#QjThZ

Taka historia ku przestrodze, a może ktoś przewartościuje swoje życie i nie popełni moich błędów... Pewnie takich historii tu było dużo, ale warto sobie uświadomić, że karmy nie ma i ona nie wraca, a oprawcy żyją sobie dobrze, ofiara ma traumę na całe życie i to życie skopane... a więc do brzegu...

Jest początek lat 80 ubiegłego wieku, jako małe dziecko pewnych rzeczy nie rozumiem, ale intuicyjnie wyczuwam, że ojciec nie jest do mnie przyjacielsko nastawiony, krótko mówiąc nienawidzi własnej córki, gdyż chciał syna i przedłużenie rodu mu się marzyło. Dla obcych dobry, spokojny człowiek, uczynny, a w domu sadysta, który bije, zastrasza mnie i matkę. Mało tego. Potem gdy pójdę do szkoły usłyszę od koleżanki jak to mój ojciec chwali się kolegom w pracy jaki ma reżim w domu i jak nas tłucze, znęca się nade mną.

Nie raz nie ćwiczę na wf, gdyż jestem cała posiniaczona albo mam pasy na całym ciele, takie czasy, że szkołę to nie interesuje, ja się boję poskarżyć, a jak już udaje mi się powiedzieć prawdę nauczycielce, to jej mąż rozmawia z moim ojcem i wpierd*l potrójny.

Będąc żoną i matką, nigdy nie zrozumiem swojej matki, która pozwalała na krzywdę swojego dziecka. Traumę mam do dziś, potrafi mi się to wszystko śnić i nie mogę spać po nocach, a trochę lat minęło. Ja, dorosła, stara kobieta nie mogę sobie z tym poradzić, terapia to piękne słowo, ale obrazy wracają i nie można się ich pozbyć, tych lat bólu, łez i bezsilności...

Jestem bardzo nerwowa i niestabilna, chociaż nauczyłam się to kontrolować, to nie zawsze się udaje...

Takie podsumowanie: jak ojciec, rodzinny dom, może pozostawić ślady na całe życie. Może nikomu tym wyznaniem nie pomogę, a może chociaż jedna osoba zastanowi się nad swoim postępowaniem albo nabierze siły i uwolni się lub swoich bliskich od oprawcy. Tacy ludzie jak mój ojciec są i będą, i tylko od nas zależy ilu ludzi skrzywdzą, i zostawią ślady na całe życie. Proszę reagujcie!
monstrancja Odpowiedz

Ludzie jak Twój ojciec po przeczytaniu tego wyznania nie zmienią się. Pewnie nawet nie wchodzą na takie strony, bo jako istoty pozbawione empatii w dupie mają historie innych ludzi. Zachęcasz do reagowania, a jak nauczycielka to zrobiła to dostałaś „potrójny wpie*dol”. Jak reagować w takich sytuacjach? Serio pytam.

niejestembotem

Kilkanaście lat temu nie było niebieskiej linii. Był telefon zaufania dla dzieci i tyle. A tam słyszałaś, że jesteś rozkapryszoną nastolatką. Rock nie znasz realiów lat 80. Bicie było normą. Autorko polecam Van der Kolk Bessel A The-body-keeps-the-score brain mind and-body-in-the-healing of trauma. Sama przerabiam obecnie traumę z takiego domu. Pozdrawiam serdecznie

ohlala

Wtedy nie było niebieskiej linii, ale nadal były instytucje, które pomagały ofiarom przemocy. Zwłaszcza nieletnim. Jak wspomniała rockandrollqueen, nauczycielka zrobiła najgorsze, co mogła, musiała być naprawdę skrajną idiotką. Rodzic jest ostatnią osobą, która powinna się dowiedzieć o tym, że prowadzone jest "dochodzenie" w sprawie przemocy. Najpierw należy zapewnić bezpieczeństwo dziecku.

Hypnosis Odpowiedz

Za to mnie sytuacja rodzinna nauczyła jakim rodzicem nie być i dobrze się tego trzymam a mężowi już na starcie wytłumaczyłam, że nie jestem osobą co przebacza więc jeśli by zaczął pić, ćpać bądź w jakikolwiem sposób krzywidzić nasze dzieci to by nas stracił bo ja nie wierzę w ludzkie przemiany ale na szczęście on też nie ma zamiaru być takim rodzicem jak jego. Matka jak i ojciec powinni dawać przykład swojemu potomstwu a nie wyżywać się i wymuszać osiągnięcia których samo się nie spełniło.

TakaOna100 Odpowiedz

Karma istnieje, Twój ojciec musi być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem i bardzo słabym, że pozwolił sobie na to by wyładowywać frustracje na Tobie.

Vito857 Odpowiedz

Nikogo nie zmienisz. Polacy chorują na mamwdupizm i tego nie zmieni jedno takie wyznanie.

Raridasz

@Vito857 na "mamwdupizm", jak to nazwałeś, chorują ludzie niezależnie od narodowości.

Dodaj anonimowe wyznanie