Dziewczyna, w której się zakochałem, po roku zażyłej znajomości oświadczyła mi, że nic między nami nie będzie, bo ona chyba ciągle jest zakochana w innym gościu i będzie o niego walczyć. Od dwóch lat nie utrzymują kontaktu, on mieszka 300 km od niej i ma narzeczoną...
Dodaj anonimowe wyznanie
Daj sobie spokój, szkoda twojego czasu i wysiłku.
Dobrze zrobiła, że odeszła. Przynajmniej masz szanse znaleźć kogoś, kto będzie cię kochał naprawdę, całym sobą.
To chyba dobrze, że chociaż powiedziała prawdę a nie wciskała ci jakiś kit.
Wolałbyś, by była z Tobą i ciągle myślała o innym?
Zauważ, ze napisałeś „dziewczyna, w której się zakochałem” i nie piszesz o jej uczuciach w stosunku do Ciebie... bardzo możliwe, ze nigdy Cię nie kochała, ale tego nie zauwazales i prędzej czy później i tak rozpadłby się ten zwiazek...
No ale wciąż może go kochać, mimo tych 300 km i tamtej narzeczonej. Widocznie wciąż nie uporała się z tym uczuciem, współczuję, bo raczej nie ma już szans, ale mimo wszystko nie powinna zawracać komuś innemu głowy i godzić się na związek, jeśli miała świadomość (a na pewno miała), że wciąż coś czuje do byłego chłopaka. Nie powinno się na siłę pocieszać po rozstaniu za pomocą nowego związku, nie patrząc na uczucia tej nowej osoby..
To, że się z kimś nie jest w związku nie oznacza, że nie można go kochać.
Wyznanie: "zakochałem się w dziewczynie, a ona po roku zerwała."
W kolejnych częściach: "miałem pracę, ale zaproponpwano mi lepszą, więc zmieniłem" a także "byłem na diecie, ale nie działała, więc zrezygnowałem".
To chyba taki friendzone na siłę. Współczuję 😥
Przynajmniej jest szczera...