#mSwYU

Moi przyjaciele to takie turbo-śmieszki. Żarty są u nas na porządku dziennym, a każde spotkanie to jak gra w śmieszkową ruletkę. Zwykle nie jest to nic poważnego - ot, żeby kogoś z deczka nastraszyć lub narobić mu obciachu. Nie spodziewałem się jednak, że tym razem wypadnie na mnie.

Piątek, więc spotykamy się na domówce-popijówce, coby uczcić przeżyty tydzień. Trochę przeholowałem i alkohol sprawił, że zamiast opowiadać durne dowcipy (bo to zwykle robię pod wpływem), zaliczyłem zgona i leżałem z głową pod stołem.

Ocknąłem się jakąś godzinę później, alkohol jeszcze nie wywietrzał mi z głowy. Pierwsza myśl: Umieram! Otwieram oczy - ooo, nie umarłem. Poruszyłem się i uświadomiłem sobie, że coś mnie trochę uciska w szyję. Patrzę - krawat, marynarka, nawet buty, skąd tu się wziął garnitur? Chciałem go rozluźnić, gdy spostrzegłem, że leżę w czymś dość ciasnym i wyłożonym materiałem, nade mną sufit. Wstałem i rozglądam się za szklanką wody, ale zamiast tego zauważyłem moich kumpli w garniturach. Wszędzie palą się świece i stoi moje duże zdjęcie, a ziomeczki popłakują, co chwila mówiąc coś w stylu "taki młody", "miał całe życie przed sobą", "nigdy o nim nie zapomnimy".

No to krzyczę "ej, chłopaki, tu jestem!", ale oni wciąż płaczą. Przestraszyłem się nie na żarty i myślę "Kuhhhhwa! Umarłem! To był prawdziwy zgon!", po czym wstałem i z krzykiem uciekłem do innego pokoju. Tam usłyszałem śmiech ziomeczków, co mnie zdziwiło, bo kto się śmieje na pogrzebie? Wróciłem trochę przyczajony, a kumple leżą na podłodze i się śmieją. W tej sekundzie wszystko do mnie dotarło - ja żyję, a oni mnie wkręcili.
Kiedy już trochę ucichli, jeden z nich objaśnił mi plan. Na imprezie podsunęli mi kilka mocniejszych, przez co szybko odleciałem. Wtedy przystąpili do akcji. Wujek jednego z ziomków ma zakład pogrzebowy, więc pożyczyli trumnę. Przebrali siebie i mnie w garnitury, zapalili świece i włożyli mnie do trumny. Kiedy zauważyli, że wracam do żywych, zaczęli przedstawienie. Chcieli mnie wkręcać dłużej, ale nie wytrzymali i roześmiali się.

Na szczęście nie wpadli na pomysł, żeby to nagrać i wrzucić na jutuby. Mimo wszystko zemsta będzie słodka!
FoxyLadie Odpowiedz

Nie jestem zwolenniczką pranków, ale ten jest naprawdę śmieszny i nieszkodzący nikomu 😊.

kirkel

Hmm jeżeli zna się dobrze osobę, która będzie ofiarą żartu. Wiele ludzi miałoby traumę po takiej sytuacji

Jestemawsome

Kurcze skończcie cały czas z tymi traumami, wiadomo, że jak się wie, że ktoś jest bardzo wrażliwy to się takich rzeczy nie robi. Ale większość ludzi po takim czymś nie skończy z traumą.

queenB

Borze szumiący, kiedyś ludzie mieli traumę, bo przeżyli wojnę, wielki głód albo próbę samobójczą bliskiej osoby. Dziś są straumatyzowani po byle sraczce albo pranku... To chyba świadczy, że mimo wszystko, żyjemy w dobrych czasach.

Ookami

Ja rozumiem, gdyby go zakopali w tej trumnie. Albo chociaż zamknęli.
Ale oni go wsadzili do OTWARTEJ trumny, więc w czym problem?
Jeśli wszystkie strony zgadzają się na takie pranki i nie robią one nikomu krzywdy, to co to za problem?

KTX51 Odpowiedz

Oczekuję wyznania o tym, jak się odegrałeś! :D

Lodzik123 Odpowiedz

Takiego kreatywnego pranka się nie spodziewałam xD

anka89100 Odpowiedz

Chciałabym to zobaczyć :D

Alexx3 Odpowiedz

Jezu pożycz ziomków

srubokret

Jezus a po sto łowi, będzie ciężko...

takasobiejaaa

Ziomkow Jezusa to by spotkał autor gdyby to nie był prank tylko serio zgon...

Ala223 Odpowiedz

Fajny pomysł przyjaciół
Może kiedyś wykorzystam😂

anonimowiecyyy Odpowiedz

Ej zaczepiste!

Czajo Odpowiedz

Tylko to nagraj :)

CebulowyRycerz Odpowiedz

Napisz w komentarzy swoją zemstę.

wolnyloginwolny Odpowiedz

Mam nadzieję, że się nie zesłałeś, szkoda by było dobrej trumny :P
Trzeba przyznać, że koledzy kreatywni, szkoda jednak że nie ma Cię na jutubach.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie