#mcmiy
Pewnego razu, jakieś 2, 3 lata temu, byłam na pewnym obozie. Chodziłam wtedy do gimbazy, 2 lub 3 klasa. Obóz został zorganizowany przez kolegę mojego taty. Tematyka kolonii opierała się na czymś w rodzaju survivalu i harcerstwa.
Pewnego dnia poszliśmy na rajd do lasu, po którym planowaliśmy ognisko. Rajd przebiegł dobrze, wszystko zgodnie z planem. Połaziliśmy trochę po lesie i przybyliśmy na zaplanowane miejsce. Kiedy rozpaliliśmy już ogień i wszyscy zasiedli wokół, podeszła do nas... sarna. Wszyscy zdziwieni patrzyli na nią z ciekawością, a ta podeszła do mnie i patrzyła wielkimi, brązowymi ślepiami. Nie wiedziałam co mam zrobić. Po chwili wyciągnęłam rękę i nieśmiało ją pogłaskałam. Polizała mnie! Sarna! Siedziała z nami przez całe ognisko i łasiła się do mnie. W momencie, kiedy organizatorzy zarządzili powrót do gospody, gdzie spaliśmy, wstałam, a sarna poszła za mną. Szła aż do ośrodka, a i tam nie chciała mnie opuścić. Właziła do hotelu! Ubłagałam organizatorów i właściciela ośrodka, by mogła zostać przed budynkiem. Zgodzili się. Wyniosłam jej mój ulubiony kocyk, który brałam ze sobą wszędzie, gdzie byłam. Sarenka została ze mną do końca obozu, a tylko mi dawała się pogłaskać.
Kiedy nadszedł koniec kolonii, uparłam się, że jej nie zostawię. Wskutek temu, rodzice przyjechali po mnie z przyczepą i zabrałam ją do domu. Mam ten plus, że mieszkam w dużym domu na wsi.
Do dziś Beti jest ze mną i jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Ot, miłość między zwierzęciem, a człowiekiem.
P.S. Beti oswoiła się również z innymi ludźmi i daje się głaskać, i karmić nie tylko mnie. Mimo to, do mnie jest najbardziej przywiązana 😃
Możliwe też, że sarna została odchowana w domu , a następnie wypuszczona do lasu. Dlatego nie bała się ludzi.
Znalam historię, że matka sarenki została zabita przez myśliwych i ktoś zabrał ją , by ją odkarmic. W tym,że w tym przypadku juz zostala na gospodarstwie
Nie zdziwiłabym się jakby odchowali ją właśnie Ci myśliwi
Na szczęście nie . Wprawdzie oni wzięli ją z lasu , ale ktoś im ją zabrał. I juz od paru lat sarenka wiedzie sobie dobre życie ma wsi.
Na szczęście? Ja wiem, ze teraz taka moda, że myśliwych sie nie lubi, ale oni właśnie bardzo czesto różne zwierzęta chowają (nie na mięso i futra) opiekują sie sierotkami itp. Tylko szkoda ze ludziom wiedz brak...
Lesnictwo chcialo chcialo ją odebrac tym ludziom i przerobic ma sarninke.
Też pierwsze, co pomyślałam, że ktoś nieodpowiedzialny dopiero co ją wypuścił do lasu po odchowaniu w domu i po prostu przyszła do ludzi.
Super historia. A orientuje się może ktoś co przepisy mówią o przygarnięciu w ten sposób zwierzęcia? Bo w sumie to jest dzikie zwierze, a takich chyba za bardzo nie można zabierać z lasu. A jak same zechcą to co?
Z tego, co pamiętam za to jest mandat, a może nawet kolegium.
Kolega kiedyś przygarnął sarnę, był przeszczęśliwy, kupował jej wszystko i dbał o nią jak mógł, wszystkim opowiadał jak się cieszy. Po czasie ta radość przeminęła, właśnie dlatego, że jest to karalne i zabrali mu ją.
Kto pozyskuje zwierzynę innego gatunku, innej płci lub w większej liczbie, niż przewiduje upoważnienie wydane przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.
Może to Bambi i szukał mamy?
A może to rowerzysta? Było wyznanie co dziadek pomylił sarne z rowerzystą xD
I jeszcze ją polizał, zboczeniec jeden :)
Nie wiem kto i w jakim celu pozwolił zabrać dzikie zwierzę z lasu dziecku do domu. Zwierzęta to nie zabawki, to nie był zagubiony piesek tylko sarna, której miejsce jest w lesie.
