#m6m4s
Z okazji urodzin i przy okazji wolnego poniedziałku poszła na "spotkanie z koleżankami", które jak się okazało było trochę bardziej zakrapiane niż myślałem. Obudziłem się rano i poszedłem do mamy, mimo jej zapewnień, że jest trzeźwa i może iść do pracy widać było, że ma morderczego kaca i na pewno nie wytrzeźwiała. Była godzina 8:30, jazdy miała od 11.
Mówiłem jej, że jest pijana, że nie może jechać, ale ona to wszystko ignorowała i mówiła, że jest w porządku. Nie wytrzymałem i poszedłem do łazienki, puściłem wodę (żeby nie było słychać) i zadzwoniłem po patrol policji, żeby przyjechali z alkomatem do mojego domu. Przyjechali, mama dmuchnęła, wyszło 0.8 promila. Dużo? Może nie, ale jakby zatrzymali ją podczas jazdy samochodem z kursantem, straciłaby prawo jazdy albo poszła do więzienia za stwarzanie zagrożenia. Bo nie odpowiadała tylko za siebie, odpowiadała za kursanta i wszystkich innych użytkowników dróg i chodników. Instruktor jeździ bez zapiętych pasów i z wyłączonymi poduszkami powietrznymi - wyobraźcie sobie co by się z nią stało gdyby doszło do wypadku. Mama do pracy nie pojechała, bo policjanci ją chyba wystarczająco przekonali.
A nawet jakby nie przekonali, to i tak by nie pojechała. Kluczyki do samochodu ukryłem W drukarce ;)
Możecie mnie nazwać konfidentem, bo zadzwoniłem na policję wydając własną mamę, ale ja jestem z siebie dumny. Nie poniosła żadnych konsekwencji, bo to było tylko badanie, a być może uniknęła dzisiaj śmierci lub straty pracy.
Dobrze zrobiłem.
Nie dobrze, tylko bardzo dobrze. Twoja mama powinna się cieszyć że ma Takiego syna :(
Miało być ":)"
O jaa jestem taki dobry i się pochwalę looo
Autorze wypierdalaj
Z całego wyznania najbardziej spodobała mi się koncepcja ukrycia kluczyków w drukarce:D
Moja teściowa ma mnóstwo takich ciekawych skrytek. Niestety, jeden z jej synów kilkukrotnie jeździł po pijaku, więc musi kombinować.
#ToTylkoJa90 nie łatwiej byłoby zadzwonić po policke tak jak autor wyznania? Później przez takich idiotów giną niewinni ludzie
Policje* :p
Podejrzewam, że gdyby teściowa o tym wiedziała, tak by zrobiła. Niestety, dowiedziała się po fakcie, dlatego teraz zawsze chowa kluczyki. Na szczęście szwagier się opamiętał, dojrzał i nie zachowuje się jak idiota.
ja kilka lat temu w drukarce fajki chowałam ;D
Jak byłam mała to zabierała i chowalam rodzicom papierosy, bo myślałam, ze nie będą palić.
Nie udało sie...
Genialne to bylo.
Nie rozumiem tego początku "żyje w dosyć bogatej rodzinie" nic nie wynosi do wyznania.
Chyba buduje dzięki temu ten koleś swoje ego.
A co ma to do tego, że żyjesz w dość bogatej rodzinie???
Policja tak sobie przyjechała? Mnie by wyśmiali i powiedzieli, że alkomat jest na komisariacie.
Jak zwykle się przeczepię, taka ma natura. Czy jakiekolwiek znaczenie w tej historii ma to, że pochodzisz z bogatej rodziny?
Co do Twojej postawy, uważam ją za słuszną i byłoby świetnie, gdyby każdy tak reagował gdy bezmózgi kierowca chce siąść za kółkiem.
Skoro żyjesz w bogatej rodzinie to polecam kupić alkomat
Żaden hejt ani nic, mógłby mi ktoś po prostu wytłumaczyć dlaczego instruktor jeździ bez zapiętych pasów i z wyłączonymi poduszkami powietrznymi? Jestem tylko ciekawa :)
Ogólnie pasy w takich autach do nauki jazdy są chyba po stronie pasażera demontowane, tak mi się wydaje. Po to, żeby instruktorowi w razie czego łatwiej było za kierownice złapać i zareagować. Gdyby był zapięty, byłoby to utrudnione, o ile w ogóle byłoby możliwe do wykonania.
Bez pasów, żeby miał większą swobodę ruchu, kiedy musi szybko zareagować (przynajmniej tak mi na kursie powiedział). O wyłączonych poduszkach powietrznych nawet nie wiedziałam.
Pewnie dlatego są wyłączone, bo jeśli instruktor ma niezapięte pasy, to wybuch tej poduszki podczas jakiegoś zdarzenia, może zrobić więcej złego niż dobrego. Chodzi mi tu oczywiście o obrażenia.
Pasy są, ale instruktor ich nie zapina (u mnie gość ma samo zapięcie żeby samochód nie piszczał) właśnie po to żeby w razie czego mógł złapać za kierownicę (mają swoje lusterka, swoje sprzędło, swój hamulec, może kiedyś im kierownicę dorobią :D ). A poduszki są wyłączone właśnie dlatego, że bez pasów są niebezpieczne.
Bez pasów żeby szybciej mógł zareagować. Z wyłączonymi poduszkami ponieważ w razie wypadku wybuchające poduszki + niezapięte pasy = urwana głowa lub złamany kręgosłup.
Dziwne, że policjanci się pofatygowali z alkomatem do Twojego domu. U mnie jest tak, że jeżeli chcesz się zbadać przychodzisz sam na komisariat. Uważam, że tak powinno być.
To zaciągnij upartego na komisariat. Powinno być tak jak w wyznaniu.
Nie ciągnęłabym upartego na komisariat tylko schowała kluczyki. Wątpię aby policja jeździła jak taksówka, bo ktoś sobie alkomat zażyczył.
Ja mieszkam w Warszawie i bez problemu przyjechali. Godziny poranne, pewnie nie mieli nic więcej do roboty ;p
Poza tym mieszkam może 5 min samochodem od komisariatu
I ta kobieta jest instruktorem ?