#nBtQ6

Urodziłam się jeszcze za komuny, ale jej nie pamiętam. Z opowiadań rodziców wiem jak było, a teraz nagle pojawia się modą na komunizm, zwłaszcza w Ameryce o tym mówią. O tym jak coś jest "wspólne" jest niczyje dowiedziałam się niedawno na własnej skórze.

Mini wstęp. Mieszkam za granicą i naturalnie mieszkam w dużym domu, w którym każda rodzina ma swój pokój z łazienką, są dwie wspólne kuchnie i jeden duży pokój "wypoczynkowy". Dzięki takim warunkom mogę wynająć dom za połowę ceny, tylko jestem na etapie szukania domu. Było spoko, bo było dużo zabawek "niczyich" czyli poprzedni lokatorzy zostawili i moje dziecko korzystało z takich zabawek. Oczywiście ma swoje, ale nie mamy tyle miejsca aby kupować co chwilę nowe.

Dzieci innych rodzin też się bawiły, aż pojawiła się nowa rodzina. Ich dziecko i oni wszystko niszczą. Część rzeczy jest podpisana i należy do organizacji, która jest właścicielem domu, ale duża część nie ma tej naklejki/podpisu.

Zabawki powoli były niszczone. Samochodziki połamane, krzesełka dla dzieci - połamane. "Śnieżna kula" taka, którą się potrząśnie i w wodzie wirują płatki - rozebrana, brokat był wszędzie. Co ja się przejmuję - nie moje zabawki, nie moja sprawa. Tylko oni tego potem nie sprzątają. Kawałki plastiku walają się po podłodze, zatyczki od flamastrów i flamastry - walą się po podłodze. Dwie dorosłe kobiety, nie pracują, ich dziecko ma 7 lat, więc nie jest niemowlakiem i nie trzeba się cały czas opiekować, mają czas, a syfią i nie sprzątają po sobie... Wszystko w myśl zasady: "nie moje, wspólne, niczyje".

To jest komuna. "Wspólne" czyli "nie moje" czyli można rozwalić, zniszczyć i nie posprzątać... Wszyscy wiedzą, że to oni tak syfią, a oni kłamią i mówią, że to inni. Skargi nic nie dają, bo przecież nie niszczą własności organizacji, tylko rzeczy "niczyje", a poza tym nie ma dowodów, że to oni.

Na szczęście miejsce, w którym jestem to tymczasowa akomodacja, dla ludzi szukających domu (tak łatwiej "dostać" taki za połowę ceny).
kawainkabis Odpowiedz

To nie jest komuna, tylko brak wychowania. Właściciel też d.pa, skoro skargi nie pomagają.

asdaqweqeqwe

to jest komuna;D tak działały PGRy, wszystko było niczyje, więc nie dbało się i 'można było' kraść. Zero odpowiedzialności społecznej

upadlygzyms

To skąd się brało jedzenie?

kawainkabis

@asdcośtam Komuna by była jakby razem jedli, spali, gotowali i pracowali w polu. Dostali za to wspólne zakwaterowanie, gdzie każdy po równo miałby nic. Tutaj laska wynajmuje pokój po taniości, więc niestety czasem ktoś to traktuje przejściowo i ma wywalone. Czy na podstawie jednostkowych zachowań kategoryzujemy to jako komunę? Trafiła na chamów- spotkasz ich w każdym ustroju.

wyzwoIonaa Odpowiedz

Niezdolność do podjęcia pracy z powodu traumy spowodowanej przez mężczyzn, znane zjawisko tam gdzie wpływy mężczyzn są zbyt wielkie. Jest szansa że to dziecko było obu tych kobiet bez udziału mężczyzn, tylko patriarchat to ukrywa

upadlygzyms

Znaczy partenogenezotycznie zagęściły przestrzeń mieszkalną?

Dragomir

Znowu bredzi, a potem pyta żeby wskazać gdzie pisze coś głupiego. Trudno byłoby wskazać gdzie nie palnął głupoty.

wyzwolonaa Odpowiedz

Jakieś niewychowane dziecko niszczy zabawki, to literalnie komunis!!oneone!!! A dlaczego tam mieszkasz? Bo jest o połowę taniej. A dlaczego nie stać się na zwykły dom? Bo kapitaliści wy*ebali w kosmos ceny wynajmu i nawet pracując nie jesteś w stanie sobie pozwolić na podstawową ludzką potrzebę

Dodaj anonimowe wyznanie