#n5MeV
Anonimowe jest to, że nad tym nie panuję.
Kiedy siedzę na podłodze i robię cokolwiek, to i tak w końcu obudzę się mając twarz na panelach. Czasem śpię 5 minut, a czasem nawet 2 godziny. Ostatnio tata mnie tak znalazł w pokoju i udawałam, że to była tylko chwila, a tak naprawdę leżałam tam prawie półtorej godziny...
Masz takie niedobory snu, że cokolwiek na podłodze robisz, to zasypiasz?
Raz na nocce lata temu, przespałem się niecalą godzinę na drewnianym stole.
Ból kości przypominał, jakby ktoś mnie pobił kijem po całym ciele.
Twój przypadek nie jest raczej czymś naturalnym.
Ja mam tak z bólem pleców, jak bolą, śpię na podłodze. Rano budzę się jak nowo narodzony :)