#7LRds
Jak to za czasów wojny bywa, mój pradziadek dostał się do wojska. Nie opowiem wam zbyt wiele szczegółów, ale najważniejsze zdarzenie, które uratowało dziadkowi życie.
Dziadek nie miał kciuka. Stracił go na wojnie, ale mogło być znacznie gorzej.
Dziadek opowiadał, że gdy cały jego odział spał gdzieś w lesie, on nagle się obudził. A dokładniej mówiąc coś go obudziło. Dziadek usłyszał głos, który powiedział mu, że ma wykopać dół. Rozejrzał się, wszyscy spali, więc stwierdził, że mu się przesłyszało. Za krótką chwilę znów usłyszał ten sam głos i pomimo ogromnego zmęczenia i niewyspania zaczął ten dół kopać (sam nie do końca wiedział dlaczego). Gdy to zrobił położył się w nim i wyciągnął ręce do góry, by ocenić głębokość dołu. W tym momencie zobaczył jak krew spływa po jego ręce. Jak się już pewnie domyślacie, w tym momencie stracił kciuk. Nie czuł bólu z powodu zimna. Dziadek ledwo się schował w dole i wtedy zaczęły się strzały.
Przeżył jako jedyny. Dostał się do niewoli i obcego wojska, ale po wojnie udało mu się wrócić do rodziny. Zawsze powtarzał, że wtedy uratował go jego anioł stróż, bo gdyby nie wykopał tej dziury, już by go dawno nie było.
Nasi dziadkowie mieli straszne życie.. :(
Trzeba dbać o to, żebyśmy takiego nie mieli. Miłość i pokój, nie wojna i nienawiść.
Ale nie każdy mając dziadków chce słuchać ich wspomnień... a historia zapomniana lubi sie powtarzac... ot, takie tam babcine mądrości...
Wioska ja zawsze prosze babcie żeby opowiadała mi ,,bajki" jak mój dziadek to nazywa
TakaSobie, ja już nie mam kogo prosic niestety, ale każde zdjęcie z tamtych lat ma swoją historię, opowieści o wygnaniu na wschód, o pobycie w Pawiaku, o masakrze klasztoru Jezuitów...o walczących oddziałach powstańców ukrywających się w lasach...takie rzeczy nalezy pamietac, co moze czlowiek czlowiekowi uczynic jednak:(
Mam ciary x.x
Ja też xD Na szczęście anioł stróż czuwał ☺
"xD" czasami nie wypada pisać.
No xD
^ Dobry nick. XD
Nie podważam opowieści Twojego dziadka, tylko od razu zaczęłam zastanawiać się nad jedną rzeczą. Skoro na dworze był taki mróz, że dziadek nie czuł bólu z powodu straconego palca, to jakim sposobem wykopał łopatą dół na tyle głęboki, by się w nim schować? Jestem ciekawa perspektywy czasowej, bo na pewno wykopanie takiego dołu trochę mu zajęło. Niemniej, ktoś nad dziadkiem czuwał. :)
Pomyśleć, że gdyby się nie posłuchał, skończyłby tak jak oni :/
Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego.
Gdy tylko to przeczytałem przeszły mnie dreszcze. Sam nie wiem dlaczego.
Oszukać przeznaczenie ;) szacunku dla dziadka że posłuchał tego głosu.
Szacunek * ;)
Czemu nie spali w okopach?
Dzięki:)
I oto dowód, że Bóg istnieje ☺
Wątpię ☺
Więc pozwolił by reszta umarła :")
@Benyfacy Otóż to ;)
Pomijając niedowiarków, cieszę się, że tych dowodów jest całe mnóstwo i mogą nas umacnia w naszej wierze, a także rozwiewać wszelkie wątpliwości.
Jakich dowodów? Chętnie wysłucham.
Pomijając Biblię, oczywiście.
Ja również
A, jeszcze zapomniałem dodać:
I pomijając takie historie, które mogły być snem, podświadomością, ostrzeżeniem przez prawdziwego człowieka, ducha, podkoloryzowane lub zwyczajnie zmyślone. Wg. was to wyznanie daje dowód na istnienie Boga? Więc ja napiszę, że mój pradziadek zobaczył Latającego Potwora Spaghetti, ta dam! On istnieje!
Taki dowód, to żaden dowód
O nie nie. Nie będę przedstawiała dowodów na istnienie Boga zatwardziałym ateistom, gotowym zbić każdy mój argument gotową regułką wyuczoną przez lata. Rozmawiałam z wieloma księżmi na ten temat i większość uważa, że próba nawracania ateistów, którzy zdecydowanie nie chcą się nawracać jest bezcelowa i nieskuteczna. Porozmawiamy, gdy będziecie chcieli/chciały poznać Boga. Wtedy jak najbardziej zapraszam do dyskusji.
A ja wierzę, że istnieje Bóg Jednorożec. Dowód?
My Little Pony.
Teraz to mnie rozbawiłaś :D Zachowujesz się jak dziecko. "Nie będę z wami rozmawiać, bo jesteście głupi, jak zmądrzejecie, to przyznacie mi rację."
Więc ja też nie będę tracił czasu na "dyskusję" z tobą. (Nie)Pozdrawiam :)
Ciężkie czasy