#mngkj
Od 16 roku życia wplątywałam się w koszmarnie toksyczne relacje. Być może wpływały na to: moje wychowanie przez same kobiety, mocno pogrążane w depresji, ofiary choroby alkoholowej rodzica i partnera oraz przemocy fizycznej i psychicznej. Ja na siłę próbowałam uszczęśliwić drugą osobę, ale po kolejnym związku z niesamowicie toksycznym chłopakiem byłam na skraju samobójstwa i w głębokiej anoreksji i depresji.
Ponadto jakoś mocno wkładano mi w głowę, że to, że mam biust, urodę i wzrost, powinno być powodem do wstydu, a głębsza bluzka robi ze mnie ladacznicę.
Po zerwaniu (bardzo, bardzo ciężkim, musiałam wyjechać na jakiś czas z kraju, żeby w ogóle to przetrwać), poczułam niesamowity spokój i wolność. Przebywałam akurat na zagranicznym stażu. Pozwoliłam sobie w końcu włożyć piękną sukienkę, iść na drinka, śmiać się żartować i flirtować i nie czuć się przy tym jak wywłoka. Dotarło do mnie wtedy, że moje ciało nie jest grzechem ani powodem do wstydu, a rozmowa i uśmiech nie robią ze mnie osoby godnej pogardy.
Poszłam wtedy do łóżka ze znajomym poznanym podczas stażu. Seks był wspaniały, całą sytuacja pełna wzajemnego szacunku, a przy tym z dreszczykiem emocji, ponieważ mieliśmy się już w zasadzie nie spotkać.
To wtedy założyłam sobie konto na OkCupid. W przeciągu roku poznałam wielu interesujących, inteligentnych mężczyzn z całego świata. Kilku przyjechało do Polski specjalnie dla mnie. Z kilkoma widziałam się podczas różnych podróży.
Z niektórymi spałam, z innymi nie. Każde doświadczenie było świetne. Każda relacja dodawała mi wiary w siebie i uświadamiała, jak ciekawą, pociągającą i zabawną kobietą jestem.
Z wieloma mam kontakt do dzisiaj. Mam kilka pamiątek, w tym seks zabawkę od jednego z chłopaków, który obrał sobie za cel nauczenie mnie, jak osiągnąć orgazm.
Dzięki tym relacjom odkryłam, że relacja z mężczyznami może być przyjemna, satysfakcjonująca, seks przyjemny i pikantny. Udało mi się pozbyć tych dziwacznych polsko-katolicko-zjebanych uprzedzeń robiących z kobiet grzeszne ladacznice tylko ze względu na to, iż przytrafiło im się urodzić kobietami. Nauczyłam się, że dbanie o własne zdrowie psychiczne i umiejętność mówienia ''nie'' nie jest przejawem egoizmu.
Ten rok jest już dawno za mną, ale wiele mu zawdzięczam. Oczywiście, nikt nic nie wie... poza moim mężem, którego poznałam na OkCupid.
Ja tam nie mam nic do tego kto z kim sypia, ale uwazam, ze przygodny seks to slaby sposob zeby podbudowac swoje poczucie wartosci i wyleczyc traumy. Mozna sobie zrobic jeszcze wieksza krzywde.
Dokładnie, własny wizerunek zbudowany na zainteresowaniu innych dość szybko może być zrujnowany jak nagle zabraknie adoratora. Mam wrażenie jakby autorka czuła się wartosciowa tylko dlatego ze faceci koło niej skakali
Wy chyba w ogóle nie zrozumieliście tego wyznania. Faceci skakali wokół niej zapewne wcześniej, to co się zmieniło to jej postrzeganie takich relacji- została wychowana przez jakąś psychiczną matkę, która jej wmawiała, że zadawanie się z facetami, uroda itd. to bycie k*rwą. Dzięki randkowaniu poradziła z tym sobie.
ano dokladnie, sprzedawanie sie za kaceptacja jest slabe i nie rozwiazuje problemow, od tego jest terapia
@JMoriartyy - Ano właśnie. Takie doświadczenie może być dobre jako chwilowa pomoc, zwłaszcza jeśli ktoś miał wcześniej wybitnie zaniżoną samoocenę i od zawsze był przekonany że "nikt go nie chce". Ale na pewno lepsze (zdrowsze i bezpieczniejsze) będzie znalezienie cierpliwego stałego partnera. Jeśli ktoś będzie w stanie codziennie na nowo zapewniać nas, że jesteśmy fajni, to (przynajmniej dla mnie) będzie to bardziej szczere i znaczące, niż chwilowa atencja od różnych adoratorów :)
Luna albo terapia :)
@bazienka - Otóż to, ale to się rozumie samo przez się, że to najlepsze poważne i długoterminowe rozwiązanie :)
Od kiedy seks dla przyjemności jest sprzedawaniem się?
