#lvJa5
Jestem dorosłą kobietą, mam dobrą pracę i syna w liceum - wychowuję go sama. Chłopak świetny - kulturalny, pomocny, nieźle się uczy, wiecie, marzenie każdej matki.
Kilka miesięcy temu zauważyłam, że coś go gryzie - chodził zamyślony, smutny, zamykał się w swoim pokoju, więc zapytałam go prosto z mostu co się dzieje. Po chwili wahania odpowiedział, że jest gejem i że nie chce już tego przede mną ukrywać. Ja przeżyłam niemały szok, on się popłakał, zaczął mnie przepraszać, a ja jak głupia stałam i się tylko na niego patrzyłam.
Sytuacja między nami dość napięta - on unikał mnie, ja nie zaczynałam rozmowy, aż do pewnego dnia, kiedy przyprowadził do domu pewnego chłopaka (nazwijmy go A.). Przez cały dzień widziałam, jak A. się na niego patrzy, jak delikatnie go szturcha, daje jakieś sygnały, więc w pewnym momencie mój syn wyrzucił z siebie jedno słowo, tak szybko, jakby miał nadzieję, że nie zrozumiem. ''MamochcęcipowiedziećżeA.ijaspotykamysięodpewnegoczasu''. Drugi mój szok, nie powiem, byłam nieźle zaskoczona, nie zła, ale... hm, może zawiedziona? Nie mam pojęcia, nie wiem co czułam, ale wiem, że nie dałam tego po sobie poznać. Uśmiechnęłam się i powiedziałam, że bardzo się cieszę. Mina syna na zawsze pozostanie mi w pamięci, jestem tego pewna, a mina A., no cóż...bezcenna.
Zaakceptowałam syna, pozwoliłam, żeby A. bywał u nas codziennie, on powoli wdrażał się w naszą rodzinkę i naprawdę go polubiłam. Nie było dla mnie niczym dziwnym, że zamiast obiadu dla 2 osób gotuję dla 3, że zamiast spędzać wieczór we dwójkę spędzaliśmy go we trójkę, że na Wielkanoc szykowałam dodatkowe nakrycie, że od razu zakładałam, że jak się mam gdzieś wybrać z synem, to nie pojedziemy sami. Było i jest to dla mnie coś cudownego.
Naprawdę, nie wyobrażam sobie, że mogłoby nie być z nami A. Dobrze pamiętam, jak pierwszy raz zamiast ''pani'' powiedział do mnie po imieniu, jak zamiast po imieniu powiedział ''ciociu'' i jak ostatnio zamiast ''ciociu'' bardzo nieśmiało powiedział do mnie ''mamo''. To przekonało mnie, że chcę i może powinnam dodać to wyznanie, bo pragnę zaapelować do wszystkich matek, ojców, sióstr, braci - należy zaakceptować swoje dziecko, swoje rodzeństwo takim, jakim jest, bo po pierwsze tolerancja i akceptacja są bardzo ważne w życiu człowieka, szczególnie tak młodego, a poza tym dzięki temu można zyskać nowego członka rodziny, pokochać kogoś nowego i dać mu odrobinę siebie.
Jeszcze jakiś czas temu zakończyłabym to wyznanie słowami ''Kocham mojego syna'', ale dzisiaj z całą pewnością mogę zakończyć je nieco inaczej.
Więc kochani - Kocham moich synów i jestem z nich cholernie dumna.
Gratuluję że potrafilas zaakceptować swoje dziecko takim jakim jest. Jesteś cudowną matką
E, no pewnie. Spoko. Rodzicowi narkomana też byś tak walnął? :v
To cudowne, że zaakceptowałaś syna i go wspierasz ❤ Wielu rodziców niestety próbuje zmieniać swoje dzieci i nawet nie próbuje ich akceptować...:/
Część z nich dalej widzi homoseksualizm jako chorobę....
Większość to nawet nie próbuje z dziećmi rozmawiać i tu jest ten błąd. Po to są rodzice, żeby wspierać swoje dzieci i nie ważne kim by byli - zaakceptować ich wybór.
Polecam Wam film z Sigourney Weaver pt. "Prayers for Bobby".
Homoseksualizm jest chorobą tylko Lgbt wywalczyło by tego nie nazywac chorobą
FantomSG
Puknij sie w głowe. Homoseksualizm nie jest żadną chorobą. A lgbt wywalczyło jakiolwiek szacunek do ludzi z takiego środowiska.
@FantomSG, pociąg seksualny uważasz za chorobę? Niezbyt mądre.
Napisałem komentarz w którym wszystko wyjaśniam ale go tu nie ma. Zajebista wolność słowa nie ma co. Sorry ale nie chce mi się tego 2 raz pisać
@FantomSG homoseksualizm wystepuje rowniez wsrod zwierzat. Wiec co, one tez sa chore i powinno sie je leczyc?
Patrzac na parady rownosci to lgbt wywalczylo wlasnie brak szacunku
@FantomSG, po prostu nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia :)
Myśle, ze ja tez nie miałabym problemu, zeby zaakceptować taka sytuacje i chyba każdy normalny człowiek przynajmniej by sie starał pogodzić w jakiś sposób z rzeczywistością mając na uwadze przede wszystkim dobro dziecka, a nie patrząc na to, co ludzie powiedzą. Niestety w podobnych sytuacjach często rodzice myślą o sobie i o tym, jak bedą teraz wyglądać w oczach znajomych, a nie obchodzi ich co czuje dziecko, ze jest to trudne przede wszystkim dla niego, ze to ono musi zaakceptować swoją "inność", dlatego opisana przez Autorkę historia daje do myślenia i w piękny sposób pokazuje, jak w takim przypadku powinien postąpić mądry rodzic, który naprawde kocha swoje dziecko.
Wspaniałe wyznanie, szczególnie ostatnie zdanie.
I właśnie tak powinni zachowywać się wszyscy rodzice, niezależnie jakiej ich dziecko jest płci....a twojemu synowi autorko życzę dużo szczęścia z A. 😊
Ciekawa jestem reakcji rodziny A.
Ja również zastanawiam się jak to wygląda u niego
Cieszę się, że są rodzice, którzy potrafią w pełni zaakceptować swoje dziecko.
To wyznanie jest zdecydowanie moje ulubione na tej stronie.
Moje też
Najlepsze wyznanie ever forever
Zgadzam się. :))
popieram!
To było takie urocze <3
Życzę szczęścia synom oraz tobie ^^