#mbyyP

Mężczyzna mojego życia walczy o życie.

Mój kochany tato. Kilka dni temu poczuł się słabo i przewrócił się na schodach. Niefortunnie uderzył się w głowę. Pogotowie, OIOM. Diagnoza: pęknięta czaszka i dwa krwiaki przy mózgu, prawdopodobnie nieodwracalne zmiany w mózgu. Teraz leży w śpiączce. To tylko kilka dni, a dla mnie to już wieczność. Nie mogę powstrzymać łez, kiedy przy nim siedzę, trzymam go za rękę. Bardziej prawdopodobne jest to, że umrze albo pozostanie w śpiączce, niż to, że przeżyje i się wybudzi.

Ale wiecie co jest najgorsze? Nikt nie ma nadziei. Cholernie nikt nie wierzy, że może za kilka miesięcy tato znów będzie się z nami śmiał, rozmawiał. Każdy jest przygotowany na najgorsze i płacze po kątach. Też płaczę, ale ja wierzę, że jeszcze spędzę z tatą święta. Że puszczę mu piosenkę jego ulubionego zespołu, bo sam tego nie potrafi (nie ogarnia telefonów, komputera). Że posłucham jej razem z nim, a nie będę musiała wkładać mu słuchawki do ucha i czekać, żeby chociaż poruszył palcem słysząc tę melodię.

Najgorsze są komentarze: "Był takie dobry, szkoda go", "Tak przykro, że dzieci zostały bez taty". ALE ON ŻYJE!
Wierzę, że słyszy, że czuje, że nadal jest z nami i nas kocha!
Mam nadzieję, że do nas wróci. Może jutro, może za miesiąc, może za rok. Ale wróci, a ja będę na niego czekać!
Teraz po prostu śpi :-(
wwitrynachodbita Odpowiedz

Mojego dziadka też kiedyś rodzina pochowała za życia, a mama miała już kupiony czarny sweter na pogrzeb. A ja wszystkim ciągle powtarzałam że przecież dziadek jeszcze żyje! No i oszukał rodzinkę i pożył jeszcze kilka lat.
Trzymam kciuki żeby Twój tata też wszystkim pokazał że nie chowa się ludzi za życia! :)

grzejniczek

Po pierwszym zdaniu myslałem, że został pochowany żywcem. Dopiero po chwili ogarnąłem sens tego zdania, ale i tak mnie zmroziło.

wwitrynachodbita

oczywiście chodziło mi o to że wszyscy stracili już nadzieję że dziadek z tego wyjdzie.... :) przepraszam za nieścisłości :)

Lewkonja

Twój dziadek mógłby podać rękę mojej babci :) Kiedy trafiła do szpitala, lekarz powiedział ,,trzeba liczyć się z najgorszym". Już były kupione wieńce, a ona wzięła i wróciła do domu :)

sonnenblumee

U mnie również wisi w szafie ubranie na pogrzeb mojej babci.. też była w ciężkim stanie, po udarze.. teraz ma rehabilitacje i dzielnie walczy o to, by móc znów chodzić. :)

Cantilever

Mój dziadek po upadku też trafił do szpitala, gdzie złapał zapalenie płuc i potem już wszystko się posypało... leżał w śpiączce, potem go przenieśli do większego miasta. Pamiętam jak jechaliśmy do niego, żeby się pożegnać... i jak babcia mówiła o jego życiu. A potem zupełnie nagle powrócił, strasznie wychudzony i słaby, ale teraz wygląda o wiele lepiej :)

izadark

Niestety nie zawsze tak jest... Są choroby, z których już się nie wychodzi... W takim przypadku, jeśli uważa się, że babcia/dziadek wróci do domu i będzie ,,jak dawniej" jest zakłamywaniem rzeczywistości, oszukiwaniem samego siebie.

78FS

Piosenka "Bury Me Alive" - We Are The Fallen
Idealnie tutaj pasuje :)

78FS

Przepraszam, musiałam to napisać.

Sillycharlotte Odpowiedz

Anonimowe trzymają kciuki za Twojego tatę autorko! Trzymaj się!

