#mtD8l

Dziś mój kot postanowił pójść na polowanie i uznał, że świetnym pomysłem będzie zademonstrowanie mi swojej zdobyczy akurat w momencie, kiedy pracowałem przy komputerze. Straty? Laptop zalany colą (niestety nie do odratowania) i głębokie rany na moich rękach, zadane mi przez rozjuszonego szczura, który wbrew pozorom wcale nie był martwy. Właśnie wróciłem od lekarza. Dostałem zastrzyki na tężec i wściekliznę. Kot absolutnie nie robi wrażenia skruszonego...
karlitoska Odpowiedz

Jak skruszonego, że przyniósł kochanemu pańciowi, pięknego, tłustego szczura? :D dumny jest pewnie z siebie.

Corazwiecejpustki

Aby skruszal, nalezy go powiesic na podworku tak na 2-3 dni. Dokladnie jak zajace.

rutabo

Wbrew obiegowej opinni koty bardzo rzadko łapia szczury. Jeżeli juz to jakies młode albo niedołęzne. Zdrowego, odchowanego szczura kot może nie pokonać. Tutaj sprawdzaja sie lepiej psy, teriery i im podobne. Łapia za kark, kilka ruchów i kark skrecony.

Inu

Łapią szczury ale młode.

anonimowaautorka343

Moja kocica złapała kiedyś łasiczkę... Więc są koty i koty.

Potworkowa781

Rutabo, mam kocice niespełna dwuletnią, która przynosi szczury regularnie, robi wycieczki po 5km od domu bo w okolicy już wszystko wymordowała(wracając z zakupione w często zbieramy ją z pól po drodze). Nie mogę jej zamknąć w domu bo cierpi w zamknięciu. Na wolności znosi co się uda złapać. Młode zające, szczury, ptactwo. Raz przyniosła dzięcioła - na szczęście tego udało nam się od niej zabrać żywego. Nie poradziła sobie tylko z bażantem.

nkp6

Kotka moich rodziców wydostała się z domu i ruszyła na polowanie, przyciągnęła do domu zająca.
raczej wątpię, że sama go załatwiła, pewnie znalazła martwego, no ale dziwi mnie jak zdołała przytachać zwierzynę większą od niej dwukrotnie.

Ckawka

Nkp6
Na spokojnie kotka mogła zabić zająca. Wyobraź sobie, że na zające polują lasice ważące 300-500g.

Toniec Odpowiedz

Jak to jest być tą nieświadomą częścią społeczeństwa, która robi wszystko po swojemu bo wie lepiej od innych? Po co wypuszczasz kota?

JMoriartyy

Ewidentnie nic nie wiesz o kotach. Jeśli jest od urodzenia niewychodzący to ok, jeśli weźmiesz starszego kota przyzwyczajonego do wychodzenia i nagle zamkniesz w małym pomieszczeniu to będzie cierpiał niewierygodnie.

Toniec

Ja nic nie wiem o kotach? :D
Czyli rozumiem że dle Ciebie powierzchnia do chodzenia to jedyne urozmaicenie środowiskowe którego kot potrzebuje? Innych potrzeb już nie ma? Wystarczy że puścimy kotka na dwór, robota odwalona, więcej się zajmować nim nie trzeba.

Morison

A co jest złego w wypuszczaniu kotów?
Moja kotka jest wysterylizowana i nie wyobrażam sobie trzymać jej całe dnie w domu.
Wraca sobie na spanko i na jedzenie, a całe dnie wyleguje się za płotem w trawie.
Co jest w tym złego?

Toniec

Główną kwestią jaką trzeba zrozumieć jeśli chodzi o koty, to to że są one gatunkiem inwazyjnym. Nie są rodzime dla naszego kraju, co oznacza że pierwotnie nie były elementem żadnego łańcucha troficznego naszej fauny. Czyli są po prostu sztucznie wprowadzonym drapieżnikiem. Wpływają tym samym w sposób tragiczny chociażby na populację ptaków (w skali roku są to miliony, niektóre gatunki, na przykład wróbel, nie są w stanie odbudować populacji przy takiej presji). I nie, argument 'taka jest już natura' nie jest tu w punkt, bo to człowiek wprowadził kota do tych ekosystemów. Poza tym wiele takich szczęśliwych wychodzących kotów do domu nie wraca, giną pod kołami samochód, od psów lub chorób. Dla mnie takie podejście do własnego zwierzaka to zaniedbanie. Najbardziej lubię to, że osoby które najgłośniej krzyczą o tym że kot musi sobie pochodzić, później w domu bawią się z nim np. laserem. Bo taką właśnie mają wiedzę na temat łańcucha łowieckiego kota i jego potrzeb behawioralnych.

