#moYxc
Znajoma z grupy, nazwijmy ją Ania, jest wrażliwa na natłok informacji, w związku z czym nie radzi sobie za dobrze. Dodatkowo sprawy nie ułatwia prowadzący, facet przed emeryturą, który nadal sądzi, że lekarzami powinni być mężczyźni, a kobiety nadają się najwyżej na pielęgniarki, a najlepiej to salowe, bo nie da się tam nic zepsuć. Wziął sobie biedaczkę na celownik i ewidentnie gnębił od początku, pytając na niemal każdych zajęciach (na szczęście oceny cząstkowe nie mają wpływu na dopuszczenie do kolokwiów). Ostatnio facet jednak przebił wszystko.
Przed każdym kolokwium dostajemy listę tematów, z których mamy się nauczyć teoretycznie. Potem losujemy z puli, mamy czas na przygotowanie i odpowiadamy. Ania wylosowała mięśnie przednie uda. Temat całkiem przyjemny, bez dziwnych nazw, unerwienie i unaczynienie w dużej mierze wspólne. No i mówi. Skończyła, a gość się pyta o nerw udowy. Ona robi wielkie oczy, przecież to jest inne pytanie. Nie, ma odpowiadać, bo jej nie zaliczy. Powiedziała wszystko. A od czego on wychodzi? Ze splotu lędźwiowego. Proszę o nim opowiedzieć. Kolejne osobne pytanie, do tego strasznie upierdliwe, z tych, o którego niewylosowanie modlą się studenci do Wielkiego Ducha Anatomii, względnie czaszki stojącej w pokoju. I tak dalej. Dziewczyna jednak obkuta, czasem się za długo zastanawia, ale jednak prawidłowo odpowiada.
Zagiął ją na czymś innym, nie pamiętam już. Ania odwołuje się, będzie zdawać komisyjnie.
I tu na doktorka jest hak. Zmienił się kierownik katedry. Za przechodzącego na emeryturę profesora przyjaźniącego się z prowadzącym przyszedł lekarz dość młody, ale z pozytywnym zacięciem i nielubiący się z naszym. No ale on jest kierownikiem, on pyta. Ania odpowiedziała na 4,5. Po tym prosi ją, żeby została na chwilę i żeby opowiedziała całą sytuację. Tak też zrobiła, nas poprosiła, żebyśmy w obrębie grupy zebrali świadectwa, jak się zachowuje prowadzący i przekazali to kierownikowi.
Na konsekwencje czekamy, ale chodzą słuchy, że będzie wywalony.
Oby, niech choć tutaj, na uczelni państwowej, sprawiedliwości stanie się zadość.
No i dobrze. Przez takich wykładowców ludzie całkiem tracą chęci, a później zdziwienie, że fachowców brakuje skoro wielu odpadło po drodze przez czyjąś złośliwość.
My wywalilismy swojego od fizjologii. Był chamski, bezczelny i wulgarny. Cwaniak, kim on to nie jest i że nigdy nie osiągniemy jego poziomu finansowego. Jednym słowem bubek. W zamian na następny rok dostaliśmy takiego, który uważał że jego przedmiot najważniejszy i nie ma znaczenia, że to kierunek z tych zapchajdziura. Ciężko było zdać na coś więcej niż 3, ale przynajmniej w kulturalnych warunkach i z szacunkiem.
Pewien Znany Lekarz z pewnego Uniwersytetu zwykł mawiać: "Najlepsza specjalizacja dla kobiety? Żona chirurga"
Za każdym razem, gdy myślę, że uczelnia niczym mnie już nie zdziwi, dowiaduję się, jak bardzo się mylę :D Mówi się, że każda uczelnia ma swojego wariata - a u nas swojego wariata ma każda katedra. W pewnym momencie przestaliśmy się już tym stresować. Dobra sposoby, niezła współpraca i trzymanie nerwów na wodzy to 85% sukcesu. Całego roku nie uwalą xD
Gdzie takie cyrki odprawiają, Autorze? Jednak cieszę się, że jestem na cmuj'u, bo tu tutaj anatomia jest fenomenalnie dobrze prowadzona :)
"Znajoma z grupy, nazwijmy ją Ania, jest wrażliwa na natłok informacji, w związku z czym nie radzi sobie za dobrze." No nie wiem, czy faktycznie nie radzi sobie za dobrze, jak u złośliwego doktorka odpowiedziała na niemal wszystkie pytania i ciężko ją było zagiąć, a podczas sprawiedliwego już oceniania dostała 4.5, co świadczy tylko o drobnych niedopowiedzeniach podczas egzaminowania.
Czy tylko ja mam wrażenie, że cały ten tekst ma strasznie dziwną składnię?
Ale wam sie nudzi....
Bo na medycynie uczysz się jak składać człowieka, nie zdanie :P
Ja tam nie mam problemów z czytaniem.
Vstorm Nic dziwnego, skoro składnia bywa dla ciebie wiedzą tajemną. 😂😂😂
Potrzebujemy doktora... DOKTORA POLONISTYKI
ToTylkoJa90
Widzisz to jednak masz problem. Bo ja mogę odczytać najgorszą składnie, a ty nie. A jak czegoś nie możesz to wytykasz innym błędy np. mi. Poza tym moja składnia nie jest zła. A to, że robię małe błędy to w sumie jest nic.
Oczywiście, że mogę odczytać nieprawidłową składnię. Jak inaczej wykonywałabym swoja pracę? Zwracam uwagę, bo niechlujstwo językowe, to brak szacunku dla rozmówców.
@ToTylkoJa90 śmiechłem z ostatniego komentarza
A pomyśleć tylko, że takich "delikwentów prowadzących" jest multum i nie zawsze da się ich wywalić z uczelni. :/
Czyżby umed wroc?
Na 200% :)
Jeśli to faktycznie umed wroc to nie nastawiajcie się, że kogoś wywalą albo coś się zmieni :))) niektórzy asystenci odwalali tam gorsze akcje już 30 lat temu, a pracują do dzisiaj.
P.S. W jeszcze niejednej katedrze potraktują was jak na anatomii lub gorzej, przyzwyczajcie się.
"umed wroc"
Kto to jest? To ten doktorek?
Czy inicjały nowego kierownika anatomii to ZD? Bo domyślam się o kogo chodzi 😉
I dobrze, może ją wyrzucą, ściąganie na egzaminie ustnym to lekka przesada.. dobrze że tamta woźna wszystko zgłosiła
ja miałam taką babę od francuskiego na filologii ale nie francuskiej, po prostu jako przedmiot dodatkowy. Dała nam raz jakieś kserówki i było pytanie w jakim kraju znajdują się dane obiekty ze zdjęcia, niestety jakość taka że ciężko było rozpoznać. Jej komentarz: "no tak, wy nie podróżujecie jak JA to nie rozpoznaliście" Ekhm, może nie podróżujemy bo wywalamy kasę na czesne aby Pani mogła pojeździć? A najlepszy walnęła sobie opis na uczelnianym koncie: "Uczę już od lat, choć wciąż wyglądam tak młodo" Em no to nie tinder tylko uczelnia, halo. Generalnie pojazd na wszystkich. Podziękowali jej. Podobno pracuje w restauracji, ktoś ją widział ze znajomych. Ojej.