Właśnie sobie przypomniałem moje pierwsze spotkanie z masturbacją. Otóż mając jakieś sześć lat, bawiłem się z kolegami w ganianego, a w tym czasie często bawiły się z nami starsze dzieci. Jedno z nich zaproponowało zabawę w "walenie konia", więc całą zgrają radośnie ustawiliśmy się według zaleceń pod karłowatymi drzewkami i przy akompaniamencie "klaskania"zaczęliśmy "trzepać", śmiejąc się i dopingując się nawzajem. Po bliżej nieokreślonym czasie najstarszy z nas zarządził koniec trzepania i wszyscy wróciliśmy do zabawy w ganianego. Mnie jednak dręczyło pytanie: "Po co? Po co klepać dłonią nad siusiakiem, co w tym fajnego?", ale nikomu go nie zadałem, żeby nie wyjść na głupka.
Dodaj anonimowe wyznanie
A teraz dowiedziałeś się już, po co? :D
wyobraziłam to sobie i śmiechłam :)
Mi jakoś nie do śmiechu. Starszy kolega wiedział co robi.
"Po co klepać dłonią nad siusiakiem?" 🙉