#eThAp
Może ktoś z Was będzie w stanie mi doradzić lub zasugerować nowe spojrzenie na sprawę.
Mam 20 lat, niecały miesiąc temu rozpadł się mój związek. Pokładałem w nim bardzo duże nadzieje, mieszkaliśmy razem, tworzyliśmy wspólny dom. Miałem wrażenie, że żyję w bajce. Jestem romantykiem, a miłość jest dla mnie bardzo ważna.
Związek jednak nie był w pełni bajkowy, mam wrażenie, że przez cały czas udawałem kogoś, kim nie jestem. Próbowałem być "bardziej", lepszy niż jestem naprawdę.
W domu czułem się obco, pomimo swoich rzeczy miałem wrażenie, że nie pasuję tutaj.
Moja samoocena zmalała, a ja pogubiłem się w rzeczywistości.
Z czasem uczucia się między nami wypalały, oboje graliśmy "lepszych"... Z czasem mój eks zwrócił mi uwagę na to, że "zrobiłem z niego sens swojego życia". Miał rację, żyłem dla niego i domu, a moje potrzeby schodziły na drugi plan. Mój czas to jego czas, moje zdanie to nasze zdanie... Zatraciłem siebie, uświadomiła mi to w pełni terapia, gdzie doszedłem do wniosku, że przez trudne dzieciństwo nigdy tak naprawdę nie poznałem siebie, nie dbałem o siebie, nie szanowałem swoich potrzeb i nie miałem swojej strefy komfortu.
Chcę to zmienić, jednak tęsknota jest bardzo duża.
Może wy macie jakieś pomysły jak dobrze poznać siebie, pokochać siebie, tak by kolejny związek nie kosztował mnie mojej osobowości, a był po prostu przyjemnym aspektem mojego życia?
Wiem, że jestem bardzo młody i dużo się może jeszcze zmienić, że całe życie przede mną. Jednak czuję się bardzo pogubiony i samotny, tak jak bym już nigdy nie miał nikogo poznać.
Teraz wolałbym skupić się tylko na sobie i tu pojawia się moje pytanie, czy macie może jakieś pomysły jak stanąć na nogi i wyzwolić siebie, by wszystko było dobrze, albo by umieć budować zdrowe relacje?
Przykro czytać tak młodą osobę, która wpadła w sidła homoseksualizmu. Pewnie brakowało w twoim życiu jakiegos wzorca rodzicielskiego, czujesz sie odosobniony. Nie szukaj bliskości u innych mężczyzn, bo to droga donikąd i tylko pogarszasz swoją sytuację. Myślę, że po przepracowaniu problemów z dzieciństwa powinieneś się zainteresować jakąś terapią tych skłonności. Jest wiele przykładów ludzi, którzy z tego wyszli i mają teraz własne rodziny. Pozdrawiam i życzę duzo siły :)
Ty się puknij w łep a nie piszesz głupoty osobie, która jest zagubiona. Bycie homo to kwestia genetyczna a nie ,,choroba,,
No ja np nie słyszałem o genie homoseksualizmu.
Nie na tym polega problem autora
Czy ja wiem czy nie? Autor pyta o budowanie zdrowych relacji, a to raczej ciężkie przy jego zaburzeniu.
W sensie jakich skłonność? Czemu ludzie widzą problem tam gdzie go nie ma i tak bardzo interesują się kto kogo ma w lozku
makwell, dokładnie. Dziwne, że tyle osób zdaje się tego nie dostrzegać i uważają wskazanie jednego z problemów autora za jakąś wydumaną niechęć. Nie widzę niczego takiego w tym komentarzu.
Szkoda czytać te bzdury. Największym problemem jest wmawianie takim osobom, że wszystko jest z nimi w najlepszym porządku. Ciekawe, że w krajach, gdzie aktywiści dostali już wszystkie możliwe przywileje, dalej widać, że homoseksualiści mają większą skłonność do problemów z psychiką. Pewnie gdyby mniej osób słuchało tej całej propagandy, to byłoby z tym lepiej.
