#Vx6am
Na tym wyjeździe jednak było inaczej, Karolina cały pobyt nad jeziorem wyraźnie się do mnie przystawiała, chciała się przytulać, ciągle chciała żebym z nią gdzieś chodził. Jednym zdaniem, prowokowała mnie do granic możliwości. Z racji, że jest urodziwą kobietą i podoba mi się jeżeli chodzi o wygląd, to naprawdę trudno było mi się opierać. Finalnie do niczego nie doszło, lecz następnego dnia miałem jechać w odwiedziny do dziewczyny na kolonię. Zgadnijcie kto chciał się ze mną zabrać... Tak, dobrze myślicie, Karolina. Zabrałem ją, gdyż jej siostra Aneta, a zarazem przyjaciółka mojej dziewczyny, też tam była.
Przez całą drogę (ok. 200km) znowu nie dawała mi spokoju. Zatrzymywanie się co chwilę na postój, "przypadkowe" upuszczanie ołówka albo telefonu pod moje nogi. Na szczęście dojechaliśmy cali. Jak tylko przywitałem się z dziewczyną, podeszła do mnie siostra Karoliny. Aneta wzięła mnie na stronę i powiedziała coś co totalnie mnie zirytowało:
- Nie gniewaj się na mnie, ale to, że Karolina cię kokietowała przez ostatnie dwa dni, to moja zasługa. Kazałam jej to zrobić, żeby zobaczyć czy nie zdradzisz swojej dziewczyny. Ona nic oczywiście o tym nie wie.
Nie wiedziałem, że dziewczyny dbają tak o siebie nawzajem...
Chłopaki - Strzeżcie się, nigdy nie wiecie co tym kobietom może przyjść do głowy :D
Test zaliczony ;)
Szczerze, na miejscu autora obie powinny dostac z liscia i tyle go widzialy.
Twoja dziewczyna jest zalosna.
Ale Ty jeszcze bardziej, ze potem z nia jestes.
Ale z tekstu wynika że jego dziewczyna o tym nie wiedziała. Czytaj ze zrozumieniem.
MrsDarkness, mam wrażenie, że kojarzę cię z pewnej gry internetowej o myszach. Czy to ty? ☺
O fuck :D
Autor zdał bez problemu
Po takim zachowaniu to pewnie nie tylko test zaliczony :VVV
Hasztag też pogrywam w grę o myszach.. Czy chodzi ci o Transformice? :D
@ykanasa Owszem, miałam na myśli Transformice. Fajna gra, prawda? :D
Przecież autor napisał, że jego dziewczyną nie miała o niczym pojęcia -.- to czemu jest niby żałosna. Pewnie z tyko na minutami to mi nie odpisze
Może to dlatego, że jestem sam, ale mnie by wkurzył fakt, że jestem poddawany jakiemuś bzdurnemu testowi. Nie wspominam już o tym, że byłbym już nieźle zirytowany zachowaniem tej całej Karoliny. Uważam, że Aneta i Karolina nie powinny wtykać swoich nochali w czyiś związek, niezależnie od ich intencji.
Dokładnie tak
Też tak uważam. Poza tym podziwiam autora za opanowanie, bo ja prawdopodobnie bym takiemu "testerowi" w pewnym momencie dała w ryj.
Niby chciały dobrze, ale też myślę, że to było strasznie głupie. Poza tym dziwię się Karolinie, że zgodziła się podrywać dobrego kumpla i jednocześnie chłopaka koleżanki.
Zgadzam się z Tobą, jakbym dowiedziała się, że moje przyjaciółki prowokowały mi chłopaka to żadne wyjaśnienia nie byłyby w stanie powstrzymać mojego gniewu. Skoro ja sama nie widzę podstaw do takich rzeczy to tym bardziej żadna osoba trzecia nie powinna mi się w ten czy inny sposób wtrącać do życia. Chłopie jak masz rozum to o tym zachowaniu powiedz dziewczynie, niech się sama z nimi rozliczy bo nie daj coś jeszcze nie raz Cię podpuszczą
Ja na pewno bym poddawała faceta takim testom, przecież tu chodzi o mnie - mój czas, energię i często ciało. Szkoda mi jednak siebie i swoich nerwów dlatego nie angażuję się już w tzw. związki.
