#mwVjv
Ja się przyznam, że też wpadłam w ten wir perfekcji, szukałam swojego ideału, idealnego związku. Ale takich związków nie ma. Życie to pełne pasmo dobrych i złych chwil, prędzej czy później nastanie jakiś problem. Nie mówię, żeby tkwić w związkach przemocowych, toksycznych, ale ludzie potrafią kogoś skreślić za pierdołę, albo wolą się pożegnać zamiast wyczerpać wszystkie środki, które ten problem mogą rozwiązać.
A teraz historia właściwa: ja kiedyś przez pewien portal randkowy poznałam faceta. Dobrze mnie traktował, czułam się z nim swobodnie, ale kwestia seksu na samym początku nie działała. Facet miał ciężki okres w swoim życiu przez co miał przedwczesne wytryski, za bardzo też nie umiał mnie zadowalać, udawałam orgazmy, nawet myślałam o rozstaniu, bo na co mi taki facet? Jednak coś mnie blokowało, żeby to zrobić, bo go kochałam. Kiedyś nastał dzień szczerej rozmowy między nami, go też to sfrustrowało. Ten problem dało się rozwiązać. Orgazmów nie udaję, mój facet mnie zaspokaja w pełni i ciągle nasz seks urozmaicamy. Oczywiście to się nie stało z dnia na dzień, poprawa działa się stopniowo. A wiem, że wiele kobiet by go już skreśliło, ja też chciałam. I nie żałuję, bo dzisiaj mam super kochanka w łóżku i faceta, którego kocham.
Mam podobne zdanie, dodam tylko, że nie założyłabym tam konta - w jednym komentarzu wyjaśniłam, dlaczego. Dodatkowo, nie chciałabym, żeby moi znajomi mnie tam widzieli. Słyszałam o dziewczynach, które znalazły tam miłość i (prawdopodobnie z kont swoich chłopaków), przeglądały dostępną "ofertę". Szukały dziewczyn z naszego kierunku i podobno znalazły ich wiele. Wygląda to albo na wścibstwo, albo na próbę połechtania swojego ego, że one już mają chłopaków, a tamte jeszcze nie i nie podoba mi się to. Moi znajomi, którzy z tego korzystają, nawet niepytani lubią wymieniać osoby, które tam zauważyli. U mnie w szkole ludzie śmiali się z jednego samotnego nauczyciela, że jest na jakimś portalu. Nie jest to dla mnie powód do wyśmiewania, jednakże nie chciałabym tak "wystawiać się na widok publiczny", przypomina mi to ofertę handlową. Lubię klasyczne rozwiązania odwiecznych problemów. :) Patrzyłam raz, jak działa Tinder, bo koleżanka sobie założyła i chciałam zobaczyć, o co w tym chodzi. Byłam zaciekawiona ustawianiem wieku kandydatów, odległości i przesuwaniem w prawo/ w lewo, jak dziecko obserwujące złote rybki w akwarium. Samo korzystanie z tego może być ciekawe i wciągające, ale to nie dla mnie.
Mam wrażenie, że to zjawisko nie pojawiło się w dzisiejszych czasach, tylko istnieje od naprawdę długiego czasu. Poprostu kiedyś nie było internetu i był mniejszy wybór, a teraz jest i poprostu każdy szuka idealnej osoby, a przez to, że jest duży wybór, to mało komu chce się poświęcać czas osobie, która jest okej, ale jest jakiś problem (do rozwiązania) bo może zawsze znaleźć lepszą. Tak samo jest z np. meblami. Jak się idzie do jakiegoś małego sklepu meblowego po np. szafę i jest tam 5 szaf, to (o ile nie pojedziemy do innego sklepu) wybierzemy tą jedną i nawet jak będzie wymagać lekkiej naprawy, to prawdopodobnie naprawimy, a jak pojedziemy do ikei i tam szaf jest dużo, to jak nawet jakaś nam się spodoba, ale będzie wymagała lekkiej naprawy, to prawdopodobnie pójdziemy dalej szukać lepszej i tak było, jest i będzie ze wszystkim
Możesz sobie przebierać na portalach randkowych pod warunkiem, że nie jesteś brzydkim, biednym i niskim facetem. Wspomnę dodatkowo że miłość do takich mężczyzn ze strony kobiet nie istnieje.
