#l3wqg

Przegrywam swoje życie. Dosłownie.

Mam 28 lat, jestem kobietą i od kilkunastu już lat gram w gry bez opamiętania.
Wszystkie moje koleżanki wychodzą za mąż, budują domy, rodzą dzieci. Ja będąc z moim partnerem już 8 lat dorobiliśmy się aż samochodu. Mieszkanie wynajmujemy.
Oboje pracujemy, nie zarabiamy najniższej krajowej, ale do średniej też nam trochę brakuje.
Oboje jesteśmy maniakami. Wchodzimy w tryb online, by być najlepszymi, od zawsze gramy razem (poznaliśmy się in game ;))i od zawsze dążymy do tego, by być najlepszymi na naszym serwerze.
Ale ile może trwać taka sielanka? Czy dorośli ludzie powinni tak żyć?
Cieszy mnie, że po powrocie z pracy mogę ugotować obiad, coś szybko posprzątać i usiąść przed kompem, dla mojego partnera to również idealny układ.
Ale jednak może przegrywanie swojego życia w świecie wirtualnym to nie jest to, co powinni robić dorośli ludzie?
Myślimy o dzieciach, ale dochodzimy do wniosku, że nas na nie nie stać. Staraliśmy się o kredyt hipoteczny, nie udało się go pozyskać - więc nas na to nie stać.
Po kilkukrotnym odbiciu "że nas nie stać" nic nie zrobiliśmy dalej, tylko zaczęliśmy siedzieć przy kompach jeszcze więcej, bo przecież naszych planów i tak się nie uda zrealizować, bo nas nie stać...

Trochę mnie to frustruje, bo chciałabym mieć dziecko, z drugiej strony zamiast uczyć się, by mieć lepiej prosperujące stanowisko, codziennie po pracy siadam i gram przez jakieś 8 h, i tak dzień w dzień....

Jestem przegrywem, przegrywam własne życie w świecie online.
Gro9 Odpowiedz

A jesteście naprawdę dobrzy w jakieś popularne gry ? Może esport na poważnie ? Z tego da sie żyć..... jak ma się odpowiednio wysoki poziom.

Ookami

Albo jest się chociaż fajnym. Ilu ludzi wybiło się na YT dzięki osobowości, chociaż graczami są przeciętnymi?

Wasiliew

W wieku 28 lat trochę ciężko z esportem, jeśli nie byli profesjonalistami wcześniej

WielkieGie2

Za starzy na esport

Kunaoblesna Odpowiedz

Ja miałam kiedyś fazę na simsy. Grałam w nie i naprawdę wyciągalam z nich wszystko co się dało. Tworzyłam sobie w głowie historie do danej postaci, bardzo urozmaicajac tym rozgrywkę, bo niestety dość uboga jest. Wtedy czułam się trochę przegrywem, myślałam że życie przecieka mi przez palce i takie tam, ale wiesz co? Dziś bardzo dobrze to wspominam i chętnie cofnęlabym się do tych czasów. Ubawilam się przy tym i pewnie nadal bym grała gdyby nie to, że mi po prostu przeszlo. A poczucia zmarnowanego czasu nie mam bo naprawdę dobrze to wspominam i niektórych simow pamiętam do dziś.

Ninetales

Też tak miałam ;) chociaż mnie coś porywało i sprawiało mi przyjemność. Teraz Simsy mi się nudzą po stworzeniu rodziny...

Mocno Odpowiedz

Jeśli jesteście szczęśliwi, to nie przegrywacie życia, wygrywacie je. Co za różnica, grać w gry, czytać książki czy biegać po górach. Hobby.
Tylko to dziecko, jakoś nie bardzo. Naprawdę nie każdy musi mieć dzieci.
Dziecko będzie wymagało rzucenia gry tu i teraz i nie zrozumie, że jesteś online.