@Zalugula z takim podejściem to się nie dziwie. Testy to się w szkole zdaje... :-/
@Desman kiedyś nie miałam takiego podejścia, faceci mnie nauczyli że nie warto im ufac. no ale co wy możecie o tym wiedzieć, zaraz mnie wyzwiecie od pasztetów, idiotek i feminazistek.
Ona dostaję minusy bo w każdym, dosłownie każdym komentarzu jaki napisała na tej stronie obraża wszystkich facetów. Więc niech się nie dziwi, że nazywają ją feminazistka, bo nią zwyczaje jest.
To nie był żaden durny test, gdyby był jego dziewczyna by o tym wiedziala, a cala tajemnica swiadczy ze Karolina chciala przeleciec kolege i moze odbic, a jak sie nie udalo poprosila siostre o nakitowanie autorowi o rzekomym tescie zeby nie bylo kwasu miedzy nimi i dziewczyna autora.
Żałosne, nie wiem jak można coś takiego zrobić.
Nie wiem co to wyznanie miało na celu.... Pochwalenie się, że nie zdradził swojej dziewczyny, mimo że miał ochotę? Apel, żeby faceci nie zdradzali swoich dziewczyn, zwłaszcza z koleżankami, bo to może być test? No nie rozumiem...
Chociaż ufam swojemu chłopakowi w 100% to nie pozwoliłabym mu jechać nad jezioro z moją koleżanką.
Czyli jednak mu nie ufasz :)
Nie żeby coś ale chyba to jednak nie jest te 100% zaufania. Podświadomość mówi że chociaż go kochasz i mu ufasz, to jednak taki wyjazd byłby prawdziwym wyzwaniem dla związku. Ale spoko, to jest normalne. Ja w 100% to sobie nawet nie ufam :P
@MyslenieBoli
Chłopakowi może ufać, ale koleżance...niekoniecznie. Nie tylko mężczyźni dosypują czegoś kobietom do jedzenia/picia, w drugą stronę też to działa. Może i rzadziej, ale jednak
Wyjazd sam na sam z koleżanką niekoniecznie musi się równać dosypywaniem czegoś do drinka. Wystarczy trochę alkoholu, niewinne muśnięcia dłoni przez cały dzień i wieczorem sposobność do zdrady gotowa. Chociaż te kilka minut przyjemności zazwyczaj nie jest warte niszczenia swojego związku, to jednak jakaś część ludzi nie może się opamiętać"w ostatniej chwili".
Ufam chłopakowi jak i najlepszej koleżance, ale po prostu sobie nie wyobrażam żeby jechali razem nad jezioro dla przyjemności. Takie wypady robi się z dziewczyną, ewentualnie w trójkę. Gdyby to był wyjazd służbowy to bym zrozumiała.
Same pewnie byście do tego nie dopuściły ☺
@Lissi To współczuje partnera jeśli nie umiecie pogadać o wszystkim xD
Skoro trudno było ci się jej oprzeć to coś jest nie tak. Na pewno kochasz swoją dziewczynę? Facet, który kocha swoją kobietę nie musi się strzec, bo najzwyczajniej w świecie takie zaloty nie będą robić na nim wrażenia i nie będzie to dla niego wyzwaniem dochować wierności.
Wybacz, ale masz trochę bajkowe podejście do miłości. Zakochany facet nie jest ślepy ;)
Samotniku - to zależy od podejścia do kwestii miłości, dojrzałości, wartości i moralności jaką dany człowiek posiada. Wiele też zależy od poczucia własnej wartości, bo nie od dziś wiadomo, że zakompleksionemu człowiekowi spodoba się każda pierwsza lepsza, która zwróci na niego uwagę. Ale czy to nie jest... żałosne?