Straszna nienawiść, odmienne zdanie od tego, które mają aktywiści. Trzeba być naprawdę zaślepionym propagandą, żeby nie widzieć szkody tej całej ideologii. Przykre, że nawet nauka nie jest od niej wolna i trzeba potem słuchać na uniwersytetach bzdur profesorów, którzy twierdzą, że u dwóch homosiów urodzi się tyle samo lub więcej dzieci, niż w przypadku mężczyzny i kobiety xd
I taki wysryw ma 20+ plusów. Ach, Polsza...
Rozne zdanie wzgledem tego czy to problem autora czy nie moze byc jedynie w fakcie, ze jest jeszcze mocno mlody i ze sam przyznal ze dziecinstwo mial niekoniecznie najlepsze, wiec jest jakas tam szansa, ze homoseksualizm u niego jest po czesci efektem proby radzenia sobie z tymi emocjami ktorych nie rozumie, a na prawde jest np bi, albo nawet hetero. Co jie zkienia faktu, ze bycie homo nienjest w zadnych stopniu zle, bo dopoki nikt wam na sile nic w tylek nie wciska to co was obchodzi ze lubia powciskac kokus chetnemu :P nawet jesli ta niewielka szansa o ktorej mowie ma miejsce to to jest mu obecnie potrzebne i nic w tym zlego. Terapia normalna mu na pewno w glowie posutawia to, co do poustawiania ma zeby byc szczesliwym sam z soba. Bo o to chodzi w zyciu.
Przeanalizuj dobrze to dzieciństwo na terapii, bo facet z facetem to poważny odchył.
a baba z babą też? czy tylko w pornosach można?
Też, a co to niby zmienia? :p
Głupi jesteś Tak po prostu.
Człowiek z człowiekiem i tyle.
Homoseksualizm nie jest normalny.
Wsiąkłeś w środowisko starych pederastów, to się nie dziw, że jesteś pogubiony.
Nie przejmuj się komentarzami o swojej orientacji. Ja wierzę że uda ci się jeszcze zbudować zdrowy i długi związek. Powodzenia na terapii, najpierw zajmij się sobą a nie innymi. Gay matters
Dokładnie. Nie spodziewałam się tu wylewu niechęci wobec homo.
Jest kilka mniej przyjemnych w odbiorze komentarzy, ale z tego co przeczytałam pod wyznaniem, większość komentujących raczej radzi autorowi w dobrej wierze.
ms0nobody, Twoja ocena czyichś poglądów, a fakt robienia czegoś w dobrej wierze to dwie osobne kwestie. Ty chcesz dla autora dobrze i tak samo dobrze chcą dla niego osoby, które życzą mu czegoś innego. Możesz uważać ich poglądy za szkodliwe (i odwrotnie), ale sugerowanie, że osoby o odmiennym zdaniu kierują się złośliwością czy nienawiścią to nieprawda.
Ja też zawsze kulturalnie dyskutuję i szanuję odmienne poglądy, ale mam wrażenie, że chyba nie do końca rozumiesz, na co zwracam uwagę pod tym konkretnym komentarzem.
Rady są pisane w dobrej wierze, dopóki osoby, które je formułują są przekonane o skuteczności takich terapii. Prawdę mówiąc ludzie robią wiele innych rzeczy w dobrej wierze - modlą się za kogoś, polecają nieuleczalnie choremu homeopatię czy ziołolecznictwo, odwodzą od zaszczepienia się. Też nie jest to zgodne z nauką, bo ani religia, ani homeopatia, ani brak szczepienia na jakąś jednostkę chorobową nie są propagowane przez współczesne nurty naukowe, ale faktem jest istnienie osób, które w to wierzą i ich stanowisko w jakiejś sprawie, które z tego wynika.
W złej wierze byłoby polecać coś, o czym sami nie jesteśmy przekonani, że jest to dobre. Czyli jeśli np Ty poparłabyś terapię homoseksualizmu, a ktoś o innych poglądach poleciłby autorowi wejście w kolejną homoseksualną relację.
homoopathie, dobrze, że zwróciłaś na to uwagę, bo ta cała krytyka jest tak wyolbrzymiona, jakby ktoś chciał co najmniej publicznie kamienować homoseksualistów xd
Homoopathie lecz sie chory czlowieku
Od kiedy zwrócenie uwagi na błąd w argumentacji to powód do leczenia?
