#1Dmln

Godz. 07:00, gówniaki z piętra niżej drą mordy.
Reszta dnia - gówniaki drą mordy w mieszkaniu i na podwórku.
Godz. 20, gówniaki wciąż drą mordy.
Godz. 23, gówniaki drą mordy.
Godz. 04:00, najmniejszy gówniak drze mordę, bo pora na karmienie.

Taka kolej rzeczy, sama nie tak dawno byłam gówniakiem - taka natura gówniaka, że musi sobie podrzeć mordę ;)

Piątek wieczór, godz. około 21, właścicielka gówniaków (lub jak kto woli matka) wali rozwścieczona do moich drzwi:
- Czy może pani ściszyć muzykę? (ton wyraźnie wskazuje, że to nie prośba)
- Ale jeszcze nie ma 22.
- Ale moje dzieci chcą już spać! (dzieci lub jak kto woli gówniaki)

Drodzy właściciele gówniaków... Skoro inni wam dają żyć, to wy też dajcie żyć innym.
Minttu Odpowiedz

Dostanę pełno minusów, ale muszę to gdzieś napisać. Nie dziwię się, że Ci to przeszkadza. Ja bym chyba zwariowała, bo nie znoszę małych dzieci. Ich piski i płacze są dla mnie największą torturą.

Niveam

To nie tylko kwestia tego czy ktoś lubi dzieci czy nie. Sama mam dziecko, które kocham, zaś innych nie specjalnie lubię, ale toleruje. Zaś wrzaski i histeria dzieci mnie irytuje i przeszkadza. Jako matka, muszę to znosić i tłumaczyć synowi, że tak nie wolno, ale innym może to przeszkadzać i wcale się nie dziwię.

niebieskieokulary

Ja dzieci kocham, ale nienawidzę bachorów - drących się, piszczących. Chyba każdemu takie dźwięki przeszkadzają i prawdopodobnie jest to zabieg celowy - matce dźwięk przeszkadza, więc stara się uciszyć dziecko, zaspokajając potrzeby

GeddyLee

Minusów? Przecież twoja postawa jest idealna na anonimowe. Minusy to byś dostała jakbyś napisała, że dzieci uwielbiasz.

RuchamPsaJakSra

Fajny mi komentarz napisałeś pod wyzaniem.A ja tam lubie gówniaki

Martinatita

To co ja mam powiedzieć? Pracuję w przedszkolu :)

ambrozja123

Przy odrobinie chęci i cierpliwości można nauczyć dziecko, że nie można krzyczeć. Moje dziecko ma 2 lata, jednak, z tego co widzę, zachowuje się lepiej niż niektóre 6-7 latki. Ale trzeba być konsekwentnym i porządnie przyłożyć się do wychowania dziecka, a nie tylko do chowania. A takim drącym się gówniakom to bym najchętniej ukręciła łeb przy samej d..pie..

Thaddea

A właśnie, że plusów ;) Nie każdy musi lubić gówniaki - mam tak samo, jak Ty i dlatego trzymam się od nich z daleka i nie zamierzam mieć własnych.

StudyInPink

Piona :) Nienawidze dzieci. I nie ważne co twierdzą inni wkoło, NIGDY nie będe ich mieć.

FenixFelicis

Przepraszam za minusa, ale w oczy mnie kłuję, kiedy widzę 667. Wybacz.

anonimowyserek

@Thaddea jak przeczytałam "mam tak samo, jak Ty" to od razu usłyszałam moją klasę drącą się na korytarzu ze "Snem o Warszawie" Niemena v('-')v

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Marek10kow Odpowiedz

Jak już o darciu mordy mowa, to wchodząc z paromiesięcznym gówniakiem na pokład samolotu, od razu człowiek staje się najbardziej znienawidzonym pasażerem lotu ;).

BoredPanda

Nie, najbardziej znienawidzonym pasażerem jest grubas. Grube spaślaki powinny płacić więcej za komunikację, bo zajmują więcej miejsca, sapią i śmierdzą.

Rudazblokow

Raz leciałam z synem, miał 2 i pół roku.. To był najgorszy lot w moim życiu. Nigdy więcej !

niebieskieokulary

Krzyczące dzeci to pół biedy. Kiedyś leciałam z dzieciakiem, którego matka usilowała karmić, gdy krzyczał. Brzmiał, jakby się topił. Brrrr

Mmef

E tam, mi kiedyś nawet ktoś walnął komplement, ze dziecko takie grzeczne, ze nawet nie zauważyli ze z nimi leciało :) takie kilku miesięczne nie sa złe, bo albo chce jesc albo spac. A z butla mleka najpewniej zasnie ;) najgorszego to takie co to wlasnie nauczyło sie chodzic i jest za małe zeby zrozumieć ze nie moze biegać po pokładzie.