Jeśli oswoisz dzikie zwierzę ono nigdy już nie będzie mogło wrócić do swojego środowiska, tzn. lasu. Od tego czasu będzie "śmierdziało" człowiekiem i inne zwierzęta nie przyjmą go do stada, co więcej będą chciały zrobić mu krzywdę. Tak samo gdy rodzą się zwierzaki to matki liżą je aby inne zwierzęta nie czuły od nich zapachu krwi i nie odtrąciły ich. Nie mnie oceniać Twoje zachowanie ale zrobiłaś temu zwierzakowi wielką krzywdę. Sama też stałam przed takim wyborem ale wygrał na szczęście zdrowy rozsądek bo nigdy nie zapewniłabym mu takich warunków jakie oferuje mu las. To tak jakby zwierzęta zamknęły Ciebie lub mnie. I choć troszczysz się i dbasz o Beti to jej 100000 razy lepiej było by wśród znajomych :/
Niezbyt rozsądny krok :| Zabierać dzikie zwierze z jego naturalnego środowiska i jeszcze się z tego cieszyć. Pierwsze o czym pomyślałam, to że sarna była chora - dlatego podeszła do człowieka. A Ty i Twoi rodzice wyglądacie mi na zupełnie nieodpowiedzialnych.
No chyba, że wszystko wymyśliłaś... To żyj sobie dalej w świecie sarenek :D
Mój mąż znalazł kiedyś malutką sarnę w lesie. Nie podchodził, obserwował czy matka po nią przyjdzie i kiedy nic na to nie wskazywało zabrał ją do domu, bo nie przetrwałaby w lesie. Sama się udomowiła. Mieszkali przy lesie, na totalnym zadupiu i sarna miała pełną swobodę. Biegała po lesie, wchodziła do domu, jadła z ręki. Nawet okociła się na podwórku. Nikt jej nie trzymał- sama czuła się jak w domu. Dopóki sąsiad nie założył sideł...
Ale wiesz, że w końcu przyszłaby po nią matka? Sarny często zostawiają swoje dzieci na długie godziny. Szkoda zwierzęcia :(
Kaaaskaaa - i to jest przykład ludzkiej głupoty. Poczytaj w Internecie o zachowaniu matki sarny, ta wiedza z pewnością Ci się przyda w przyszłości. Tyle się o tym mówi i pisze, a ludzie dalej swoje...
Edukacja ludzi na temat dzikich zwierząt woła o pomstę do nieba... Masakra. Po tą malutką sarnę przyszłaby w końcu matka. Twój mąż tylko skrzywdził te zwierzęcia. Ja w zeszłym roku znalazłam rannego jerzyka. Zaopiekowałam się nim, ale nie zamierzała go udomawiać, a jak najszybciej wypuścić do jego naturalnego środowiska. To, że zanim wypuściłam biednego ptaszka na wolność, kot go zjadł, to już swoją drogą.
Gravity O tym właśnie mówiłam. :D Ludzie są słabo wyedukowani z zakresu dzikich zwierząt, a potwierdzeniem jest Twój komentarz. :P
Z ortografii jestem dobra, więc żadnego błędu nie popełniłam. Jest jeżyk i jerzyk. Jeżyk to malutkie zwierzątko, które ma na grzbiecie kolce, chodzi po ziemi, a jerzyk to ptak. :D
Ale wy się czepiacie, jednej małej sarenki. A może byście tak napisali petycję, żeby zamknąć zoo? Bo tam też są zabierane zwierzęta...
@ckkarmel A to wybacz, mój błąd.
Kingofthenorth, zoo jest totalnie nieetyczne wiec argument kulawy. (Zanim ktoś się zesra oczywiście są pewne przypadki ze dzięki zoo uratowano zwierzęta albo urodziły młode ale to są wyjątki).
"Mamo, wracam z obozu z sarną"
Ok. Będzie na święta.
czekam na historię o oswojonym smoku...
Był już film "Jak oswoić smoka?" czy coś podobnego.
Jak wytresować smoka ❤
To wyznanie strasznie przypomina mi moją historię o wiewiórce, szkoda tylko że skończyło się inaczej...