Morison

Czytałam chwilę o tym, kociarze dzielą się na dwa obozy. Wypuszczający i nie. W dodatku podobno nienawidzimy się jak ogień i woda =P
Kot w naszym otoczeniu jest już tak długo, że inne zwierzęta powinny się przystosować - to właśnie nazywamy ewolucją.
Jeśli ktoś bierze odpowiedzialność za swojego kota, zabezpiecza go by się nie rozmnażał, karmi i zajmuje wszystkimi potrzebnymi sczepianiami czy innymi potrzebami medycznymi to nazywanie go nieodpowiedzialnym tylko z powody wypuszczenia sierściucha na dwór uważam za mocno przesadzone.
Przecież każdy z nas może zginąć pod kołami auta. I co? Też mamy nie wychodzić na dwór? Nigdy nie spotkałeś się z upośledzonym właścicielem, który spuszcza swojego bydlaka psa ze smyczy i krzycz "spokojnie on nie gryzie! tylko proszę uciekać szybciej!"?
Takie rozwodzenie się nad zwierzętami i co to nie może im się stać na dworze to ignorowanie podstawowego faktu: tak właśnie działa natura - zwierzęta giną, rodzą się kolejne i tak trwa ten krąg życia. Nie oglądałeś Króla Lwa? xD

rybaczki

Osobiście, jeszcze nie widziałam, żeby właściciel psa wypuścił go na zewnątrz, a sam został w domu, albo wyszedł do pracy. (Mówię o sytuacji w mieście, bloku; wypuszczenie na podwórko ogrodzone itd nie liczę). Nawet jeśli go spuści ze smyczy to sam jest w pobliżu aby zareagować (czy to robi, kwestia dyskusji). Natomiast koty łażą całe dnie same, nie wiadomo czy ma właściciela, czy komuś uciekł itd. Nie jest to moim zdaniem odpowiedzialne. W mieście mogliśmy wziąć pod opiekę kota niewychodzącego. Na wsi, gdzie jest mniej skupisk ludzi, mniejsze natężenie ruchu drogowego wychodzący kot może być bezpieczniejszy.

MartyMcFly

Morison, aha, już rozumiem, czyli po prostu osoby, które wypuszczają swoje koty na dwór to mają ich życie w dupie, kompletnie wyjebane, wróci to wróci, umrze to umrze, co za różnica, wieczny życia krąg... Dziękuję, w końcu po latach zrozumiałam, dlaczego je wypuszczają. Tylko w takim razie po co je do weta prowadzać, nadawać imię i marnować kasę na żarcie, jak i tak padną prędzej czy później pod kołami jakiegoś samochodu? Nie zajmuj się, niech zadziała natura.

Toniec

Morsion- nie, nie tak właśnie działa ewolucja. I chryste panie. Takie jest życie?? To może niech ludzie zaczną swoje dwu, trzyletnie dzieci puszczasz na ulicę, przecież jak potrąci je samochód to urodzą następne, tak się kręci ten krąg.
Rockandrollqueen. Oczywiście że świat nie jest zero-jedynkowy. Przecież można zawsze kota ubrać w szelki i poeksplorować z nim świat. :)
Więc niestety dalej nie widzę usprawiedliwienia dla wypuszczania zwierzaka bez nadzoru.

ohlala

No Toniec, przecież właściciele wychodzących kotów mają wyjebane na wszystko i wszystkich. Psie gówna trzeba sprzątać, ale ich kocie są spoko. Zabijanie rodzimych gatunków (nie mówię tu o szczurach, koty domowe zabijają ich niewiele) też jest spoko, bo kotek musi sobie polować. ;)

PoraNaPiwo

Toniec, w Niemczech, czy Szwajcarii wypuszczanie kotów jest normą. Mało kto trzyma kota niewychodzącego, chyba że w jakimś wieżowcu. Można sie zgodzić, że kot jest poniekąd szkodnikiem, ale wypuszczanie ma pozytywny wpływ na kocią psychike.

Zobacz więcej odpowiedzi (6)
tramwajowe Odpowiedz

Czemu ma być skruszony skoro dał Ci najlepszy prezent jaki udało mu się zdobyć?!

kociambe Odpowiedz

Kot pewnie myśli jakiego następnego prezenta przytachać do domu skoro ze szczurem było tyle zabawy dla wszystkich:)) ze szczurem włącznie.:)

joanne94 Odpowiedz

Tak to jest jak się wypuszcza kota na zewnątrz. Wcale mi ciebie nie żal.

Kunoichi Odpowiedz

Przecież to kot. Czego Ty się spodziewałeś?

Florencja Odpowiedz

Mój kot upodobał sobie jaszczurki. A raczej ich ogony ...

Qehayoii Odpowiedz

Ty jestes moze ten koles od pumy?

Ambra Odpowiedz

Skruszenie okazują psy, koty nie ;)

gituwa

nie, psy nie okazują skruchy. nie są zdolne do jej odczuwania. jeśli pies się kuli i chowa, to ze strachu przed reakcją.

Agatulka Odpowiedz

A mówili że cola jest niebezpieczna.

Dodaj anonimowe wyznanie