Ludzie szukają, doświadczają i nic mi do tego czy ktoś spał z jednym partnerem czy z kilkunastoma. Dziewczyna doszła do tego jak była skrzywdzona, przepracowała to na swój sposób i w końcu znalazła stałego partnera. Niczego nie żałuje, nie wywarło to na niej krzywdzącego wpływu, nikogo nie oszukuje...
Nie każdy potrzebuje terapii, czasem ludzie sami przepracowują swoje słabości i moim zdaniem jej się udało
Wystawiasz na próbę swoje poczucie własnej wartości pisząc to wyznanie, bo tu zaraz zlecą się incele co cię będą wyzywać od ku*ew.
@JMoriartyy możesz zdefiniować incela? Po prostu chcę wiedzieć jak go postrzegasz, bo mam wrażenie że rzucasz tą nazwą na prawo i lewo.
Rubycoconut - tutaj incel, to osoba która śmie mnie odmienne zdanie, niż nasze szanowne, kobiece grono. Inaczej rzucą się na Ciebie, jak stado wygłodniałych wilków.
@DioBrando w dzisiejszym świecie to chyba to znaczy ;D
Sfrustrowany przegryw, który nie jest w stanie zar*chać, bo nikt go nie chce? Jak dla mnie to jest definicja.
Jedna która mnie tak nazwała to dostała taki w... że musieli jej wstawiać sztuczną szczękę.
AnonimADHD nie ma to jak się chwalić byciem przestępcą.
Oczywiście wiem, że to kłamstwo, ale i tak żałosne.
JMoriartyy - I jeśli ktoś jest przeciwko rozwiązłości seksualnej, to na pewno jest taką osobą według Ciebie
DioBrando, widzisz to jest różnica między nami. Ty uważasz, że każdy kto ma inne poglądy niż ty to k*rwa/lewak/inny-wyszukany-przymiotnik.
Ja uważam, że każdy ma prawo być przeciwko "rozwiązłości" seksualnej i absolutnie nie zamierzam nikogo do tego zmuszać/przekonywać.
Kiedy natomiast jesteś osobą, która czuje potrzebę wyzywania i obrażania innych, bo się nie zgadzają z twoimi poglądami to jesteś żałosny. Podałam tu incela jako przykład, ale każdy inny przegryw oczywiście będzie tak reagować.
Warto dodać, że dla incela każda kobieta to dziwka, bo albo uprawiała seks z jakimś mężczyzną albo odmówiła tego seksu incelowi.
Myślę, że incele uważają, że ich matki to dziwki, bo chociaż raz uprawiały seks.
@PiratTomi czyli wychodziło by na to że incel myśli że każda kobieta uprawia seks dla korzyści a nie dla przyjemności, co też definiuje kobietę że jest kobietą pracującą w ten sposób
hahahahahahahahahahahahaha dobre wyznanie:)))) Reklama portalu randkowego ciekawie stargetowana:) Już w drugim akapicie jest i depresja i samobójstwo i anoreksja.Do wyboru do koloru, nawet wiek konkretnie podany.
A chwilę potem chamska reklama aplikacji jako remedium na wszystkie problemy:)) oczywiście pisane w stronę nastoletnich gówniar w okresie buntu
Cud miód i orzeszki:)))))
No i oczywiście mąż poznany też dzięki wspaniałej aplikacji, której nazwa została wspomniana zupełnie przypadkowo:)))
Ale oczywiście znajdą się tutaj i tacy a właściwie takie, które wezmą tę bzdurę za prawdziwą życiową historię:))) i jeszcze poradzą bidulce co ma ze swoim życiem robić:)))
ale najpierw przez rok pouzywala sobie na innych przypadkowych facetach, co maz naturalnie zaakceptowal xd
Do tej pory synonimem takich portali był Tinder, może warto zajrzeć do tego. Że jest to reklama pomyślałem już po pierwszym wymienieniu nazwy portalu, po drugim razie nabrałem w sumie pewności.
Twoja sprawa, Twoje życie.
Obiektywnie patrząc jednak potępianie kogoś typu ladacznica itp,itd stoi na równi z potępianiem kogoś za "dziwaczne polsko-katolicko-zjebane uprzedzenia".
