#m8SmL

Dziś o piątej rano obudziło mnie głośne wycie alarmu. Nie był to budzik ani telefon, ani nic z tych rzeczy. Leżałem sobie tak blisko godzinę i słuchałem tego wycia. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego tak, a nie inaczej? Ten sygnał dźwiękowy to był mój syn, udający, że jest alarmem przeciwpożarowym. Po godzinie się zmęczył i usnął.
Fdfhbvff Odpowiedz

I nic nie zrobiłeś żeby go uciszyć? Mam nadzieję że nie masz sąsiadów.

kass Odpowiedz

Te madkowe opowieści są super żenujące #nikogo

bojakniemytokto

to nie madka napisała to wyznanie

veriki

Madka to stan umysłu niezależny od płci.

bobylon89

Łojcowe ;)

Eisteqs Odpowiedz

Dziecko jest upośledzone, że nie mogłeś go uspokoić?

Baaba Odpowiedz

Ja odnoszę wrażenie, że te komentarze piszą dzieci. Jestem matką,nie madką, nie biegnę do dzieciaka za każdym razem jak zachowuje się głośno, sasiedzi robią znacznie gorsze rzeczy nad ranem i w poważaniu mają mój komfort i sen. Jak dziecko raz zostało zignorowane, istnieje duże prawdopodobieństwo, ze drugi raz tego nie zrobi, bo nie działa. Mam tylko pewne obawy, co zrobi nastepnym razem żeby zwrócić na siebie uwagę, skoro niezmordowanie potrafi wyć jak alam przez godzinę i aż mnie ciarki przechodzą.

Feniks06

Gdzie Ty mieszkasz i jakie to straszne RZECZY twoi sąsiedzi rano wyczyniaja? Mieszkałem w wielu miejscach i nigdzie nikt się nie darl przez godzine

Baaba

Feniks06 wcześniej miałam sąsiadów kłótników, potrafili rzucać miechem i talerzami dobre dwie godziny, żadna pora nie byla zła na kłótnie, później mieszkałam za ścianą z lowerbojem, który życie erotyczne rozpoczynał po powrocie z imprezy nad ranem, a było ono bujne i głośne,a obecnie mam sąsiadów nocnych remontowców, którzy wiertarkę odpalają dopiero po 21. Więc chyba mam pecha.

MogeWszystko91 Odpowiedz

No to podziwiam za opanowanie. Mnie by szlak trafił po 5 minutach.

SrogaZima

Szlak to jest w lesie. Jeśli 91 w twoim nicku to twój rocznik, to powinieneś już wiedzieć, czym jest szlag.

Kanal90 Odpowiedz

Właśnie o to chodzi, żeby nie reagować. Dziecko zobaczy, że się do niego biegnie i będzie wiedziało, że tak zwróci naszą uwagę. Jeżeli chcecie dziecko, które codziennie udaje syrenę alarmową to proszę bardzo biegnijcie i uspokajajcie, nic dobrego z tego nie będzie.

BellaIza

Gorzej jak ktoś mieszka w bloku i wszyscy jego sąsiedzi budzą się przez darcie ryja o 5 rano...

AmziToIzma

Należy w takiej sytuacji wziąć pod uwagę innych ludzi. Tak jak napisała Bellaza, po co sąsiedzi mają być zmuszeni do pobudki o 5:00 i nie móc spać jeszcze przez godzinę? A w innych miejscach? Restauracja? Ludzie przychodzą w spokoju zjeść i mają słuchać czyjegoś dzieciaka, jak drze ryja przez cały pobyt w tym miejscu? Bo rodzice wychowują w sposób "nie reaguj"? A w tramwaju/pociągu/autobusie itd.? Wszyscy mają się męczyć, bo mamusia lub tatuś postanowili zignorować darcie japy?
A potem krzyk madek, które usłyszą pomysł o restauracjach z zakazem wstępu dla dzieci. No bo jak to, moje maleństwo nie może wejść i pokrzyczeć, pobiegać pod nogami kelnerów tak długo, aż ci upuszczą na niego tacę z gorącym jedzeniem, kiedy ja będę ignorować zachowanie swojej pociechy?! Skandal!

Kanal90

w co Wy za blokach mieszkacie, że słychać co się dzieje u sąsiadów? Mieszkam w starym 50 letnim bloku i nie słyszę totalnie nic co się dzieję u nich za ścianą.

Zresztą wpadacie w straszne skrajności, nie chodzi o wieczne ignorowanie dziecka, tylko ignorowanie kiedy jego zachowanie jest niepowołane. Co się dziwisz, że dzieciak się tak zachowuje kiedy nie poświęcasz mu czasu? Raz, tylko raz się poryczałem jako czterolatek w supermarkecie i się położyłem na ziemię, moi rodzice pomachali mi na pożegnanie i "sobie poszli", po 30 sekundach zacząłem ich szukać i przeprosiłem za zachowanie.

AmziToIzma

Wszystko zależy od budownictwa i od rodzaju hałasu. Moja babcia mieszka w starym, poniemieckim bloku, prawie nic nie słychać, mury grube, większość mieszkańców dodatkowo wygłuszyło ściany, cisza. Raz byłam u koleżanki, w Gdańsku, w jednym z falowców, słyszałam wszystko, jak sąsiadowi widelec spadł, jak krzesło od stołu odsunął, jak inny sąsiad oglądał familiadę i jakie w tej familiadzie było pytanie. To, że Ty usiebie nie słyszysz sąsiadów nie znaczy, że nikt nigdzie ich nie słyszy.

MajkoLama Odpowiedz

Ojezu, jak sobie to wyobrażam, to płaczę ze śmiechu 😁

AmziToIzma

Ciekawe, czy byś tak płakał/a ze śmiechu, gdyby Ciebie obudziło drące się przez całą godzinę dziecko sąsiadów.

Baaba

AmziTolzma to co wy w pudełkach kartonowych mieszkacie do cholery? Mnie sąsiadka czesto pyta czy słyszałam, ze jej dzieciaki płakały, krzyczały czy biegały. Czasem słyszę, ale najczęściej ten typ hałasu jest mi obojętny. Moja sąsiadka z dołu zapytana o hałasy syna też nigdy nic nie słyszy, a młody naprawdę potrafi dać czadu. Szkoda, ze nikt nie słyszy płaczu i krzyku bitych i maltretowanych dzieci i kobiet. Jak pytają sąsiadów, nagle wszyscy głusi...

AmziToIzma

@Baaba, jeśli dziecko płacze w normalny sposób (mam nadzieję, że wiesz, co mam na myśli), to nie słychać. A jeśli słychać, to delikatnie, tak, że nikomu to za bardzo nie przeszkadza. Ale jeśli jakiś bachor celowo drze ryja na całe gardło, najgłośniej jak potrafi, bo ma taki kaprys, jakby go ktoś ze skóry obdzierał, to słychać. Zwłaszcza, kiedy drze ci się tuż za ścianą i nie przestaje. Jedna z moich sąsiadek ma dziecko, nigdy nie słyszałam, jak płakało. Druga ma dwójkę, wychodzą ze skóry i słychać je od rana do nocy, dosłownie, i nie raz robiły sobie zawody "kto głośniej i dłużej będzie darł ryja". Aż w uszach dzwoni.

Narzedzie Odpowiedz

Moje dziecko tak robi codziennie.

Dodaj anonimowe wyznanie