#mJSBv
I oto nadszedł ten dzień. Jeden z głównych przystanków na trasie. Stoję z tyłu, kierowca mnie widzi i już zaczyna się zatrzymywać na przystanku. Naciskam klamkę, prędkość 1 km/h, pewna, że za pół sekundy autobus zupełnie stanie wystawiam nogę na zewnątrz i O SROGIE RODEO! Kierowca najwidoczniej uznaje, że mu się przewidziało, że widział kogoś z tyłu i dawaj gazu!
Jechałam trzymając się rękami klamki i szurając nogami o asfalt może ze trzy sekundy, zanim kierowca zauważył, że sobie driftuję z tyłu, ale dla mnie była to wieczność. Gdy zamykam oczy, widzę twarze ludzi na przystanku i pozostanie to ze mną na zawsze...
U mnie często latem kierowcy otwierali drzwi automatyczne w czasie jazdy zeby byla choć namiastka klimy, strach było stać najbliżej drzwi jak przejście wypelnione ludźmi XDD
Ja zawsze jeździłam autobusem z automatycznymi drzwiami i raz przyjechał jakiś inny, bardzo podobny, ale z drzwiami na klamkę. Oczywiście nie ogarnęłam, bo wsiadałam któraś z kolei i nie zwróciłam uwagi jakie to są drzwi, bo zawsze były automatyczne. No i dojeżdżam na swój przystanek, staję przy drzwiach i czekam aż się otworzą. Nic się nie dzieje, więc pytam kierowcę uprzejmie, czy może mi otworzyć. Pan popatrzył chwilę, a w końcu wstał, otworzył mi te drzwi klamką i równie uprzejmie odpowiedział "Proszę bardzo". Przez dobrych parę lat robiłam się cała czerwona jak sobie o tym przypomniałam. No i już zawsze patrzyłam, czy drzwi są na klamkę :)
I tak, przez przypadek, zachowalas sie jak dama. No a kierowca jak gentelman. I bardzo dobrze.
Miałam podobną sytuację, wręcz początek taki sam, ale dziewczyna wyskoczyła z autobusu i jak gdyby nigdy nic poszła do szkoły 😀