#mpOdY

Przeżyłam zdradę mojego partnera (całował się z moją najlepszą i jedyną przyjaciółką i macali się, do niczego więcej nie doszło, bo im przerwałam, najgorsze było to, że ja nawet na to nie zareagowałam, tylko zamroziłam się emocjonalnie, po prostu usiadłam i płakałam), a później, pół roku po tym, przyjęłam od niego zaręczyny, choć nie byłam gotowa. Myślałam, że to pomoże mi poczuć się lepiej, ale tak się nie stało. Nie gadaliśmy nigdy o zaręczynach ani jak to by miało wyglądać, ale przykro mi było, bo kupił mi bardzo malutki pierścionek. Nie chcę, żebyście pomyśleli, że jestem materialistką, nie jestem, nie poleciałam na kasę, poza tym on nawet nie jest bogaty ani nic, ale myślałam, że na zaręczyny będzie oszczędzał, starał się, planował, a czuję, że wcześniejsza zdrada skaziła to, to stało się szybko. Pierścionek kupił na necie (mówił mi to), miał wydać więcej, ale stwierdził, że za 800 zł wygląda tak samo. Potem jak pierścionek przyszedł, to aż sam stwierdził, że trochę bardzo mikro, ale go nie zwrócił. Jak już mi go dał, to nic mu nie mówiłam, bo szkoda mi go było, że pewnie nie ma kasy, nigdy nie czepiałam się takich rzeczy. Myślę, że to przez zdradę mam w sobie taki stres, czy jestem wystarczająca, czy on mnie kocha i czy zrobił to z miłości. Wcześniej ufałam mu w 100% i nie wiedziałam, że może mnie kiedykolwiek zdradzić. Jesteśmy teraz już ze sobą 5 lat, a w trakcie zaręczyn to były 4 lata, zawsze o zaręczynach jak już marzyłam, to o spokojnej atmosferze miłości i ciepła, a nie cienia zdrady i pośpiechu, żeby mnie zatrzymać. Tego dnia nie poczułam się wybrana ani kochana, tylko zatrzymana, czułam poczucie winy od niego zamiast gest miłości i chęci wspólnej przyszłości. Trochę mi przykro, że tak ważna chwila wydarzyła się w tak ciężkim dla mnie czasie, udawałam tego dnia radość, bo mi go było szkoda. 

Kiedy dowiedziałam się o zdradzie, zamroziłam emocje i nie krzyczałam, bo czułam się bardzo samotna. Teraz, po prawie roku od zaręczyn, wciąż czuję ból i chłód wobec niego. Czasami wybucham emocjami, potem znów udaję, że wszystko jest okej. To jest wyczerpujące i sprawia, że czuję się rozdarta. Czuję, że połowa mnie utknęła w dniu zdrady, a druga połowa w dniu zaręczyn. Boję się, że jeśli powiem mu prawdę o tym, co naprawdę czuję, wszystko się pogorszy i zniszczę naszą relację. Z drugiej strony udawanie, że wszystko jest dobrze, też mnie wykańcza.

Dodatkowo cztery miesiące temu zerwałam z nim z emocji, bo nie dawałam sobie już rady, ale wróciłam do niego po pięciu dniach. Od tamtej pory czuję ogromną winę za wszystko, co wydarzyło się w tej historii – za zdradę, za zaręczyny, za swoje wybuchy i powrót.

Nie wiem, czy powinnam z nim rozmawiać teraz, czy może skupić się na sobie i przetwarzać emocje w samotności.
NiezbytSprytny Odpowiedz

Widzisz, że życia mieć z nim nie będziesz, że za bardzo w głowie Ci tamten epizod siedzi, nawet od niego odeszłaś, powiedz co w Twojej głowie nie działa jak należy, że jednak wróciłaś? Wygląda jak robota dla psychologa.

radiant Odpowiedz

Jeżeli tak bardzo rozpamiętujesz tą "zdradę" to ten związek nie ma przyszłości. Będzie Cię to cisnęło, zżerało od środka, a wasze relacje już nigdy nie będą jak przedtem.

anonimowe6692

Czemu "zdrada" w cudzysłowie? Rozumiem wątpliwości i rozbieżności w granicach u ludzi przy flircie, oglądaniu pornografii czy zdradzie emocjonalnej, ale całowanie i macanie to taka już raczej niezaprzeczalna zdrada? Czy dla Ciebie zdradą jest tylko seks? To nie atak, pytam z ciekawości

Tylkopoco Odpowiedz

Skup się na sobie. Relacja z nim polegałaby ciągle na przesuwaniu twoich granic, tu o centymetr, tu o milimetr, ciagle w poczuciu że to ty jesteś ta niedopasowana bo "zdarza się" albo "to przecież normalne". Weż pod uwagę że jeśli nie czujesz się na tyle komfortowo by rozmawiać z nim szczerze by "nie popsuć waszej relacji" to ten związek nigdy nie miał prawa być szczęśliwy.