Satanismus Odpowiedz

Mnie też już "pochowali". Byłam w takim stanie, że cały szpital zastanawiał się kiedy zejdę. Czy dotrzymam jutra czy nie.
Dotrzymałam. Miałam być miesiąc w śpiączce - byłam tydzień. Miałam leżeć 3 miesiące w szpitalu - wyszłam po 24 dniach włącznie ze śpiączką. Dwa razy po moim mieście poszła plotka, że nie żyję.
Żyję, mam się dobrze. A też miałam wykitować.
Mój dziadek miał identyczną sytuację - pęknięta czaszka, dwa krwiaki. Śpiączka, respirator i reszta rzeczy. Wyszedł. Żywy. Mniej sprawy ale wciąż żywy.
Nas dwoje łączył jeden przypadek i na bank ze mną i moim dziadkiem łączy Twojego tatę - miłość do osób bliskich i wola walki.
Wyjdzie z tego, zobaczysz. Niejedna osoba dała radę.

gitarzystka Odpowiedz

Moja Mama miała zapaść. Przyszło Pogotowie, stwierdzili, że to agonia i nic nie można zrobić, złożyli kondolencje, po czym pojechali.
Byłam jedyną osobą, która twierdziła, że Mama nie umrze. Reszta rodziny popadła w histerię.
Mam przeżyła, ale nigdy tego nie zapomnę. Ludziom o wiele łatwiej jest się poddać, niż walczyć. Smutne.

78FS

Kiedyś walczyłam - oberwało mi się tak, że do tej pory mam traumę. Ktoś twierdzi, że to nienormalne, chore? Nie. Dla ludzi po prostu to jest normalne, że walczą do pierwszej porażki.
Ja nadal próbuję walczyć, ale słabo mi to wychodzi :(

karla321 Odpowiedz

Mój znajomy tez był w śpiączce , tez nikt nie dawał mu nadzieji ... każdy spisał na straty . Wybudzil się , żyję do dziś ma żone i dzieci . Funkcjonuje normalnie . Mówił , że zanim wrócił widział światło ale ,,coś ,, nie pozwoliło mu iść do niego . I całe szczęście . Trzymaj się autorka , dużo , dużo cierpliwości i sił !

Alicee

Z moją koleżanką było podobnie, lekarze mówili żeby się już szykować na pogrzeb, dziewczyna długo była w śpiączce ale wybudziła się i żyje.
Trzymam kciuki za tate autorki.

Anonimowosc12 Odpowiedz

NIGDY się nie poddawaj, nieważne jak mówią Tovie lekarze. Mój dziadek był w śpiączce, mówili że ma mniej niż 20% szans, że przezyje, że teraz to czas przyjeżdżać i się żegnać z nim. My sami straciliśmy wiarę, ale wydarzyło się co innego. Mój dziadek żyje, jest sparaliżowany ale pokazał innym, żeby się nie poddawać.
Tobie autorko życzę szczęścia i trzymam kciuki,aby tata wyzdrowial

rabarbarx3 Odpowiedz

Jestem najlepszym przykładem na to, że z dwoma krwiakami mózgu i pękniętą czaszką można wyjść cało. Trzymam kciuki :)

Gryfonka Odpowiedz

NIGDY nie wolno tracić nadziei. Mam nadzieje, że jeszcze będziecie razem śmiać się z wyznań na anonimowych! ♥

Natalya Odpowiedz

Osoby w śpiączce jak najbardziej czują obecność swych bliskich, czują każde emocje, słyszą każdą rozmowę itd. Warto do osoby w śpiączce mówić o miłych sytuacjach, wspominać przyjemne chwile, śmiać się.. To pomaga w leczeniu.

Ps. Wierzę, że jeszcze wspólnie obejrzycie ulubiony film w domu czy razem ugotujecie pyszny obiad :)

kingkong Odpowiedz

Wróci! :) Musi, przecież nie może sobie tak po prostu odejść. Jeszcze nie teraz ;) Głowa do góry!

Zobacz więcej komentarzy (30)
Dodaj anonimowe wyznanie