A Ty znowu swoje. xD Zapytałeś 100% facetów, skoro tak uważasz? Może taka jest większość, ale nie wszyscy. Znam dziewczyny, które same piszą do facetów, z którymi je "sparowało", ale pewnie nie spodobałyby Ci się one z wyglądu. Jeśli komuś zależy na tak zwanych "blacharach", to faktycznie, może być zawiedziony popularnymi aplikacjami randkowymi. Jeśli nie chce, żeby ktoś patrzył na wygląd, to sam musi na to nie patrzeć. Czytałam o aplikacjach, które dobierają pary na podstawie poczucia humoru - memów, które im się podobają. Jeśli komuś nie idzie poznawanie ludzi w sieci, to powinien spróbować w realu - może wtedy nadrobić charakterem, jeśli go ma. Aura, sposób bycia, zapach - tego wszystkiego nie doświadczy się wyłącznie podczas pisania z kimś (no, chyba że aury, ale w ograniczonym stopniu). Sama nie chciałabym korzystać z aplikacji randkowych, nie dlatego, że nikomu bym się nie spodobała, ale dlatego, że nie chciałabym być oceniana wyłącznie przez pryzmat wyglądu i krótkiego opisu. Nie chciałabym także wybierać wyłącznie na podstawie tak banalnych przesłanek. Tylko jeśli znam kogoś na żywo i coś o nim wiem, mogę decydować, czy wchodzę z nim w relację. Poznawanie ludzi w realu jest wyzwaniem i przygodą, czyli czymś, co lubię (bez złych skojarzeń z tymi przygodami).
Wyj do księżyca, wyj 😅
Oh, pick me boy.
JestemIbedeNikim, a jak jesteś marudą to już totalnie przekreślasz swoje szanse. Słyszałeś kiedykolwiek o czymś takim jak afirmacja? Bo widzę, że totalnie nie ogarniasz w życie...
Peggybrown. Przecież gołym okiem widać co się dzieje i jak to wygląda. Nikt po zdjęciach nie oceniał mojego charakteru, ale wygląd. W realu podobnie, od razu zlewka, a najczęściej było mierzenie oczyma z pogardą.
O czym to właściwie jest. Najpierw, że portale są złe, a potem, że w związkach (tu nawet z portalu) trzeba rozmawiać, bo o zgrozo ideałów nie ma.
Ideały są, ale to jest indywidualne po poznaniu charakteru, a nie na pokaz na portalu w wiadomym celu.
Mnie się wydaję, że autorka chciała się pochwalić że się czuje inna, bo zamiast faceta rzucić - pogadała z nim. Wiesz, ona jedyna na to wpadła...
To prawda, trochę przeszliśmy z jednej skrajności (szukanie partnera na siłę, byleby zaspokoić konwenanse i traktowanie rozwodu jak najgorszego zła, nawet jeżeli ktoś ewidentnie nie dba o relację) w drugą skrajność: Traktowanie partnera jako dopełnienia naszego ego, kogoś, kto ma ci zapewniać rozrywkę, pozytywne emocje i poczucie spełnienia, kogo odstawiasz, kiedy skończy się oksytocynowy haj, kiedy zaczyna być dla ciebie mniej atrakcyjny (przez chorobę, nadmiarowe kilogramy, starość) lub kiedy nawarstwiają się zwyczajne życiowe problemy i tragedie.
O widzisz. Takie zło, a jednak da się znaleźć miłość.
Nie aplikacje są przyczyną obyczajowości, tylko są odpowiedzią na oczekiwania społeczeństwa w dobie możliwości ich (aplikacji) istnienia.