Wierność i miłość po grób są teraz "staroświeckie" i "naiwne", ale to wszystko nadal istnieje i istnieją właśnie takie pary. Oddane sobie. Tak po prostu, bez wysiłku. Naprawdę da się! Teraz ludzie nie walczą o miłość. W końcu dookoła tyle zajebistych dup. Z wygody po prostu szukają kogoś innego albo odchodzą do tej, która lepiej zatrzepocze doklejanymi rzęskami. Ale jest mnóstwo ludzi, których nie ruszają te wszystkie instagramowe panny. Rusza ich piękny uśmiech partnerki, jej błysk w oku.
Wydaje mi się, że jeśli kiedyś naprawdę pokochasz to zobaczysz, że właśnie taki uśmiech będzie dla ciebie znaczył najwięcej. Inne laski faktycznie staną się nieważne, płaskie i bez wyrazu. To nie będzie to samo co widok twojej kobiety. To jest naturalne, przynajmniej ja i moi przyjaciele tak mają. Osobiście taka przystawiająca się laska wzbudziłaby we mnie politowanie, jak by nie wyglądała. Momentalnie pojawiłoby się u mnie uczucie dumy, że mam już kobietę życia a taka laska może się jedynie obejść smakiem i próbować bezskutecznie rozbić związek ;)
@Nandu66: Wybacz, że trochę późno odpowiadam na Twojego posta ;)
Będzie krótko: Wierzę w miłość i wierność aż po grób. Tego nie neguję. Zgadzam się też z tym, że dla zakochanych wybranek/wybranka są najatrakcyjniejszymi osobami pod słońcem. Owszem, inne osoby staną się "nieważne, płaskie i bez wyrazu". Jednak to tak jak np: z obrazem - masz swój ulubiony, na który możesz patrzeć godzinami, ale to nie znaczy, że nie dostrzegasz innych obrazów. I może się stać tak, że inny obraz zacznie przykuwać Twój wzrok tak, jak ten ulubiony i jedyny, ponieważ jest namalowany podobną techniką lub w podobnych barwach. Wracając do ludzi: po prostu inna osoba może mieć podobne poczucie humoru, mieć podobny błysk w oku, być równie inteligentna, może po prostu przypominać w czymkolwiek Twojego wybranka/wybrankę. I nagle się okazuje, że dwie różne osoby zaczynają uruchamiać te same procesy chemiczne w Twoim mózgu ;) Dlatego rozumiem, fakt, że autorowi trudno się opierało przyjaciółce, mimo, że kochał swoją dziewczynę.
Samotnik, tylko zwróć uwagę, że Autor nie raz podkreślał, że ledwo co się dał radę powstrzymać. Co innego jak zobaczysz osobę, która "poruszy chemię w mózgu" i po prostu to zignorujesz. A co innego jak ledwo dajesz radę walczyć ze sobą.
W społeczeństwie też mamy świadomość, że zdrada jest czynem wyjątkowo paskudnym. Więc w mózgu znajduje się też zakodowane informacja o tym.
Zasadniczo to tutaj facet jest świnią, na dobrą sprawę jedyna lekcje jaką wyciągnął to "nie przeruchaj koleżanki" ale obce babeczki pewnie nadal można, bo to nie test.
Na Twoim miejscu powiedziałbym, że jeśli ma do mnie takie zaufanie to nie zasługuje na moją przyjaźń. Co to ma być "kontrola najwyższą formą zaufania" jak w PRL czy co?
Jak ja czegoś takie nie lubię... Po co tak robić? To może ją by przetestować czy potrafi dotrzymać słowa? Jak? A tak jak w służbach specjalnych robią. Worek na głowę i polewanie wodą głowy. I na końcu powiedzieć, "a to tylko taki test"
Podziwiam Twój spokój i wyrozumiałość. Taki test i to jeszcze przez dobra koleżankę jest obrzydliwy