozne choroby.. i wiecie co? Ci ze zwiększonym popędem seksualnym dostaja na to specjalne leki i w sa uczone w odpowiedni sposób rozładowywac energię. Ci którzy nie są w stanie się opanowac, leczy sie w inny sposob. A tak poza osobami psychicznymi... bo ludzie "zdrowi" nie popełniają przestępstw seksualnych?? Wszystkich zdrowych tez zamknąć i karmić arszenikiem, bo jest prawdopodbienstwo ze kogos skrzywdzą.
Kurtyna
Przepraszam za literówki.