Parę lat temu, podczas wycieczki do Berlina, moją uwagę przykuł pewien starszy pan, który spacerował po jednym z parków. Sędziwy mężczyzna miał na sobie koszulkę z wielki kodem QR. Zaintrygowany tym widokiem dyskretnie wyciągnąłem komórkę i za pomocą aplikacji zeskanowałem kod. Okazało się, że był to bezpośredni link do fotografii tego samego staruszka pozbawionego ubrań i z marchewką wetkniętą w tyłek. Pod spodem zaś znajdował się numer telefonu.
Nie wiem co jest gorsze – fakt, że nie mogę się tego obrazu pozbyć z głowy, czy to, że pan zauważył jak robię mu zdjęcie i zalotnie mrugnął do mnie okiem licząc, że odwzajemnię jego flirt.
Dodaj anonimowe wyznanie
XD co to za bzdury?
Mam na to sposób - jaraj mniej trawy następnym razem, bo ci się miesza we łbie od tego.
To moglby byc sposob na bardzo dochodowy biznes. Sprzedawac ladne koszulki w niskiej cenie i umiejscawiac tam rowniez QR kod. Link na jakas ciekawa strone z interesujacymi zdjeciami. A w zdjeciach dyskretnie ukryte wirusy infiltrujace apki bankowe dla przykladu. Otwieraja sie szerokie mozliwosci zastosowan.
@Corazwiecejpustki nic tylko otwierać biznes.
Marchewkę? Pewnie taki cosplay bałwanka.
Po czym w autobusie poczułes że coś cie uwiera przy siadaniu ...