#mZPCm
W nocy do mnie przyszedł. Przyśnił mi się, ale nie schorowany i siwy, ale młody i silny (był u nas w domu dłużej niż ja). Przyprowadził ze sobą innego psa, popatrzył na mnie, zamerdał ogonem i poszedł. Drugi pies został.
Rano przypomniało mi się, że identyczny pies jest w schronisku, w którym jestem wolontariuszem. Po ośmiu dniach psiak stał się częścią naszej rodziny. Jest z nami już 7 miesięcy. I uważam, że stał się dobrym następcą Rudiego :)
Co prawda wielu ludzi po stracie psa nie decyduje się na kolejne zwierzę, ale skoro sam Rudi Cię o to poprosił to znaczy, że ten pies będzie kochany tak samo jak poprzedni
Uwielbiam psy, mam dwa ktore kocham nad zycie ale gdyby odeszly nie potrafilabym miec nastepnego, za bardzo by mi o nich przypominal:(
AHAHAHAHA SAM RUDI CIE O TO POPROSIŁ NO KISNE XDDDDDDD
JEMU SIE TO ŚNIŁO LOL
Przyszedł DUCH RUDIEGO OOOO I GO PROSIL XDDDDD
Urocza historia! :) Też uważam, że najlepiej leczy dziure w sercu inny psiak, trzeba dac i jemu i sobie szanse. Ostatnio za to zdanie zostalam ostro zminusowana a jak widać mam rację
Po tym wyznaniu mam łzy...
@Ryoka Gdzie? W słoiku? :P
Dlaczego? Miałam identyczna sytuacje jak autorka, ale problem w tym, ze nowego psiaka pokochać nie mogę.... Wręcz przeciwnie. Dlatego.
A ja uważam wręcz przeciwnie. Jakieś pięć lat przed wzięciem mojego aktualnego pieska, odszedł mój ukochany przyjaciel który był w rodzinie dłużej niż ja sama. I, jak mówiłam, moje aktualne "psie dziecko" wzięłam dopiero po tych 5 latach, kiedy sądziłam że dziura w sercu się zrosła. Nic z tego, przez pierwszy miesiąc Bilbo tak bardzo przypominał mi Kubusia, że ciągle płakałam albo byłam smutna. Także niekoniecznie
To, czy dana hipoteza się sprawdzi, zależy od człowieka. Ja nie wyobrażam sobie domu bez psa. Koniec kropka. Więc u mnie to było naturalne, że biorę następnego. Rozumiem jednak, że ktoś inny potrzebuje czasu na oswojenie się ze stratą. Nie wiem o co tu się kłócić...
Mój wspaniały pies, czarny podpalany DON, odszedł 25.12 - tak, dokładnie w pierwszy dzień świąt BN. Jeszcze w grudniu skontaktowałam się z hodowcą, od którego kupiliśmy go 10 lat wcześniej z pytaniem, czy przypadkiem nie ma nowego miotu. Dowiedziałam się, że 17.12 urodziły się małe DONki. I tak, z końcem lutego (a więc 2 miesiące po śmierci pierwszego psa) w domu pojawił się kolejny DON. Kopia poprzedniego. Nie mam traumy, nie kocham go mniej od pierwszego. Jest świetnym psem.
Ja nowego psa kocham dokładnie tak samo jak poprzedniego. Tęsknie za nim i często go wspominam, ale mojej nowej suni też należy się miłość, bo na nią zasługuje jak każdy inny pies. Żałuję tylko, że oba psiaki nie miały okazji się poznać.
Ten ból po stracie zwierzaka ;'(
Gdy mialam 10lat moja najukochansza Sonia (również kundelek) wpadła pod samochód :c Mialam wtedy pol roku przerwy od zwierząt (co było długim czasem, ponieważ jestem milosniczka zwierzat) później zaadoptowalismy Leosia :) Jest z nami az do dzisiaj, właśnie leży obok mnie :) 7 lat juz ze mna, zwierzęta to wspaniałe istoty :)
Wzruszyłam się :) współczuję straty psa ale życzę, żeby kolejny okazał sie równie dobrym przyjacielem :)
Kurde, wszystko mi przypomina, że mój pies wczoraj został uśpiony :-( nawet anonimowe :-(
Przypomina? Ja bym tam nie zapomniała ale
spoko
Nie zapomniałam. Nie mogłabym zapomnieć. CHodziło o to że wszystko mi mówi że jego już nie ma. Coś źle zrozumiałaś
Wciąż nie mogę zaakceptować tego.Cały czas myślę że dalej jest ze mną, a potem wszystko mi uświadamia że już odszedł.
No ale spoko.
@KochamCane, ale jednak by wypadało trochę taktu wykazać, co?
Miałam identyczną sytuację ! Po tym jak mój piesek zmarł, również przyśnił mi się z innym pieskiem. Może następczyni Małej jest inna z charakteru to kochamy ją równie mocno :)
Pies najlepszym przyjacielem człowieka ;) coś w tym jest :)
W mojej rodzinie naszego starego, schorowanego kundelka zastąpił niemożliwie żywy szczeniak owczarka kaukaskiego, którego kupiliśmy od faceta mieszkającego w ciasnej kawalerce z żoną i dwójką dzieci. Szczeniak jest naszym oczkiem w głowie, a mojej mamy nie odstępuje na krok. A wszystko przez to, że wracając samochodem do domu, trzymała go na kolanach.
smutne troche
Cudowna historia !