#mwdRF
Historia działa się około 5-6 lat temu.
Miałam najzwyklejszy ,okno pod którym stało biurko, a po przeciwnej stronie w odległości 5 metrów były drzwi, cała reszta mało ważna.
Siedziałam na biurku przy otwartym oknie, patrzyłam w gwiazdy, bo była mowa że mają spadać meteoryty czy coś i prowadziłam już 4 godzinną rozmowę z przyjaciółką.
Była już 23, a światła w domu pogaszone.
Rodzice w salonie z 5-letnim bratem oglądali telewizję.
Cisza trochę jak w grobie.
W pewnym momencie odruchowo odwróciłam się do drzwi i zobaczyłam, że się uchylają na około 20-25 centymetrów.
Wtedy byłam trochę zmęczona, ale przysięgam że gdybym nie była zmęczona i w pełni świadoma, to bym spierdolila przez to otwarte okno, mimo że mieszkałam na 4 piętrze. A więc.
Zza drzwi wychyliła się "postać", w zasadzie to tylko głowa i kawałek klatki piersiowej.
Jedyne co zapamiętałam to bardzo odznaczające się rysy twarzy, brak oczu, a tylko dołeczki gdzie powinny one być. Postać była biała, wyglądała jakby połyskiwała, ale jednak się nie świeciła.
Po 10 sekundach przyglądania się zapytałam kilkukrotnie:
-Mamo?
-Tato?
-Chcesz coś?
I tak kilka razy.
Postać cały czas się na mnie patrzyła i ani drgnęła.
Ja w tamtym momencie się nie bałam, bo myślałam, że to któryś z moich rodziców chciał mi zrobić jakiś głupi żart i mnie wystraszyć. Cały moment trwał może z minutę, a po chwili postać po chwili zamknęła bardzo powoli za sobą drzwi. Ciekawe jest też to, że miałam drzwi z szybą, więc logicznie gdyby ktoś stał tak blisko, powinno było widać ciało za szybą, a nie było go widać. Po chwili wróciłam do rozmowy.
Pół godziny później poszłam do pokoju gdzie byli rodzice i zapytałam czy coś chcieli ode mnie i czy wchodzili do mojego pokoju te pół godziny wcześniej, jednak okazało się, że nikt w tym czasie się z miejsca nie ruszał.
Czym była ta postać? Co chciała? Nie mam bladego pojęcia. Nigdy więcej jej już nie zobaczyłam. Ale jestem pewna, że to były zwidy i tym jestem przerażona, i zaintrygowana w jednym.
No więc wyjaśnienie dla Ciebie. Patrzyłaś w niebo przez długi czas tak? Słyszałaś kiedyś o tricku z lustrem? Jeśli wpatrujesz się w dany przedmiot/miejsce wystarczająco długo, twój mózg wytworzy swój własny odrębny obraz. Stań przed lusterkiem i wpatruj się w nie przez co najmniej 10 minut. Kiedy przenieszesz wzrok na coś innego twój mózg zrobi ci żarcik. Napisz w komentarzu co zobaczyłaś.
Zanim sama to zrobię chcę wiedzieć co zobaczyli inni.
PurpleLila Ja też bo sama się boję xD
Zobaczyłem rodziców których nigdy nie poznałem, ale faza.
@Angel12345 A jeśli chodzi o otwierające się drzwi to był to raczej przeciąg.
Ponoć po dłuższym czasie nie poznaje się siebie w lustrze
To co zobaczycie w lustrze zależy tylko i wyłącznie od was. Ja miałam zdeformowaną twarz najpierw, potem zniknęłam z odbicia, po czym ukazał mi się diabeł. Oczywiście jak można się domyślać obraz diabła był obrazem zapamiętanym z jakiegoś zdjęcia przez mój mózg. Napisałam wam co by was trochę przełamać żebyście spróbowali. Dla bardzo wierzących, weźcie zdjęcie św. Maryji ( nie wierzaca, pewnie źle napisałam), to popularne z ręką w górze. Wpatrujesz się w nie długo, potem spójrz na ścianę. Nie takie straszne już co nie?
