Mój tata to pomocny i troskliwy człowiek. Wracając autem z pracy w pewien deszczowy, chłodny dzień, przejeżdżał przez tory kolejowe. Niedaleko stała młoda, lekko ubrana, przemoczona dziewczyna. Tacie zrobiło się jej żal. Chciał choć kawałek ją podwieźć. Zatrzymał się i zawołał ją do auta. Zadowolona dziewczyna usiadła na przednim siedzeniu i bezceremonialnie stwierdziła: "To będzie dwieście złotych. Tylko bez dziwactw."
Dodaj anonimowe wyznanie
od razu taki żarcik mi się przypomniał
facet się zatrzymuje na poboczu i stojącej dziewczyny się pyta
- podwieście ?
- nie,po dwieście pięćdziesiąt :D
Ostatnio mój instruktor opowiadał mi to :D
Raczej
-Podwieźćcię?
-Nie, po trzysta
Tata mogl zaspiewac "300 zlotych i wypuszcze Ciebie z auta, nie robiac Tobie przy tym krzywdy, dziecko"
Ja kiedyś widziałam prostytutkę po 50 i to normalnie ubraną ;)
Przeczytałam "20 zł" ;-; xd
Tak żem czuł
Głupie... jacy ludzie są tępi...