#mJvWl

Ku..a. Zapewne tym słowem określicie moją siostrę po przeczytaniu tego. Sam zapewne bym tak o niej mówił, gdyby nie fakt, że to moja siostra i jednak coś mnie przed tym blokuje. Mam dwójkę rodzeństwa - starszą siostrę A. (główna bohaterka tekstu) i młodszego brata Ł. Siostra od bardzo długiego czasu jest z chłopakiem R., z którym w zeszłym roku wzięła ślub. Biedak jednak nie ma pojęcia z kim w ogóle się związał, a siostra pilnuje, aby się o tym nie dowiedział. Od ładnych kilku lat za plecami puszcza się z innymi typami albo klęka przed nimi na kolanach. Pół biedy, że po pijaku, ona jest w stanie zafundować jakiemuś typowi stosunek oralny całkowicie na trzeźwo po zaledwie kilku minutach znajomości. Najczęściej dzieje się to w klubach, więc ciężko znaleźć tam facetów mających opory. Cześć, chwila rozmowy, i wspólna wycieczka do toalety. Zaczęło się to od wypadów do klubów z koleżankami, jednak one były stanowczo przeciwko takiemu zachowaniu, więc zrezygnowały z wyjść z A. Nie przeszkadzało jej to dalej okłamywać swojego chłopaka, że wychodzi z koleżankami, gdy w rzeczywistości szła sama. On naiwnie wierzący niczego się nie domyślał, a ja boję się pomyśleć, ilu kolesi ją już zaliczyło.

Nie pomagały groźby ojca dotyczące wydziedziczenia czy solidne ochrzany, które od niego zbierała. Nie pomogły rozmowy moje i mojej dziewczyny. Siostra powtarza, że to jest jej życie i jej sprawa i nikt nie ma się prawa w to wtrącać. Ojciec nie chce mówić nic R., bo w życiu nie zniży się i nie powie swojemu zięciowi, że ma córkę ku..ę. Namawiałem go, aby się ugiął, ale nic z tego, ja w sumie razem z dziewczyną też mamy pewne opory, boimy się, że R. nam nie uwierzy, bo jest naprawdę bardzo zakochany. Zresztą A. coś przeczuwa i za wszelką cenę uniemożliwia nam kontakt z R. To co się jednak działo ostatnio na ich weselu sprawia, że coraz bardziej się w sobie próbuję zebrać.

W pewnym momencie imprezy A. musiała wyjść do pomieszczenia z rzeczami państwa młodych, bo czegoś tam potrzebowała. Zauważyłem, że poprosiła kolegę R., aby poszedł z nią (wyglądało jakby potrzebna była męska pomoc), aby nie było niezręcznej sytuacji, że młodzi nie siedzą z gośćmi, więc R. został z całym towarzystwem. Z tego co wiem kolega pana młodego próbował kiedyś walczyć o względy A., więc od początku mi coś zaczęło nie pasować. Moje obawy potwierdziły się, gdy oboje po dłuższej chwili wrócili z powrotem, a kolega, z którym zniknęła miał rozpięty rozporek i wypieki na twarzy...

Naprawdę nie wiemy co mamy robić, staramy się chronić przed wszystkim młodszego brata, który jest jeszcze w wieku szkolnym i jest zdecydowanie za mały, aby dowiedzieć się o całej sytuacji. Dzięki Bogu mieszkamy w dużym mieście, a nie w małej miejscowości, gdzie takie wieści rozchodzą się w mgnieniu oka, choć w budynku wielorodzinnym nigdy nic nie wiadomo.
malinowalejdi Odpowiedz

Przede wszystkim powiedz szwagrowi, nikt nie zasługuje na takie traktowanie, a następnie zasugeruj siostrze wizytę u specjalisty. To Twoja rodzina, zawalcz o nią.

Tela

To siostra, nie jego córka czy żona a w dodatku dorosła kobieta więc de facto nie jego odpowiedzialność

Kuudere Odpowiedz

Ja wiem, A. to twoja siostra, złego słowa o niej nie możesz powiedzieć... Ja powiem:
Rzeczywiście ku..a.

Prawdator

Nie znasz nie oceniaj...

FisherMan

Ja wiedziałem tylko nie chciałem mu nic mówić

FisherMan

Ja wiedziałem, tylko nie chciałem mu nic mówić

FisherMan

Ja wiedziałem, tylko nie chciałem mu nic mówić

FisherMan

Ja wiedziałem, tylko nie chciałem mu nic mówić

FisherMan

Ja wiedziałem, tylko nie chciałem mu nic mówić

FisherMan

Kurna ale zwieche mają te anonimowe

HerbatkaMalinowa Odpowiedz

Siostrą siostrą, ale nie szkoda Ci R? Na Twoim miejscu wolałabym powiedzieć R, A sama na to zasłużyła.

Igotnojams Odpowiedz

Skoro nie chcesz powiedzieć mu tego wprost, to może napisz wiadomość anonimową do niego, czy wyślij list. Tak by nie brzmiało to jak od osoby z otoczenia, a od kogoś, kogo ona nie spodziewa się, by to zrobił. Rozumiem, ze to siostra, rodzina, ale nie szkoda Ci szwagra, który jest niczemu winien, a o swoje rogi w futrynie się nie mieści?

peniswrowiu Odpowiedz

Pójdź do klubu, do którego ona chodzi, porób zdjęcia i wyślij mu je bez podpisywania się. Wtedy ciężko mu będzie nie uwierzyć.

Intrygujacanazwa Odpowiedz

daj mi namiary na tego R. Sama mu to powiem bo facet ma do cholery święte prawo wiedzieć. Skoro siostre masz ku.we to nie Twoja wina, ale to ze R marnuje sobie zycie przy niej... no do tego to juz każde z Was tym mileczeniem sie przyczynia.

KOTzObrazka Odpowiedz

Zbieraj dowody i wyślij anonimowo szwagrowi. Chyba że chcesz żeby skończyli oboje z jakimś hiv'em. Reaguj póki dzieci nie mają bo później jeszcze one będą cierpieć

szareokno Odpowiedz

Z początku wyznania wynika, że to wszystko zaczęło się długo przed ślubem. Jak mogliście w ogóle nie pomyśleć i dopuścić do takiego związku? Przecież jak R. się dowie - a prędzej czy później się dowie, to będzie tragedia.

qezsil Odpowiedz

,,Pół biedy, że po pijaku".
Nie, nie ma czegoś takiego jak usprawiedliwianie zdrady tym, że było się pijanym.

GallAnonIIIm

@qezsil wydaje mi się że bardziej miało to służyć podkreśleniu tego jak bardzo się puszcza a nie usprawiedliwiac

Straightoheaven Odpowiedz

Siostra potrzebuje pomocy, ona jest nimfomanką.

xXpussyHunterXx

Zwykłym szonem. Jakby była nimfomanką to raczej nie chodziłaby po klubach tylko swojego męża odwiedzała

DelgadotheWriter

To nie do końca tak działa, nimfomanka potrzebuje po prostu seksu, a nie osoby do seksu w postaci męża

xXpussyHunterXx

Writer ale chyba liczą się jakieś inne wartości dla takich osób. Ten szon gdyby latał bez drugiej połówki to bym nie oceniał jej życie, ale kiedy ma partnera to po co chce się wiązać i ukrywa to, że jest kur..

Shadowcat7

Gość o nicku pussyhunter wyzywa innych ludzi od szonów XD

Niezapowiedziana05

Nazwę kogoś szonem, oglądałem pitbulla, ale jestem fajny

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie