Jak miałam 13 lat, brałam udział w kursie pianistycznym i miałam lekcję pokazową z pewnym starszym profesorem (lekcja pokazowa to taka, że siedzi publiczność i obserwuje, jak pan uczy). Ponieważ nauczyciel nie mówił po polsku, a po angielsku też nie jakoś super, to sporo rzeczy tłumaczył mi na podstawie gestów. Między innymi chciał, żebym stabilniej siedziała przy klawiaturze i opierała ciężar ciała na nogach. W celu pokazania o co chodzi, lekko popchnął mnie w bok, ja utrzymałam równowagę, wszystko spoko. Ale po chwili poprosił bym wstała i sam usiadł oraz gestem zachęcił, żebym teraz ja go popchnęła. Ja? - pomyślałam. - Starszego profesora? Nigdy w życiu! Delikatnie musnęłam go w ramię, ale ten do mnie, żebym się nie bała i porządnie go szturchnęła. Nie trzeba było mnie dwa razy zachęcać.
Tym sposobem zrzuciłam szanownego starszego pana z krzesła przy ogólnym aplauzie publiczności.
PS Żyje, nic mu się nie stało :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Dobrze, że w zamian Ci nie odszturchnął 😂
Nauka i zabawa w jednym ;-)
Dzięki za poprawienie humoru
No historia idealna na anonimowe xD
Patus od małego widzę.
Zminusujcie ten komentarz
Ja może nie na temat, ale jestem już zdesperowana. Szukam partnera na studniówkę. ;) Heelp
chodz sie ruchac
Na anonimowych to kiepsko. Prędzej zajrzałabym na kilka różnych spotted albo poszperała wśród ,,znajomych znajomych"
idz sama moze? jesteś uzależniona od faceta?
To na kiedy mam się szykować? 😂😂
Gdyby był to jakiś nieprzyjemny polak to pewnie skończyłoby się w sądzie. Sprawa o narażenie reputacji funkcjonariusza publicznego :)
klawiaturze?... chyba klawiszach...
Ta półka z klawiszami w pianinie czy fortepianie to klawiatura:-). Nazywa się tak znacznie dłużej niż to miejsce do pisania w komputerze:-P.