#hfUkB
W wielu, bardzo wielu przypadkach dziewczyna nie ma ochoty na seks, ponieważ NIE DOCHODZI. Tak, właśnie. Zobrazuję wam, jak to wygląda od strony wielu kobiet. Otóż jak powszechnie wiadomo, faceci na tym punkcie mają bardzo delikatne ego, wy zawsze musicie być tymi, którzy zadowolą swoją partnerkę jak żaden inny - dlatego kobiety kłamią, że mają orgazm.
Wyobraźcie sobie, że uprawiacie cudowny seks ze swoją partnerką, jest bliskość, namiętność, no i oczywiście orgazm. Bo jak by nie patrzeć, pod koniec zawsze chodzi o orgazm. A co jeśli go zabraknie? No właśnie, co gdybyście WY nigdy/ bardzo rzadko dochodzili podczas seksu? Kilka razy da się wytrzymać, przynajmniej dużo kobiet tak robi. A co jeśli to trwa tygodnie, miesiące, a nawet lata, a seks trwa tylko kilka minut?
Więcej orgazmu = więcej seksu. Zero orgazmu = zero seksu.
Narzekacie, że wasze partnerki po urodzeniu dzieci nie mają ochoty na seks - a z jakiej racji mają mieć, skoro żadnej przyjemności w formie orgazmu z niego nie mają? Po co mają wracać do czegoś, co tak krótko trwa i nigdy im nie przynosi spełnienia ? Ile wy byście takich stosunków wytrzymali? I nie, kobiety (w większości ) wam o tym nie powiedzą, za bardzo zraniłoby to wasze ego.
A ja uważam że tobardziejskomplikowany problem.
Zaiwaniasz jak głupia żeby nakarmić i przewinąć dziecko, żeby obiad był a góra prania nie przerosła mount Everest a królewicz wraca i pomaga jak może. Mój ucieka do łazienki na godzinna kąpiel w najlepszym momencie.
A potem od niewyspanej i zmęczonej kobiety oczekuje się igraszek łóżku?
Wymieniać dalej?
oczekuje?? nie przesadzaj, niejeden raz wygląd , humor a nawet zapach nie tylko nie zachęcają do zbliżenia ale wręcz odrzucają. Nie każdy facet rucha wszystko co się nawinie i nie każde błyśnięcie golizną od razu wyzwala wybuch testosteronu. Aż tak na podium się nie ustawiaj.
no wlasnie POMAGA, omagac to moze 8letnie dziecko, facet te obowiazki powinien z kobieta DZIELIC
przeciez dziecko nie jest tylko kobiety...
Kociambe, też bywa. Jak określiłam to jest bardziej rozbudowany problem.
Wiesz że lwia część kobiet tą golizną nie świeci po porodzie? Noo, nie licząc karmienia; wielkiej, obolałej, pogryzionej, raz nabrzmiałej a raz obwisłej mleczarni.
To wiele rozbudowanych problemów, których część facetów nie rozumie. I chyba nigdy nie zrozumie, jeśli uważa że poród boli mniej niż uderzenie w jaja bo facet nie chce powtórki. Tak, są tacy.
Głupio i bezsensownie generalizujesz robiąc z siebie speca. Dużo rozmawiam ze znajomymi kobietami i większość ma problem z dochodzeniem, ja na przykład prawie nigdy nie dochodzę z partnerem, a i tak wszystkie lubimy seks. Owszem, na pewno są takie przypadki o jakich mówisz, ale nie rób z tego prawdy oświeconej, bo wprowadzisz w błąd.
bardzo sensownie napisane.
A daj spokój, tylko ciśnienie mi się podnosi gdy czytam takie wysrywy
też nie rozumiem takich wypowiedzi życiowych frustratek, np. dlaczego nagle problemem jest to że partner dochodzi. Może w notesiku będziemy zapisywać co kto gdzie ile razy i dlaczego żeby było wszystko po równo bo inaczej czuję się uprzedmiotowiona. weźcie się walnijcie w łeb.
