Jestem jakąś pochodną geniusza, nigdy nie musiałem się uczyć, informacje przyswojone na lekcji zostawały ze mną już na zawsze. Nagrody, najlepsze średnie w szkole, konkursy, żaden problem. Rodzice zawsze się mną chwalili, jaki to ja jestem mądry, mam zawsze najlepsze średnie itd., nawet wśród znajomych. No i mam na myśli konkretnych znajomych, mają córkę w moim wieku, której podobnie jak mnie szło nie najgorzej w szkole. Nie wiem jak to się stało, ale stworzyła się między nimi rywalizacja czyje dziecko jest mądrzejsze (raczej chodziło o to, kto ma lepsze oceny). Przeszło to także na nią, można powiedzieć, że nienawidziła mnie. Nie mogłem z nią normalnie porozmawiać, nie dało się, byłem kimś w rodzaju wroga. Moi rodzicie na szczęście poszli po rozum do głowy i dali spokój tej głupiej dziecinadzie, i co najważniejsze, odpuścili mi (tak, z początku miałem niezłe jazdy). Jednak ona nie odpuszczała, stale się przechwalała ocenami, wiedzą itp. Uwierzcie mi, miałem to głęboko od samego początku. Moje wartości były zgoła inne, nie liczyło się dla mnie to jak się uczysz czy tam jak bardzo jesteś inteligentny, a jedynie jakim człowiekiem jesteś, tego nauczyli mnie moi rodzice. Moja obojętność jeszcze bardziej ją podsycała, miałem wrażenie, że im starsi jesteśmy, tym bardziej mnie nienawidzi.
Z czasem moi rodzice przestali się widywać z jej rodzicami, a co szło za tym, przestałem się widywać z nią, ulga. Czas podstawówki i gimnazjum minął, a ja poszedłem do "najlepszego" liceum w okolicy. Pierwszy dzień w szkole i kogo widzę? Tak, była razem ze mną w klasie. Nawet nie wiecie, jak bardzo przeklinałem tę cholerną szkołę, znowu musiałem słuchać tych bzdur. I chyba nie muszę wyjaśniać jak bardzo zdziwiony byłem, gdy pierwszy raz przywitała się ze mną normalnie i rozmowa także była normalna.
Okazało się, że przez ten cały czas starała mi się zaimponować, a im bardziej to olewałem, tym bardziej się na mnie denerwowała. No i jesteśmy już jakiś czas ze sobą, zaraz studniówka, matura, a my już planujemy zamieszkać razem.
Życie czasami zaskakuje :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie sądzę, żebyś był "pochodną geniusza", po prostu, jak wielu uczniów, zapamiętujesz to, co mówią nauczyciele. Ja musiałam czytać notatki, bo jestem wzrokowcem (potem na teście umiałam sobie przypomnieć daną stronę z zeszytu- "widziałam" tę stronę i definicje na niej zapisane), ty zapewne zapamiętujesz "ze słuchu".
Mam identycznie, bez notatek ani rusz :)
Czasami jak np. Był jakiś wykres i nie mogłam sobie przypomnieć to próbowałam zapytać się koleżanki "ej co było w lewym górnym rogu???" a ona takie oczy na mnie XD
Ja mam za to dobrze, bo jestem i wzrokowcem i sluchowcem. Jeżeli czegoś przed egzaminem nie zapamiętam z notatek to przypomina mi się z lekcji. Ale znowu minusem jest to, że nie mogę opuszczać zajęć, bo nigdy nie wiem co mi się kiedy i z jakiej umiejętności przyda. :D
Też bycie geniuszem rozumiem jako umiejętność twórczego wykorzystania wiedzy. Geniuszem może być naukowiec, który odkrywa nowe prawo fizyczne, tworzy skuteczny lek itp. Słowa geniusz można też użyć w wypadku świetnego pisarza czy kompozytora ( bardziej Dostojewski i Mozart niz autorka Zmierzchu i Popek;) Autor raczej jest zdolny i ma świetną pamięć słuchowa.
Dopóki nie doczytałam do końca byłam pewna, że opisuje to mój kolega z klasy, ale wiek się nie zgadza
Ciekawe czy dzieci tez beda miec madre
Kto sie czubi, ten sie lubi :-P
Też tak kiedyś miałam. Do dzisiaj się z Wojtkiem do siebie nie odzywamy.
Oj ale końcówki tego wyznania to się nie spodziewałem 🙃
Coś mi się nie chce wierzyć, że byłeś zaskoczony jak ją zobaczyłeś w swojej klasie. Do tej pory wydawało mi się, że każdy sprawdza listę osób przyjętych do twoje klasy. Chyba nazwisko jej znałeś?
Ja nie sprawdzałam gdy poszlam do technikum bo i po co? Wiedziałam, że raczej i tak nikogo znać nie bedę więc ich nazwiska też niewiele by mi powiedziały
Nie, nie każdy.
No tego to ja się nie spodziewałam...
To przechwalanie się, które dziecko jest lepsze fachowo nazywa się wyścig szczurów
Życie może zaskakuje ale wyznania już nie tak bardzo :p Po wspomnieniu o dziewczynie zapewne większość domyśliła się zakończenia ;)