Ja z moim latałam bardzo dużo od 3 miesiaca do roku i kilku miesięcy. A teraz ledwo wyrabiam z nim w domu, wiec poki co omijam podrożeć samolotowe, dopóki nie znajde czegoś co byłoby go w stanie zając na te 2-3 godziny.. ewentualnie polecam loty w okolicach pory spania - wtedy tak jak przy noworodkach - butla na start i dziecko spi duża cześć lotu ;)

Petruszk

To nic, leciałam kiedyś samolotem z grupą (ok 20 osób) osób z zespołem Downa, rozumiem, że nie ich wina, ale głośno było, bardzo głośno...

karetka Odpowiedz

Moja sąsiadka przeszła na nasz taras(mamy połączone tarasy w szeregowcu) o godzinie 17 z awanturą, że spać nie może bo moja mama szyje na maszynie :D Później bałam się garnki z zupą na balkon wystawiać bo myślałam, że sąsiadka znowu do nas przyjdzie i nam po złości wszystko zje(dla jasności, miałam 7 lat).

sefren

Po co wystawiać zupę na balkon?

diq1

jak na dworze są warunki chłodnicze (czyt. zima i ok 4 stopnie) to nie zajmują miejsca w lodówce, a jedzenie się nie zepsuje.

karetka

Dokładnie, robimy sobie zimą lodówkę z balkonu :)

Rudazblokow Odpowiedz

No i wcale Ci się nie dziwię, sama mam dziecko ale staram się opanować głośność dźwięków wydawanych przez moje dziecie ale obce dzieci, które biegają i drą morde mam ochote pozabijać

ana100000

Mam dokladnie tak samo :)

OMBoze

Krzyk bachora boli mnie bardziej niż tarcie o tablicę

Aliccjaa Odpowiedz

No i prawidłowo, mi tak sąsiad do drzwi puka w środku dnia, moja muzyka jest nieodpowiednia, ale jego dziecię mogą sie drzeć non stop

gitarzystka Odpowiedz

Jest coś takiego jak zakłócanie porządku dziennego. Jeśli gówniaki drą mordy non stop, to masz pełne prawo zadzwonić na Policję, a oni powinni wlepić matce mandat

LordSmieszek

To zgłaszasz odpowiednio jako hałasy i zakłócanie spokoju, a nie jako darcie się dzieci :D

jurry

Nikt prawnie nic z tym nie zrobi. Dziecko może być takie samo z siebie i matce nic do tego, bo może nie mieć na to wpływu. Nawet pozew cywilny raczej nic nie wniesie. Natomiast za głośną muzykę jak najbardziej można dostać mandat od ręki.

pantarei

Dzieci mają swój charakter, ale non stop dra japy te zaniedbane przez rodziców(czy to z powodu "braku czasu", czy z powodu ich nieudolności) oczywiście mówimy o tych zdrowych i nieuposledzonych. Daleko temu do "same z siebie".

HedaLexa Odpowiedz

Nie lubię dzieci bo za długo się gotują

Antarees Odpowiedz

Ryknełam z "właścicieli gówniaków" :D

softkitty Odpowiedz

Cieszę sie, że w mojej klatce mieszkają prawie same stare babki:) sasiadce bym powiedziala " nie moj cyrk, nie moje dzieci..."

mentosik Odpowiedz

Jeżeli jej dzieci się drą od rana do nocy to nie powinna się ciebie czepiać o muzykę przed 22 , bo to hipokryzja. Ale z drugiej strony jak dziecko płacze to czasem naprawdę trudno jest je uspokoić , to przecież nie tak ze rodzice z przyjemnością tego słuchają , raczej też są zmęczeni i maja dość ale niemowlaka nie zakneblujesz. Pewnie chciała żebyś wyłączyla muzykę bo udało jej się "uśpić" dzieci o ludzkiej porze i bała się ze jak się zbudza to znów będzie ryk do rana

MalinoweGofry

Ale to się można komunikować kulturalnie jak człowiek i wyjaśnić, a nie w stylu jaśnie hrabina żąda żeby natychmiast zaprzestać.

jurry

Racja, dlatego też nie można tego traktować jako złośliwość, natomiast puszczanie głośno muzyki już tak, więc pewnie stąd ta jej złość.

Zobacz więcej komentarzy (33)
Dodaj anonimowe wyznanie