Znów brak rzetelnej wiedzy na temat seksualności
Również czytałam wyznania w tym temacie i uważam, że każdy przypadek był indywidualny. Problem nie leży tylko i wyłącznie w kobiecym orgazmie bo kobiety mogą czerpać przyjemność z seksu poprzez zwykłą bliskość i emocje temu towarzyszące. Problem orgazmu jest taki drugoplanowy moim zdaniem. Wpływ na niechęć do uprawiania seksu u kobiet w głównej mierze to:
- seks jako małżeński obowiązek
- brak komunikacji w związku
- brak zaangażowania w seks przynajmniej jednej ze stron
- pojawiająca się frustracja brakiem zadowolenia seksualnego ze zwyczajnej niewiedzy czego skutkiem będzie niechęć do zbliżeń
- przemoc fizyczna, psychiczna, ekonomiczna wobec partnerki. Pls kto chce się uprawiać seks z swoim katem
- tabletki antykoncepcyjne, które poprzez ogromny wpływ na gospodarkę hormonalną mogą zaniżyć libido
- różnice polegające na częstotliwości potrzeb seksualnych
- zwyczaje obyczajowe, które polegały na uprzedmiotowieniu kobiety co spowodowało brak świadomości posiadania życia seksualnego u kobiet. Bo pamiętajmy, że życie seksualne należy do nas i jedynie wpuszczamy do niego osoby drugie lub trzecie. I tutaj możemy przypiąć temat orgazmu, gdy kobieta jest świadoma swojej seksualności, a partner tego nie zauważa bo dla niego to po prostu nieistotne, bo to zwyczajnie kiedyś nie było ważne dla nikogo. W skrajnym przypadku może dojść do egoizmu ze strony partnera
- po porodzie gospodarka hormonalna szaleje i potrzebuje czasu aby unormować się. Może dojść do obniżenia libido i też problemów z ogólną satysfakcją seksualną
- zmęczenie życiem zawodowym
- choroby psychiczne, traumy spowodowane przykrymi doświadczeniami na tle seksualnym
- wszelkie życiowe rozterki partnerki i postawa partnera wobec tego młynu
- brak świadomości u mężczyzn na temat seksualności kobiet, a nawet nie ośmieliłabym się stwierdzić, że brak świadomości na temat jej istnienia.
Orgazm to nie wszystko. Serio
Zgadzam się całkowicie
Święte słowa.
Boże, ale wy jesteście głupie...
Wow, niezła lista, szkoda tylko że z życiem ma mało wspólnego xD Nawiasem mówiąc, jeszcze nie spotkałam kobiety, której by tak strasznie przeszkadzało bycie uprzedmiotowioną przez faceta, kiedy przychodzi co do czego. Za to znałam wiele dziewczyn które swoim ubiorem i zachowaniem praktycznie prowokowały takie traktowanie. Generalnie wstyd mi za moją pleć bo przekonałam się nie raz, że jest to grupa pustych i fałszywych manipulatorek oraz hipokrytek. Ale uwielbiam jak feministki piszą manifesty. Wtedy każda jest czysta jak łza a całe zło jest odpowiedzialnością "tego okropnego chama z którym musimy sypiać". Równouprawnienie +100, zuy patriarchat i zue uciśnienie, tyle że w Polsce większość kobiet ma problemy sama ze sobą i nie chce uprawiać seksu bo się czują nieatrakcyjne. Potem dorabiają teorię na 1000 słów, dlaczego to jest wina faceta. Współczuję wam panowie w Polsce, level hard.
Zgadzam się. Z pierwszym chłopakiem potrafiliśmy codziennie po dwa razy, i to już nie chodziło nawet o orgazm ale sama przyjemność i jakoś seksu. Potrafił znaleźć, wyczytać z mojej twarzy i reakcji co robić a czego nie. Z drugim natomiast pokazywałam, mowilam, tłumaczyłam a i tak przy kolejnym seksie robił wszystko po swojemu. Mam duże libido ale wtedy zupełnie mi się nie chciało seksu jak wiedziałam jak on będzie wyglądał. Plus jeszcze byłam zawalona obowiązkami domowymi bo przecież jestem kobietą i trzeba dla Pana i władcy robić kanapeczki. Teraz jestem znowu z kimś innym i seks prawie codziennie powrócił. Niektórzy faceci próbują zarzucić, że to wina kobiety że nie powie co lubi ale czasem się po prostu nie da wytłumaczyć facetowi, a niektórzy są tak nie domyślni że nie wiedzą gdzie jest łechtaczka i myślą że mineta to wkładanie języka do pochwy 😂
Seks dla kobiety jest jak ktoś drapie cię po plecach bo swędzi, ale tylko wszędzie dookoła, unikając tam gdzie swędzi najbardziej
a kobieta to nie ma języka w paszczy, aby drapacza nakierować?