@Angel12345 wierząca czy nie, to jest zwykłe imię i to nie trudne je odmienić xd
Nic nie zobaczylam a ustanowilam sobie czas na 10 min i wytrwale gapilam sie w lustro.
@Tayla może za bardzo się rozglądasz z nudów? skupiasz uwagę to na jednej to innej części twarzy/obrazu a ruch oczu niszczy efekt. Cała ta illuzja polega na "przemęczeniu" pręcików jednym kolorem w jednym miejscu, więc jak spojrzysz po wszystkim na gładką ścianę bedą nierównomiernie produkować kolory i zobaczysz obraz
Kiedyś był modny "trick" z patrzeniem się na obrazek Jezusa, żeby widzieć go potem na ścianie.
Naprawdę tutaj wszyscy wolą wierzyć w duchy niż to, że nasz mózg to skomplikowany i w większości nie poznany organ, który może wytwarzać różne wizje i wrażenia?
@Etanolansodu 🤦♀️🤦♀️🤦♀️🤦♀️🤦♀️😮
Co zabawne - ponad połowa anonimowych deklaruje się jako ateiści
Pewnie o autorze wyznania.
Co ma do tego ateizm? Ateizm ma swoje odnogi, takich jak apateizm. Jeśli założymy, że dusza to nic nadprzyrodzonego, a np. strumień elektronów (a i takie teorie bywały), to wierzenie w ich obecność w naszym świecie nie ma nic wspólnego z wiarą w zjawiska nadprzyrodzone.
Jedno nie wyklucza drugiego.
W takiej sytuacji łatwiej jest przypomnieć sobie historię o tym, że może być istnieć zagrożenie zwane duchem i uciekać, niż rozważać niezgłębione.
No ja bym się po prostu zesrała że strachu. Nawet jak bym wiedziała krok po kroku czemuoj mózg i w jaki sposób wytworzył taką wizję. Jak mnie coś przestraszy, to bez względu na to, jak bardzo jest niedorzeczne, nocą staje się dla mnie jak najbardziej możliwe.
Przeczytanie tego w ciemnym pokoju, o 22:54, nie było dobrym pomysłem...
Miałam kiedyś podobna sytuacje, z tym ze ja przebudzilam się w nocy. Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić, nie wydaje mi się aby to był sen. Obudziłam się nagle w nocy i leżąc na łóżku zobaczyłam ze na przeciw mnie i lozka siedzi oparta o meble kobieta. Pamiętam ze wstałam zapytałam się mamo co tam? Po czym się wystraszyłam i pobiegłam do rodziców, nie mam pojęcia nadal kto to był ale raczej wątpię aby był to sen ponieważ ja wstałam do tej postaci zaczęłam do niej mówic i wgl i wszystko to pamiętam strasznie realistycznie.
To pewnie kupka ubrań na krześle była :D
Nie wiem czemu ale od razu pomyślałam o duszy czyśćcowej... Być może trzeba za nią się pomodlić?
Kiedyś, jak bawiłam się sama na piętrze (na dole była tylko babcia), ktoś zapukał w zamknięte drzwi od byłego zakamarka 3 razy od WEWNĄTRZ. Stałam zamurowana chwilę i przestraszona sier*oliłam na dół do babci. Tylko raz coś takiego mi się zdarzyło. Dziś myślę, że to mogła być potrzebująca dusza, bo one nas straszyć nie chcą, więc dają nam subtelne znaki swojej obecności. Gdyby to był demon to na pewno chciałby cię przestraszyć i zrobił by tak, byś się bała. A ty się nie bałaś, więc podejrzewam duszę czyśćcową.
Nie musisz wierzyć, ale być może ktoś potrzebował twoje pomocy, np. w modlitwie czy coś. W zmęczeniu raczej takich rzeczy być nie widziała, zazwyczaj widzi się jakiś szybko przemykający cień, coś niewyraźnego, a ty widziałaś kogoś konkretnego i to dobrze zapamiętałaś.
Komentarz do śledzenia
No to czekamy aż pójdzie dalej. 🤔
To był "the Rake".
Ja to w pierwszej chwili pomyślałabym, że to jakiś włamywacz.
No dobra. Tylko czytając to i wyobrażając sobie, dostałam ciarek... i te oczodoły...brr