Pomiędzy nimi jest cała sfera, w której równie dobrze może być i to bez popadania w skrajności typu ach jak świetnie i wspaniale.
Ale autorka ma na myśli właśnie te "dziwaczne polsko-katolicko-zjebane uprzedzenia", z którymi miała kontakt na co dzień w rodzinnym domu, a nie zdrowe relacje rodzinno-towarzyskie. Wychowywały ją matka z babką - obie zapatrzone w KK, u których na pierwszym miejscu było: "co ludzie powiedzą". Pewnie na każdym kroku (możliwe, że do dziecka) słyszała połajanki typu, masz być "skromna" i skromnie się ubierać, bo nie znajdziesz porządnego (oczywiście wierzącego) męża. Obstawiam "ścianę wschodnią" jako miejsce dorastania, ewentualnie Małopolska, Świętokrzyskie, lub dowolne katolickie zadupie, gdzie proboszcz jest świętszy od Papierza.
*papieża
Trochę nie rozumiem odniesienia "ale" do mojego komentarza, piszę przecież, że obie krytyki są siebie warte - tzn. tak, jak kiedyś jej rodzina ją krytykowała, tak i ona teraz krytykuje te poglądy, podkreśliłam wyrażeniami rodziny i autorki.
Czy czegoś nie rozumiem?
@Jestjakjest - początkowo nie załapałem. Fakt, to właśnie ludzie używających wobec kobiety określenie ladacznica stanowią grupę z kato-uprzedzeniami a po drugiej stronie ludzie ich krytykujący. Każdy może robić ze swoim ciałem co chce o ile nie czyni nikomu krzywdy.
Pamiętajmy, że może to być również reklama wspomnianego dwukrotnie portalu.
jakos srednio wierze w to, ze bedac tak zaszczuta, wychowywana w toksycznym srodowisku dziewczyna, z ed bez terapii zdolalas odwrocic samoocene o 180 stopni, sama
i na portalu randkowym, ktore zazwyczaj pelne sa inceli, roochaczy i innych desperatow trafilas na tyyyyylu super szarmanckich i nastawionych na twoja przyjemnosc facetow- takie perelki zdarzaja sie i owszem, ale najpierw trzeba przerzucic ze 2 tony dickpickow i innego mulu, by trafic na chociaz jednego,a u ciebie co proba to strzal w 10
to po prostu srednio logiczne i mozliwe statystycznie
reklama portalu i tyle
@rock zazdroszczę... ja po sympatii do dziś mam traumę...
da radę samemu podbudować samoocenę. Sam fakt, że od dziecka miała wmawiane takie "wartości" nie znaczy, że utkwią jej w głowie na stałe. Zmiana środowiska, nowe doświadczenia, nowe osoby na naszej drodze i odcięcie się od tych toksycznych pomaga stworzyć swoje własne postrzeganie świata oraz tego co dobre, a co złe.
Miej w żopie, że gadają tak o tobie, tak naprawdę to główna decyzja kobiety komu udostępnia żopę, ciesz się życiem bo o to chodzi- mówi wstrętny facet
i zgadzam się z jankostanko33, wartość lepiej budować na czymś bardziej ambitnym, tworząc wartość poprzez seks jesteś prawie tak samo warta jak on, na raz i ulotna...
Bo ty decydujesz, na czym można budować swoją wartość?
@JMoriartyy nie decyduje, gdyby tak było każdy robił by to co ja chcę, nie napisałem że o tym decyduje, z kolei ty decydujesz kto ma jakie zdanie? Raczej nie więc daj się wypowiedzieć.
jak sama napisałaś, to wina osób, które cię wychowywały i twoich toksycznych związków. Wiary do tego nie mieszaj. Polski też nie, mogło się to wydarzyć w każdym innym kraju.
Super, ale reklamy to nie miejsce na tą stronę
Z jednej skrajności w drugą skrajność
Takie jak ty już niedługo będą palone na stosach w imię Allacha!
@AnonimADHD pod warunkiem, że islamiści przejmą Europę, wtedy tak. Mogą też dać nakaz noszenia burek, hidżabów i innych pierdoletów.
Powiedział incel, który nie ma szans nawet na seks z kozą.
@PiratTomi którego uważasz za incela?
Pirat, tożto był żarcik astronaucik
Ruby, chodzi o ADHD.
A no już nakazują wszystkim noszenie szmaty na twarzy. Co prawda nie robią tego islamisci, tylko banda z pejsami.