Fina Odpowiedz

Przesadzasz, uprawiasz swoją pasję z ukochaną osobą, spędzacie po kilka godzin dziennie razem i świetnie się bawicie. Rozejrzyj się, ile osób, szczególnie graczy, wam zazdrości. Głowa do góry, to WY macie być szczęśliwi, a nie ci z „wygranym życiem” :)
Zaraz po wypłacie podzielcie kasę na tę, na życie i opłaty, oszczędności i na gry.

PannaPojebanna

@Fina przecież napisała, że chce mieć dziecko. Więc co jest takiego fajnego w tym, że nie spełni nigdy swojego marzenia bo będzie zbyt zajęta grami? Co jak za 20 lat gry jej się znudza, na lepszą pracę nie będzie perspektyw, a na dziecko za późno?

Fina

Zrozumiałam to wyznanie troche inaczej (i sądząc po komentarzach inne osoby również). Autorka w powrwszej części porównuje się do koleżanek. Uważam, że wiele flustracje bierze sie z nietrafionych porownan do inuch ludzi. Ludzie, czy na fb czy prywatnie, dzielom sie z nami swoimi sukcesami, pomijajac ciemne strony swojego zycia. Lepsza praca= Zmeczenie + brak czasu wolnego
Dziecko= olbrzymia odpowoedzialnosc
Kredyt hipoteczny= Potezne zobowiazanie finansowe na kilkanascie - kilkudzoesieciu lat. Autorka nie wie, jak bedzie jej sie powodzic za 10, a co dopiero 20 lat.
Teraz troche o mnie: jestem dwa lata młodsza od autorki i rownież dzilę z partnerem swoje hobby i zdanie ktore pada w drugiej czesci wyznania : „Ale jednak może przegrywanie swojego życia w świecie wirtualnym (u mnie na rowerze) to nie jest to, co powinni robić dorośli ludzie?” Jest typowym, ktore slysze od jednej z babci, ktora najchetniej wydalaby mnie za maz zaraz po mojej 18, zakazala pracy (kto to widzial kobieta poszla na polibude) i wymaga ode mnie kilku prawnukow. Babcie widze rzadko, wiem, że jej dziwne poglady wynikaja z troski (dla niej to definicja szczesci) ale skoro nie ingeruje w moje zycie to spoko.
Znam wielu kolarzy (najmlodszy ma 40 lat a najstarszy 70) maja udane zycie, dobra prace i dzieci, ale nie mieli tego wszystkiego w wieku 28 lat! Obserwuje też u nich wieksza sadysfakcje ze zwiazków (nie maja rozwodow w przeciwienstwie do znajomych ktorzy „ulozyli” sobie zycie tuż po 20 - wypowoadam sie o MOICH znajomych nie pdnosze tego do ogółu). Liczne badania również pokazują, że hobby podnosi sadysfakcje z zycia, co przenosi sie na zadowolenie ze zwiazku, pracy itp. …

Fina

Poznalam tez ludzi, dla ktorych kredyt (hipoteczny lub inny) jest synoimem dorosłości. W mojej rodzinie uważa się, że kredyt bierze się tylko, kiedy na prawde musi. Patrząc na stan konta „doradzaczy” i rodziców, wybaczcie dziewczyny, ale wierze rodzicom.

Fina

Z wysnania wywnioskowala, że maja problem z zarządzaniem budżetem (nie stać ich na dziecko, nie mają oszczędności, władu własnego do kredytu) dlatego rada dotyczy pieniędzy.

Dragomir

Fina, kto Ci zaliczyl mature z taka ortografia??? Pomijajac inne rzeczy, to FRUSTRACJA, FRU a nie FLU.

NieOgaR Odpowiedz

A więc mit obalony. Można znaleźć dziewczynę w grze i jeszcze żyć z nią idealnym życiem!

