#mKmEH

Martwię się o swojego brata i nie wiem, jak mogę mu pomóc. Martwię się, że jest... głupi.

Postaram się to w miarę szybko opisać: nasze ścieżki życiowe się bardzo różniły od siebie. Ja dojrzewałem w latach 90., budując z klocków, słuchając bajek, czytając wszystko, co wpadło mi w ręce. Moja ciekawość była non stop pobudzana, w wieku 8 lat czytałem encyklopedie wszechświata z poziomu studiów. Nie mówię tego, żeby się przechwalać - nie czuję się "mądrzejszy", po prostu lubię naukę, lubię być ciekawy świata, fascynuje mnie w zasadzie wszystko, jestem osobą twórczą i chyba przez to odnoszę jako twórca sukcesy (chociaż w szkole mi nie szło jakoś specjalnie dobrze). On zaś wychowywał się ponad dekadę później, w mojej rodzinie było już po różnych nieprzyjemnych wydarzeniach, rozwody, śmierci, bieda - wszystko, co ja przeżyłem, on przeżywał jako następstwa. Mieszkając z moją matką łykał jej dziwaczne teorie o tym, że wszędzie każdy może go porwać, że woda ma pamięć, że w życiu liczy się tylko kasa, miłość nie istnieje... Bardzo wcześnie wszedł w filmy dla dorosłych, bo mając 9 lat. Książki, klocki, zabawki w jego życiu nie istniały - tylko strach, niepewność i wychowanie bezstresowe, bo nasza matka po tym, jak mnie biła do krwi, stwierdziła, że w jego przypadku pójdzie w inną stronę. W efekcie w wieku lat prawie 18 dopiero skończył podstawówkę. Dwa lata przewalił.

Próbuję wyrobić w nim ciekawość świata, informacji, ale nie wiem, czy to nie za późno. Reaguje dokładnie tak samo, jak wtedy, kiedy był dzieckiem. Kiedy miał 11 lat, pokazałem mu mój teleskop i planetę Wenus - rozpłakał się, bał się, bo nie rozumiał co widzi.

Dla przykładu - wczoraj na YT oglądałem sobie film o różnych wymiarach przestrzennych. Akurat gości u mnie na wakacje, więc słyszał, co jest na nim mówione - nie mógł zasnąć następne dwie godziny. Bał się. W życiu (całym) przeczytał tylko 9 książek. Tak, liczyłem. Dzisiaj zacząłem sobie oglądać film dokumentalny o powstaniu świata - zgadliście, bał się. Otworzył laptopa i grał, usilnie ignorując film. Kiedy nie mógł już grać, siedział w komórce. Potem tylko powiedział, że to strata czasu, bo po co oglądać takie rzeczy, jak one się nie przekładają na pieniądze.

Jego ambicją w życiu jest zostanie youtuberem, bo można być sławnym. Nie chodzi o tematy, o fajny content, chodzi o sławę i kasę.

To jest mega fajny człowiek i kocham go, ale boję się o niego. Tak po prostu. Nie wiem, co mogę jeszcze zrobić z człowiekiem, który po obejrzeniu "Psów", jak mu puściłem, to był przekonany, że PRL i lata 90. były przed wojną (sic!). W wieku prawie 18 lat... A na jakiekolwiek tematy związane z nauką - kosmosem, biologią, chemią - reaguje panicznym strachem.
Smiejzelka Odpowiedz

On nie jest głupi, a zastraszony przez walniętą matke. Przydałby mu się psycholog, bo widać że matka mu zrobiła pranie mózgu.

Heppy Odpowiedz

Może on ma fobie jakaś 😀 słyszałam kiedyś, że są ludzie, którzy panicznie boją się kosmosu (tej niepojętej nieskończoności).

StaryTapczan

Mnie np. przeraża kosmos, nie lubię oglądać i słuchać o planetach, asteroidach, gwiazdach (wybuchają, brrr), nieskończoności, czarnych dziurach i kosmitach. W niebo też nie patrzę i nie oglądam spadających gwiazd, bo się tego jakoś obawiam.

xyRon

Tak, to się nazywa ciemnota i zabobon. Ciemni, indoktrynowani przez religię ludzie, boją się nieznanego. Boją się pytać i szukać odpowiedzi. To normalne w katolickim kraju.

nacomi13

oo dokladnie ja tak mam, dlatego staram sie nie myslec i nie czytac o kosmosie planetach itp

ChomikZygmunt

@xyRon Na jakiej podstawie nawiązujesz do religii? Gdzie tu w wyznaniu masz coś o Bogu? Irytują mnie tacy gimbo-ateiści, którzy za wszelką cenę chcą wykazać, jacy to ludzie religijni są ciemni, głupi i w ogóle średniowiecze. Oczywiście, uważając to za normę w wierze. Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie o tym, co mówisz, czy masz iloraz inteligencji równy rozmiarowi buta?