Geddy, jak widzisz nie. Ale za to będzie usprawiedliwiać to przed samą sobą, "bo przecież kłamiemy dlatego że nie chcemy zranić waszego ego".
A kogo to wina, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać w związku? Jak się nie udało raz, to drugi próbować, trzeci, piąty, dziesiąty. Jak nie działa "kochanie, bo ja lubię jak Ty robisz tak...", to próbuj inaczej. Matko, tak ciężko się odezwać? Oczekujecie orgazmów, to odezwijcie się po ten orgazm! Tak walczycie o ten głos, a jak go macie, to siedzicie cicho, a potem lament w internecie.
Co do tematu wyznania, zawsze wychodziłam z założenia, że na nastrój pracuje się cały dzień. Jak facet ma mnie w dupie, chce być obsługiwany, nie rozmawia ze mną, a wieczorem chce się bzykać, no to sory, ale naaaaara typie. My kobiety (nie wszystkie) emocjonalnie podchodzimy do tego tematu i często pierdoła sprawi, że nie mamy ochoty na seks, ale cóż zrobić. Jak któraś chce, może się zmuszać, żeby Misiowi zrobić przyjemność. Chyba, że ma normalnego faceta i mu POWIE " słuchaj Zbyszek, nie mam dziś ochoty, ale jutro zjedzmy dobrą kolację, mamy wolne, posiedźmy razem" (uwaga, to MOŻE być zaproszenie na seks z jej strony). Serio, to nie jest takie trudne, tylko ludzie nauczcie się rozmawiać!
A ja się częściowo zgadzam ale problem jest głębszy ponieważ samo szczytowanie nie jest najważniejsze bo przyjemność z seksu też istnieje, wiele kobiet nie mówi swoim partnerom o braku ograzmu bo prawie zawsze kończy się to aferą ale można to zasugerować w inne sposoby, mężczyźni też nie zawsze rozumieją, że nie istnieje perfekcyjna pani domu co wróci z pracy, posprząta, wyprasuje, ugotuje obiad i deser, odrobi lekcje z dziećmi a potem jeszcze będzie miała siłę na igraszki w stroju pokojówki.
Zdarza się, że i przyjemności może brakować, nie wydaje mi się by kobiety uciekały od seksu w wyniku samego braku orgazmu.
Coś w tym jest.Orgazm miałam może 2 razy w całym 27 letnim pożyciu.Mam dobrego faceta ale w łóżku dupa....po tylu latach i świadomości ile mogłam stracić już mi się nie chce ...
Ja myślę, że dużo kobiet ma przekłamaną wiedzę. Po pierwsze, wiele z nich sama nie wie jak się doprowadzić do orgazmu, więc ciężko im pokierować partnerem, a po drugie, naoglądały się filmów w których sama penetracja doprowadza do orgazmu, co nie jest zbyt częste. Najłatwiejszą drogą dla kobiet jest stymulacja łechtaczki i dobrze jest nad tym popracować najpierw samej, a później, przy grze wstępnej, nakierować partnera.
nordic dokladnie, starsze pokolenie to ramatyczne tabu ( to nie po bozemu! to nieprzyzwoite! dobra zona nie powinna myslec o takich rzeczach!)
a mlodsze przeklamania z porno
serio wspolczuje wam :/ ale raczej trzeba bylo poszukac kogos z kim ci bedzie dobrze zamiast uzalac sie nad soba i ciagle sie tylko skarzyc na facetow. warto czasem sie wysilic i poczekac zamiast brac co sie nawinie bo to dobry chlop
A jeśli próby "pokierowania" faceta skutkują - taaak, inny ci dogodził, a ja ci nie pasuje ?
Albo zazdrością o zabawki że one są lepsze od partnera? :P
a to wtedy wskazuje na niedojrzalosc partnera i przydalby sie seksuolog albo zmiana partnera
no przeciez to zwykla przemoc psychiczna i szantaz emocjonalny jest
i problemy ze soba (przerysowana zazdrosc np.)
szwedacz, mi akurat wibrator nie robi, ale smiechem-zartem spytalabym typa, czy potrafi wprawic penisa w takie drgania ;)
Ktoś kiedyś powiedział: Mężczyzna do bliskości potrzebuje seksu. Kobieta zaś do seksu potrzebuje bliskości. Tego się trzymam w moim związku i tak radzę myśleć innym ...