Orava Odpowiedz

Też tak no-lifiłam przez kilkanaście lat, aż poznałam w grze męża i urodziłam dziecko.
Jeśli nie chcecie się na dobrych parenaście lat rozstawać z graniem na poważnie, to nie róbcie sobie dziecka. Albo jedno, albo drugie. Dziecko, zwłaszcza niemowlę wymaga ogromnej ilości czasu, a później nie jest na tyle lepiej, by sobie grać ile dusza zapragnie i chodzić na raidy.
Zrobisz sobie dziecko i albo będziesz chujową matką (bo zamiast zajmować się dzieckiem, to będziesz grać), albo będziesz się zastanawiać po co Ci to było, że Twoje życie się skończyło w momencie przyjścia dziecka na świat.
Oczywiście może być też tak, że nowa rola tak Was pochłonie, że oboje bez żalu odstawicie gry na bok, ale musicie być świadomi tego, że dziecko to nie chomik, któremu wymienisz trociny raz na kilka dni, dosypiesz żarcia, wody i przeżyje i wszystko będzie ok.
W swoich starych gildiach widziałam wyraźnie, że dziewczyny, które rodziły - albo znikały na zawsze, albo ich grze towarzyszył non stop płacz dziecka. Chyba najbardziej było mi przykro jak jedna grała, nie raz było słychać jak kilkulatek przychodził prosić o jedzenie, a ta debilka go zawsze opieprzyła, czy nie widzi, że jest teraz zajęta. Zazwyczaj musiał ją prosić przez kilka godzin i paniusia z łaską robiła mu jeść dopiero jak zebrała porządny opierdol od całej gildii. Makabra...

Orava

Ludzie czepiali się, że nie wstaje od komputera. Każda jedna osoba mówiła jej, by się zlitowała nad tym dzieciakiem i dlatego zebrała opierdol. Generalnie, to długo u nas nie była w gildii, ale każdy próbował z nią jakoś pogadać...
Co do nagrania, to może i powinnam, ale nie mam pojęcia gdzie ona mieszkała oprócz tego, że "gdzieś w Belgii". Jakby przyszła niepełnoletnia (miałam wtedy 17 lat, dawno temu) z nagraniem osoby, którą znam tylko z nicku w grze, a na dodatek mieszka za granicą, to nie sądzę, by cokolwiek z tym zrobili.

Co do chomika, to dziękuję za korektę, nie pamiętałam już co ile dokładnie trzeba to wymieniać.

Uzytkownik404

"kilkulatek przychodził prosić o jedzenie, a ta debilka go zawsze opieprzyła, czy nie widzi, że jest teraz zajęta. Zazwyczaj musiał ją prosić przez kilka godzin"
To jest przerażające 😲 Dziwię się, że grupa nie zareagowała bardziej stanowczo, przecież to totalne zaniedbanie dziecka, o ile nie znęcanie się!

Orava

Etanolansodu, moje podziękowanie było szczere. Nie jestem z tych, którzy się obrażają i stają się cyniczni, bo ktoś poprawił ich błąd. Dzięki temu, że mnie poprawiłaś dowiedziałam się czegoś nowego ;)

Luna2 Odpowiedz

Masz hobby, które dzięki szerokiej z ukochanym i narzekasz? Skoro wam to pasuje i dobrze się z tym czujecie to róbcie to :)

Kezia Odpowiedz

ludzie czasem źle postrzegaja szczęście co za różnica jak je osiągniesz o ile nikomu krzywdy to nie ważne co robisz ważne ze daje Ci to szczęście i tyle

Brazen Odpowiedz

Życie tak jak się chce i życie radosne to nie przegrane. Przegrane byłoby dopiero gdybyś zrobiła dzieciaki i ślub BO INNE BABY TAK MAJĄ XD

airborn Odpowiedz

A nie jest tak, że nie wiem, że przejmujesz się tym, jak "powinno" wyglądać twoje życie, chociaż wcale ten "ideał" nie jest twój?

PannaPojebanna

@airborn przecież napisała że chcialaby mieć dziecko, tylko nie stać jej bo się nie kształci do lepiej płatnej pracy bo cały wolny czas poświęca grom

Zobacz więcej komentarzy (30)
Dodaj anonimowe wyznanie