Poznasz jeszcze niejedną wartościową osobę. Tylko nie zamykaj się w tym tęczowym środowisku, bo nie czeka Cię w nim nic dobrego.
Jak chcesz się naprawdę wyzwolić, to wyjdź z homoseksualizmu.
A ty się w głowe puknij. On nie o tym.
Ma problemy, więc mu radzę.
Ty tez masz problemy jak widać i to zebys sie pokonaj w leb to całkiem dobra rada;)
Aha, bardzo merytoryczne :D
@opowiemwam - No tak, bo twoja "dobra rada" była przecież super merytoryczna xDDD Ta, koleś ma problemy, ale to że podobają mu się faceci nie jest jednym z nich. To przeszkadza TYLKO tobie i innym postronnym, dokładnie tak jak czasem starej babie w pustym autobusie przeszkadza młody koleś, który sobie usiadł - po prostu dopierdalacie się, bo wy lubicie co innego xD
Myślę, że po uporaniu się ze swoim homoseksualizmem nauczysz się budować takie relacje, jakie opisujesz. Masz rację, że mocno pogubiłeś się w życiu, ale zawsze możesz spróbować to naprawić.
Może dajmy sobie spokój z tymi dziwnymi określeniami na normalnych ludzi, stworzonymi po to, by zaburzona grupka czuła się lepiej.
Skąd pomysł, że w romantycznych relacjach nie ma takich problemów? xd nigdzie tak nie napisałam. Daję do zrozumienia, że homoseksualizm sam w sobie jest poważnym problemem. Zatem dążenie do normalności ignorując te skłonności, raczej nie skończy się dobrze. No ale wątpię, by ktoś, kto tak zawzięcie propaguje tę ideologię to zrozumiał.
@maIasarenka "Może dajmy sobie spokój z tymi dziwnymi określeniami na normalnych ludzi, stworzonymi po to, by zaburzona grupka czuła się lepiej" - Mhm, tak. A "normalne" ssaki nazywamy ssakami po to, żeby ryby i gady czuły się lepiej - dokładnie tak działa tworzenie "dziwnych" określeń xD
Reszty nawet nie skomentuję, bo jest zwyczajnie durna. No chyba, że masz jakieś merytoryczne źródła tej informacji, jakoby "homoseksualizm sam w sobie był poważnym problemem" xD I mam na myśli realną problematyczność, nie tę wynikającą z życia wśród idiotów myślących, że "jeśli im się to nie podoba, to musi być złe" xD
Przede wszystkim jeśli nie jesteś zdesperowany, nie szukaj rady na anonimowych. Nigdy nie wiesz czy ktoś udziela jej w dobrej wierze, ani jak bardzo sam jest porąbany.
Uszy do góry, na razie naucz się lubić siebie, jesteś bardzo młody i z pewnością kogoś spotkasz. Trzymam za Ciebie kciuki.
Nie zamartwiaj się na zapas. Na pewno zdążysz poznać wielu wartościowych ludzi. Jeśli chodzi o budowanie relacji, to rozpoczęłabym od znalezienia sobie kręgu przyjaciół, którzy będą gotowi wesprzeć w trudnych chwilach. Być może to właśnie ich potrzebujesz do szczęścia, teraz, gdy walczysz z demonami przeszłości na terapii.
Zwróciłam na to uwagę, bo wszyscy piszą o jednym, a autor ma też inne problemy. Duże osamotnienie może prowadzić do izolacji i myśli samobójczych, podobnie jak trauma z dzieciństwa i myślę, że tym należałoby się zająć w pierwszej kolejności.
Nie chcę wyjść na kogoś kto jest homofobem ale nie jestem zwolenniczką związków partnerskich. Mam kilku przyjaciół gejów i widzę, że relacje w ich związkach są budowane na fizyczności. Właśnie dlatego mało jest długotrwałych homoseksualnych związków. Miłość w ogóle nie jest związana z cielesnością. Nie znam żadnego geja który by to rozumiał… większość z nich za to zmaga się z samotnością. Jeżeli nie pociągają cię kobiety to może szukaj szczęścia w samorozwoju i dawaniu dobra innym a nie w takich relacjach. A jak się podnieść z czegoś takiego? Czas…
Ps. Uważaj na choroby weneryczne. Wszyscy moi koledzy coś złapali a niektóre choroby są długotrwałe lub na całe życie.