StaryTapczan Odpowiedz

Może nie narzucaj mu na siłę swoich zainteresowań? Nie każdy interesuje się akurat kosmosem, biologią czy chemią. Mnie np. średnio te tematy interesują, a nieskończoność kosmosu nawet mnie trochę przeraża. Jest wiele dziedzin, które mogą go zainteresować, rysowanie/malowanie, sport, składanie modeli aut/budynków itp., kręcenie krótkometrażowych filmów, tworzenie animacji, przeróbka zdjęć (np. poprawianie i rekonstrukcja starych, zniszczonych fotografii w programach graficznych), mój kolega np. sam robi łuki i kusze z drewna, miecze itp.,chodzi na strzelnicę, drugi żegluje... Świat nie kręci się tylko wokół nauk ścisłych. Nie można też nikogo siłą starać się czymś zainteresować, bo efekt tego jest odwrotny. Może podejdź do tego na luzie, pokaż, ile jest możliwości? Może akurat coś go zainteresuje, może będzie w czymś dobry i będzie mógł opowiadać o tym na kanale yt? Youtuberzy to nie tylko "prankowcy" lub ludzie, którzy robią z siebie debili, są wśród nich naprawdę ciekawi ludzie z ciekawymi zainteresowaniami, ale nic na siłę, nie zmuszaj go do niczego, tylko pokaż, ile ciekawych rzeczy można robić.
Może się otworzy i prędzej czy później stanie się specem w danej dziedzinie i sam zechce robić i uczyć się więcej?

Arina Odpowiedz

Być może nie jest to kwestia "głupoty", a tego jak był wychowywany. Nie dziwię się, że boi się takich tematów skoro matka gadała mu tyle czasu takie rzeczy. Spróbuj nie wciskać mu na siłę tego co Ty lubisz. Jest masa różnych rzeczy, które można robić. Sklejać modele, rysować, fotografować, jeździć rowerem, dbać o włosy, zgłębiać tajniki masażu, zbierać znaczki... no co tam sobie każdy wymyśli, naprawdę. Jeśli chce nagrywać na You Tube to nie ma w tym absolutnie nic złego, tylko niech te filmy mają sens. Żeby go miały, nie muszą być zaraz o kosmosie czy biologii. No i przede wszystkim, jeśli brat u Ciebie jest to wykorzystaj to i rób coś z nim. Oglądasz film o powstaniu świata? Raczej oglądacie! A jeśli nie chce to go nie zmuszaj i próbuj z czymś innym. Uszanuj jednak to że każdy człowiek interesuje się naprawdę czymś innym, być może on jeszcze nawet nie wie czym się interesuje ze względu na wychowanie, w którym szukałabym przyczyny jego zachowania.

36873 Odpowiedz

"W efekcie w wieku lat prawie 18 dopiero skończył podstawówkę."
"Jego ambicją w życiu jest zostanie YouTuberem, bo można być sławnym."

Spróbuj zająć się swoim życiem, dla niego jest już za późno :/

scor

Zgodzę się, na zmiany w życiu jest już troszkę za późno.

Panieneczkamakowa

18 lat to za późno na zmiany?! Chyba żartujecie. Zawsze mozna zmienic swoje życie!!

Czaroit

Pod warunkiem, że SAMEMU się tego chce. Ale nie można zmienić czyjegoś życia na siłę. To się nigdy nie uda.
Autorze - jedyne, co możesz dać swojemu bratu, to akceptacja. Czysta, totalna, całkowita akceptacja. Pozwól mu być takim, jaki jest, i żyć w świecie, jaki on dla siebie wybiera. Nawet jeśli to malutki, ograniczony świat. Paradoksalnie, oddanie w jego ręce władzy nad jego życiem może pomóc o wiele bardziej, niż ciągłe motywowanie, popychanie do rozwoju itd. Bo gdy go będziesz pchał, on zawsze będzie stawiał Ci opór. Gdy kompletnie odpuścisz, on sam będzie mógł się czymś zainteresować i pójść za sobą.
I jeszcze coś - nie każdy musi być twórczy, inteligentny i ciekawy świata. Możesz kochać brata dokładnie takim, jaki jest. Odpuść. Pozwól mu się bać, pozwól mu uciekać. Nie jesteś jego rodzicem i nie Twoim zadaniem jest wychowywanie go. Odpuść całkowicie. Zamiast lęku o niego i motywowania go - daj mu akceptację i szacunek. Dopiero wtedy on będzie mógł całkowicie się na Ciebie otworzyć. Dopiero wtedy poczuje się bezpieczny i kochany. Dopiero wtedy się rozluźni i przestanie bać. I dopiero wtedy będziesz mógł naprawdę mu pomóc. Powodzenia :)

Nihill Odpowiedz

Tak jak niektórzy uważam, że psycholog bardzo się tutaj przyda. Gdy już jakoś to załatwicie pokazuj mu ciekawostki o bardzo łatwych, przyziemnych, codziennych rzeczach. Rozbudź w nim ciekawość, potem możesz podnisć poprzeczkę i mówić o mniej codziennyhc rzeczach.

Anon19900508 Odpowiedz

"tylko strach, niepewność i wychowanie bezstresowe" Albo dwa pierwsze albo to trzecie

9110037486 Odpowiedz

Pierwsze słyszę, żeby studenci czytali encyklopedię... książki specjalistyczne owszem, ale encyklopedie.

Dodaj anonimowe wyznanie