#mlifL
Wspólny znajomy mój i mojej dziewczyny rozpowiada o mnie niezbyt miłe i niezbyt prawdziwe plotki, w które wierzą osoby nieznające mnie - bo w końcu czemu mieliby nie wierzyć, prawda?
Jakiś czas temu skonfrontowałem się z nim i wprost zapytałem o to, czemu aż tak mu przeszkadzam. Przyczyny się nie dowiedziałem, ale za to w skrócie dowiedziałem się, że jestem osobą, z którą nie warto się zadawać i która wszystko potrafi zepsuć. Opowiedziałem to mojej dziewczynie i zapytałem co na ten temat sądzi, bo może faktycznie coś w tym jest, a ja tego nie zauważyłem. W pierwszym wrażeniu mocno się na niego wkurzyła i od razu zaprzeczyła wszystkiemu co powiedział. Wystarczyło jednak kilka dni, żeby o całej sprawie zapomniała i świetnie bawiła się w jego towarzystwie, jakby nic się nie stało.
Problem jest między mną a nim, to jasne. Tylko za każdym razem jak dowiaduję się, że będąc na mieście ze znajomymi (tymi, którzy uwierzyli w plotki) on też tam był i bawili się ze sobą jak najlepsi kumple, to coś mnie w środku boli.
Wiecie, jestem typem, który nie pozwoli bezkarnie obrażać jego kobiety i gdyby sytuacja była odwrotna, za żadne skarby świata nie chciałbym przebywać w towarzystwie kogoś, kto robi takie rzeczy najbliższej mi osobie, a już tym bardziej nie mógłbym być tak pozytywnie nastawiony do tego człowieka, jak moja dziewczyna.
PS. Dla tych, których radą będzie rozmowa. Rozmowy nic nie wnoszą. Dziewczyna uważa, że nie robi nic złego. Ma rację, bo to nie jej konflikt, ale z drugiej strony jej zachowanie gdzieś tam w środku mnie uwiera.
Twój znajomy chce, żeby jego dziewczyną została twoja ex dziewczyna.
Facet ewidentnie cię wygryza, a twoja dziewczyna obserwuje, kto wygra to starcie.
Nie wiem. Może jak się odrodzę jako brahmin, to będę wiedział czemu. I wypraszam sobie, pisałem o sutkach, suteczkach, sutuniach, a nie o sutach. Mam nadzieję, że czyni to mnie mniej prymitywnym.
Bo to shittest, kochany etanolanie. Majer ma rację, jak często.
Proste - kocha się w Twojej dziewczynie i chciał z nią być, ale ona zaczęła chodzić z Tobą, więc rzekomo wszystko zepsułeś
To są właśnie te piękne podwójne standardy. Z jednej strony jej nie rusza, że ktoś Ci obrabia cztery litery, ale gdyby ona była na Twoim miejscu, to byłaby śmiertelnie obrażona, że nie chcesz wziąć udziału w pojedynku w obronie jej nieskalanej czci. Robi to, co dla niej wygodne.
Typie, czytaj ze zrozumieniem - to autor nie mógłby postąpić jak jego dziewczyna, gdzie masz te podwójne standardy? :)
@135798 Raczej to ty powinieneś/powinnaś czytać ze zrozumieniem
Dziewczyna nie jest lojalna, a to jedna z ważniejszych kwestii udanego związku.
Jak nie robi nic złego? XD od tego też jest druga połówka żeby przejść przez życie razem ochraniając się i dbając o siebie. Zastanów się lepiej czy jej w ogóle na Tobie zależy. Dla mnie nie do pomyślenia żeby się zadawać z kimś kto skrzywdził mojego partnera, przyjaciółkę albo nawet dobra znajomą..
Istnieje coś takiego jak lojalność. Gdyby ktokolwiek wyrządził krzywdę, jakąkolwiek, mojemu mężczyźnie, wygryzłabym mu tętnice własnymi zębami. Gdyby mój facet zrobił coś nie tak powiedziałabym mu to wprost, ale i tak stanełabym za nim murem. Oczekuję tego samego i Ty też powinieneś. Jeżeli teraz dziewczyna nie stoi z Tobą w jednym szeregu to nigdy nie będzie.
Masz dwa wyjscia zalezne od twojej postawy:
1. Na policje o pomowienia
2. Lomot
A z laska bym sobie porozmawial na Twoim miejscu calkiem powaznie co ona tak naprawde chce tym osiagnac. Tak sobie pogrywac z partnerem?
Widocznie na nim zależy jej bardziej niż na tobie.
A może po prostu odwiedzacie to samo miejsce na zmianę i gość dodatkowo ciśnie po tobie otwarcie ? Tak swoją drogą twój konflikt powinien być chyba również sprawą twojej dziewczyny co poniekąd sam potwierdziłeś w wyznaniu.