"Miłość w ogóle nie jest związana z cielesnością"- tu się nie zgodzę. Seks jest bardzo ważnym aspektem związku. Inaczej nie było by różnicy między przyjaciółmi, a kochankami ;)
Dokladnie, seks jest waznych aspektem milosci. Ale ze srodowiska powiazane z lgbt stawiaja ja na pierwszym miejscu i to jest ich czestym problemem tez sie zgodze. Siedzialam dlugo w takim srodowisku i ciezko sie patrzylo na tych wszystkich ludzo raniacych sie nawzajem nieswiadomie w ten sposob. Moze jakby byli powrzechnie akceptowani to byloby tego mniej - teraz musza tworzyc wokol swojej seksualnosci otoczke bo jak widac po tym wyznaniu, powiedza normalnie w zdnaniu ze sa homo i mimo ze to bez zwiazku to sie rzucaja im do gardel o to. Sa zmuszani niejako do skupiania sie za bardzo na tym aspekcie zycia, chociazby zeby to ukrywac jak wiedza ze spotka sie to z negatywbym odbiora a zalezy im zeby nie zostac odtraconym (np praca, rodzina)
BrbGottaFeedMyCat dobrze napisane :) W każdym związku ważny jest seks, szacunek, wsparcie, rozmowa... Na relację składa się bardzo dużo czynników. Ciężko nie zaburzyć jej, musząc w kółko walczyć o jeden z aspektów związku.
Zgodzę się z tym, że sprawy cielesności wysuwają się na pierwszy plan w przypadku wielu takich osób. Sądzę, że winę może ponosić za to retoryka LGBT, która w dużej mierze polega na propagowaniu wartości sprzecznych do tych związanych ze stałością.
@ms0nobody masz rację. Pogubilam sie troche myślac o strajkach gdzie poniekąd to z kim kto śpi jest na pierwszym miejscu. Ale w sumie u nas nie ma, aż tak obscenicznych. Sa to normalni ludzie chcacy takich samych praw jak inni. Też znam kilka par, kilkoro samotnych, nic niezwykłego. Żaden z nich nie lata po mnieście w stroju Borata, ani nie gwałci wszystkiego co się rusza. Sprawa seksu wciąż (póki nie jest przestępstwem) jest cudowną częścią życia którą każdy odbiera na swój sposób. Nie ma sensu go demonizować ;)
Wolałam wspomnieć o ogólnych tendencjach, bo licytowanie się na dowody anegdotyczne w postaci homoseksualnych znajomych jest średnio merytoryczne. Sama znam osoby prowadzące jeden i drugi styl życia, w tym takie, które zdecydowały sie na samotność zw na swoje przekonania. Natomiast swoje przypuszczenia co do ogólnych tendencji opieram m.in na tym, o czym ktoś już wspomniał - nieuważaniu dużej liczby partnerów seksualnych za coś złego czy np mniejszym wpływie religii katolickiej w tym środowisku, która wiadomo w jaki sposob podchodzi do sypiania z nowopoznanymi osobami.
Bo właściwie to co w tym złego?
Nie oceniam tego. Tłumaczę czemu uważam, że w środowisku LGBT może być więcej osób, które mają luźne podejście do spraw seksu.
Do tych, którzy pomylili pożądanie z miłością. Podtrzymuję swoje zdanie że miłość nie ma związku z cielesnością. Są różne odcienie miłości ale czy miłość do mamy czy miłość do męża to to samo uczucie. W związkach dochodzą takie rzeczy jak pożądanie, zauroczenie i wtedy pojawia się też pociąg cielesny. Miłość sama w sobie jest bezinteresowna. To prawda, człowiek czasem w sposób przytulenia, głaskania czy pocałowania okazuje drugiej osobie miłość żeby ta o niej wiedziała :) ale seks to tylko miły dodatek i uwierzcie mi można żyć jak mąż i żona bez seksu (np małżeństwa białe).