#mcDLz
Ostatnio siedzieliśmy z żoną na kanapie. Na fotelu, w tym samym pokoju siedział nasz 18-letni syn. Jak to często, mieliśmy włączony Polsat i akurat oglądaliśmy nowy serial - Gliniarze. Odcinek dotyczył nastolatka, który próbował się zabić. Samobójstwo było spowodowane znęcaniem się ojczyma, wielkiego miejskiego szychy, jego próbami zmiany orientacji pasierba i groźbą wyrzucenia go z domu wraz z jego matką. Kiedy okazało się, że syn może przeżyć, ten pojechał do szpitala i chciał go dobić, dusząc poduszką. Wszystko, by nikt się nie dowiedział, że ma w domu geja.
Ale nie o tym. Moja żona to skrajna katoliczka. Obraża ciągle homoseksualistów, ateistów, kobiety, które nawet w trudnej sytuacji dokonały aborcji. Mówi o miłosierdziu, ale mam wrażenie, że w niej jest go najmniej. Gdy widziała jak wcześniej wspomniany ojczym dusił pasierba, stwierdziła, że dobrze robi, bo ten obrażał godność jego rodziny i był złym synem. Dyskutowałem z nią, ale do niej nic nie dociera.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nasz syn siedział i tego słuchał. Słowem się nie odezwał. A ja się od dawna domyślam, że ten problem dotyczy też jego. Był cały czerwony, wyglądał, jakby chciał wyjść, ale się bał, że moja żona się domyśli, o co chodzi. Ona tego nienawidzi. Dla niej tacy ludzie są bezwartościowi. A mój syn ma średnią 5.2, był na olimpiadzie z historii. Nigdy nie miał dziewczyny. Za każdym razem, jak żona obraża gejów i lesbijki, on wydaje się przejęty i nic nie mówi. Ona nigdy nie domyśliła się, że może obrażać swojego syna, którym się chwali przed znajomymi. Czasem mam wrażanie, że tylko po to go zrobiła, żeby jej oceny i osiągnięcia przynosił. Ostatnio był spokój, bo wyżywała się na czarnym proteście, ale mnie zaczyna to boleć, bo jestem prawie pewny, że mój syn jest gejem i wiem, jak go musi boleć, jak ona życzy takim ludziom nawet śmierci. Zawsze bałem się go o to spytać, bo nie wiem, co będzie dalej, jak ona się dowie.
Synu, kocham cię bez względu na to, bo jesteś super. Jeśli to czytasz i wiesz, że to o tobie, to wyżal się mi. Ja jej tego nigdy nie zdradzę.
Panie Tato! Nie czekaj na przypadek tylko powiedz synowi, że go wspierasz, rozumiesz i nie negujesz! Porozmawiaj! Wtedy będzie Was już 2 w grupie, a razem zawsze jest łatwiej. Ty dasz największą, deklarację ojcowskiej bezwarunkowej (!) miłości, a syn nie będzie się czuł wyrzutkiem i chodzącym grzechem.
Dokładnie! Największym wrogiem szczęścia jest wstyd. Wstyd to nic innego jak poczucie, że go kim jestem/robię jest na tyle źle, że zostanę skreślony przez społeczeństwo. Na wstyd najlepszym lekarstwem jest rozumiem, to jaki jesteś/co robisz jest w porządku, wspieram Cię, myślę tak samo. (Zazwyczaj najlepsze jest - mam tak samo, ale tutaj się nie sprawdzi).
Gorzej jak żona czyta xD
Wtedy będzie nie ciekawie...
Może coś wreszcie do niej dotrze
Przecież ona myśli że ejst turbodobra i się w zyciu nie domysli
Żonie nie zdradzi, ale pół internetu już może wiedzieć... okej Xd
Katoli tego typu raczej tutaj nie ma
Rokin polemizowałbym.
Jeśli syn nie czyta anonimowych, to nigdy się nie dowie, że chciałeś żeby się wyżalił...
Nie jest katoliczką, tylko katolem.
też nie. Przynajmniej mi 'katol' kojarzy się z takim skrajnym katolikiem a w niej niestety nie ma zbyt wiele z wiary katolickiej.
Nie, nie. "Katol" to właśnie osoba, która spełnia wartości chrześcijańskie wyłącznie w swoim własnym mniemaniu - czyli ktoś, komu np. wydaje się, że jak będzie atakował fanów metalu albo tępił homoseksualistów, to Bóg będzie z niego dumny.
Dla mnie katol to ktoś kto na siłę wciska innym swoją wiarę. Bez obrażania nws, ateistów też się nie obejdzie. Katol twierdzi, że ma prawo nas obrażać, ale my jego już nie. Taki katol-hipokryta.
Pogadaj z nim. Ta kobieta cię terroryzuje. Miłosierna... Jasne. Nie cierpię takich Hipokrytesów. Ciekawe czy w ogóle wie, co uważa Kościół o gejach.
A sam nie możesz zagadać, chłopakowi stresu zaoszczędzisz...
Przepraszam że się tak wyraże ale ta baba to tyran a wy chłopy bez jaj! Porozmawiaj z synem i musicie się tej despotce postawić!
Gej jako "chłop z jajami" - jajcarskie zestawienie :)
A może by tak, Ty tępa strzało, wstać i iść porozmawiać z synem?! Jezu, dorosły koleś, a w Internecie takie apele wstawia, zamiast jak normalny człowiek rozpocząć rozmowę... :|
Nie masz prawa nikogo obrazac. Szanujmy sie a swiat bedzie lepszy.
NierealnySen - osz ku#wa, "tępa strzała" to najwyższa obraza :O Teraz jest mi wstyd, schowam się w kartonie i już nie wyjdę :(
P.S.
A Ty nie masz prawa mi mówić, co mam robić :>
NierealnySen, a ja Ci polecę grubsze okulary. Zjedź na dół i zobacz obrazy takie jak chociażby "suka". Nie wspominając o komentarzach pod innymi wyznaniami - "debile", "idioci" są na porządku dziennym. Tego się nie przyczepisz? :D Podwójne standardy, no no.
Trudno to wyznanie nazwac apelem. Moze nie wszyscy sa tacy hop, siup do przodu jak Ty, odwazni, rozgarnieci, itp. Jestesmy tylko ludzmi i kazdy jest inny.
Tatus roku. Żony się boi, z synem się boi porozmawiać. Żona przynajmniej ma jaja, chociaż racji nie.
,,Jeśli to czytasz i wiesz, że to o tobie, to wyżal się mi". Nie no ekstra, dojrzały ojczulek.