tramwajowe Odpowiedz

Wyobraź sobie, że taki chłód i zamrożenie będzie juz zawsze. Tego chcesz?

didja Odpowiedz

Zamrożenie emocji=/= brak krzyku
Zamrożenie emocji = niemożność przeżycia żadnej emocji w związku z danym wydarzeniem, także smutku, płaczu, rozczarowania.

czerwonetrzewiki Odpowiedz

Ta sytuacja wciąż w Tobie tkwi, nigdy się z tą zdradą nie uporałaś. Nawet w zaręczynach szukasz dowodu na to, że partner Cię nie kocha i że nie dość się dla Ciebie postarał (w domyśle: bo nie jesteś wystarczająca). Albo szczerze porozmawiacie i spróbujecie te Twoje trudne emocje przeżyć i oswoić albo ten związek nie będzie miał przyszłości.

anonimowe6692 Odpowiedz

Byłam w tym miejscu co Ty i mogę Ci powiedzieć z całą pewnością: Twoja podświadomość krzyczy, żebyś go zostawiła i powinnaś jej posłuchać. Można wybaczyć zdradę, ale Ty tej zdrady nawet nie przepracowałaś, a on nawet nie zaczął się starać tego naprawić, bo dostał komunikat, że nie musi. Nie jesteś materialistką - jego podejście do wyboru pierścionka było po prostu olewackie i to symbolizuje jego podejście do Waszego związku. To się nie poprawi. Jak nie posłuchasz swojej podświadomości, to ona zaraz zacznie do Ciebie przemawiać przez ciało, jeśli jeszcze tego nie robi. Każda myśl o zbliżeniu z narzeczonym będzie wywoływać infekcje intymną, będziesz mieć migreny, zawroty głowy bez powodu, Twój organizm zacznie somatyzować, skoro inne sygnały (emocjonalne) do Ciebie nie docierają (bo ich do siebie nie dopuszczasz). To jest nie do uratowania. Jak masz problem podjąć decyzję - porozmawiaj z kimś - z mamą, z przyjaciółką, z obcym czlowiekiem w internecie, posłuchaj czyjejś perspektywy. Jeśli dalej masz problem popatrz na zachowanie swojego partnera i zapytaj się siebie czy zyczylabys.takiego.zwiazku.komus bliskiemu - właśnie mamie, przyjaciółce, siostrze. Nie? To czemu miałabys to robić sobie? Zerwij ten plaster jak najszybciej, bo tkwicie w zawieszeniu i napięciu, a ten związek już się rozpadł

anonimowe6692

Aha, jeszcze jedno. Nie chcę tu bronić zdradzających, ale zdrada najczęściej jest sygnałem, że coś jest nie tak, że osobie zdradzającej czegoś w związku brakuje. Czasem problem jest w tej osobie i może pomóc tylko terapia (bo ma np złe wzorce), a czasem to realny brak w związku - niekoniecznie seksu, może jakaś potrzeba emocjonalna jest niezaposkopojona. Może to też być zwykłe niedopasowanie. Sądząc po Twoim zamknięciu emocjonalnym, które opisujesz - nie brzmi to jakbyście ten temat przegadali. Gdybyś realnie chciała to przepracować, to przed Wami są godziny rozmów i budowania zaufania (ale w tym przypadku patrząc po jego podejściu, nie wydaje mi się żeby było warto). Tak czy inaczej nawet jeśli teraz Cię nie zdradza, bez rozmow, powód dla którego to zrobił,.dalej tam jest. I skłoni go do ponownej zdrady za jakiś czas, jeśli go nie przepracujecie

3210 Odpowiedz

Niby tekst o układach międzyludzkich (do przepracowania) a z drugiej strony to chyba trzeci post w którym przewija się temat pierścionka zaręczynowego. I tak się zastanawiam,za ile ma być żeby było dobrze? Za milion? Jakieś to odklejone wszystko, dwa wątki w jednym.

LubieBzy

Cena pierścionka dla większości nie ma takiego znaczenia jak to czy się podoba. Ja sama uważam, że po stokroć lepiej kupić pierścionek z ładną cyrkonią albo innym kamieniem niż z diamentem wielkości ziarenka ryżu. Bo to po prostu źle wygląda na palcu. Więc kupując pierścionek warto określić swój budżet i w nim szukać czegoś w guście partnerki.

anonimowe6692

Nie chodzi o realna cenę pierścionka, ale o "miał kupić za więcej, ale stwierdził, że za 800 zł wygląda tak samo, a jak przyszedł to sam stwierdził, że jest bardzo mikro" ale już zostawił. No gościowi nie zależy, nie mówiąc o tym, że traktuje zaręczyny jako formę przeprosin za zdradę (autorka pisze, że przyspieszone przez sytuację). Takie przepraszanie dziewczyny zaręczynami ostatni raz widziałam w gimnazjum, bardzo niedojrzałe. Ja nie wiem ile kosztował mój pierścionek, nie chce wiedzieć, jest.ladny, nie jest za maly

Dodaj anonimowe wyznanie