#lrItj

Nie mieszkam w Polsce. Po tym, jak pracownicy socjalni oraz nawet psycholog z urzędu pracy stwierdzili, że nie nadaję się, aby teraz wrócić do pracy, w końcu się zgodziłem i poszedłem na chorobowe. Przez poprzednie 15 lat życia pracowałem zawsze nieprzerwanie z podejściem, że jeśli nie pójdę z grypą do pracy, to pracodawca mnie z pewnością wywali. A teraz od pewnego czasu specjaliści spędzają dużą część czasu, aby mi wytłumaczyć, że chęć aby umrzeć nie jest normalna i że skoro choruję na depresję, to mam pełne prawo do odpoczynku, tak jak osoba, która złamała nogę. Niestety gdy szczerze powiedziałem niektórym przyjaciołom o sytuacji reakcją było „skoro ja muszę zarabiać na swoje dziecko nie mogąc brać wolnego, to ty też powinieneś pracować i nie zasługujesz na chorobowe”.

Pewnie wiele osób może nie zrozumieć, że naprawdę ciężko jest pracować nad swoimi problemami z psychiką, gdy zewsząd słyszę, że na nic dobrego co mnie spotyka nie zasługuję. Mam również porównanie, że gdybym od dzieciństwa mieszkał tu gdzie obecnie, prawdopodobnie połowa mojego dzieciństwa byłaby łatwiejsza, gdyż możliwe, że wcześniej zdiagnozowano by moją niepełnosprawność i wiedziano by, jak z nią postępować. Pewien pracownik socjalny kiedyś powiedział, że skoro mam też dysgrafię, to pewnie wiem jak to jest „wszystkie ułatwienia, jeśli zdecydujesz się na dalsza naukę, komputer do twojej dyspozycji, przystosowanie pomieszczenia do twoich wymagań, takie zwykłe rzeczy, jak wszędzie”, na co ja zostałem tylko ze słowami na ustach „to tutaj nie kazaliby mi po 50 razy przepisywać zeszytów, wyklinając, że jestem leniem i do niczego się nie nadaję?”.

Mimo że wiem, że zawsze starałem się być najlepszym możliwym człowiekiem, wciąż najbardziej bolą komentarze od osób, które choćby wcale nie znały mnie ani mojej sytuacji czują się na tyle kompetentne, aby mnie ocenić, że jestem gównianym człowiekiem czy przyjacielem, np. jak ostatnio kolega stwierdził, że nie jestem dobrym przyjacielem, bo mu nie dałem nagich zdjęć mojej przyjaciółki (wtf?).
Xanx Odpowiedz

Trafiasz na złych ludzi lub jesteś zbyt naiwny i przyciągasz takich ludzi. Lepiej nie mieć znajomych niż takich jakich opisujesz więc wiele nie tracisz

doomedbody Odpowiedz

Po co mu mówiłeś o tych zdjęciach?

GeddyLee Odpowiedz

w takim razie powinienem mieć wolne od pięciu lat, bo myśli samobójcze mam od tego czasu ciągle, czasami nawet dzień w dzień

ohlala

Jesteś chory i się nie leczysz, więc inni mają robić tak samo? XD

GeddyLee

leczę, na antydepresantach jestem do dziś

GoMiNam

Wiesz, jeśli stan Ci się utrzymuje przez dłuższy czas, to na Twoim miejscu poszłabym do psychologa, czy psychiatry, opowiedziała o wszystkim, wspomniała o wypaleniu zawodowym, że antydepresanty nie działają / są za słabe (gdybam, nie wiem na 100%) - może jakbyś poszedł na dłuższe zwolnienie typu, nie wiem, co najmniej pół roku, to może by się polepszyło? Czasami taka odskocznia jest potrzebna.
Życzę Ci wszystkiego najlepszego, bo jesteś bardzo wartościowym Człowiekiem. Może nie zawsze się z Twoimi komentarzami tutaj zgadzam, ale Cię szanuję jako Człowieka.

GeddyLee

@GoMiNam działają, bo jestem w stanie w miarę normalnie żyć. W 2018 była masakra.
Do myśli samobójczych już dawno się przyzwyczaiłem.
Dodatkowo, praca mi pomaga - zmniejsza poczucie bezużyteczności, w końcu czuję że coś potrafię i do czegoś jestem potrzebny.
Mój komentarz był jedynie podaniem w wątpliwość sensu przyznawania zwolnienia lekarskiego za myśli samobójcze.

GoMiNam

@GeddyLee, od jakiegoś czasu są sprawdzane osoby, które chodzą na bardzo długie zwolnienia, więc jeśli ZUS ma wątpliwości co do zasadności L4, to je cofa (komisja lekarska). Ze dwa lata temu chyba było głośno na ten temat? Może się mylę w datach, ale coś było w tym zakresie.

Co ja Ci mogę napisać... Szkoda mi Cię, ale życzę Ci wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że wszystko się unormuje w pewnym momencie w Twoim życiu i znowu zaczniesz funkcjonować bez myśli samobójczych, bez poczucia beznadziejności. Trzymaj się tam!

loteria Odpowiedz

"bo mu nie dałem nagich zdjęć mojej przyjaciółki (wtf?)." - MI TU PARAGRAFEM PACHNIE! wtf

Ciomak Odpowiedz

Socjalizm bohatersko pokonuje trudności nieznane w innych systemach.

Choroby to jedno, socjal to drugie. Chorować możesz i na raka i na zanik mięśni i na milion innych chorób. Możesz też mieć tysiące innych urazów i niepełnosprawności z psychicznymi włącznie. Tylko są to Twoje choroby i Twoje problemy.

Natomiast to że chorujesz nie oznacza że coś ci się NALEŻY. W żadnym wypadku. Należy Ci się wynagrodzenie za pracę a nie za jej BRAK. Owszem w naszej cywilizacji stworzono pomoc socjalną dla wielu ludzi w postaci różnych zasiłków. Co nie zmienia faktu że wtedy stajesz się balastem dla społeczeństwa. Owszem są jakieś granice. Ktoś kto odprowadzał jak Ty 15 lat skłądki to jak pójdzie na parę tygodni na chorobowe to nie staje się od razu balastem. Co nie zmienia faktu że im dłużej będziesz na chorobowym tym coraz bardziej będziesz ciążył.

No niestety. Taki mamy system socjalny, emerytalny i zdrowotny, że żeby działał to więcej ludzi musi wpłacać a mniej pobierać.

I nie wiem czy jesteś gówniany, bo nic o Tobie nie wiem. Wiem, po Twoich słowach że jeżeli będziesz żył z socjalu to niezależnie od powodów to będziesz utrzymankiem.

Pers Odpowiedz

Skąd masz nagie zdjęcia przyjaciółki xD

Dragomir Odpowiedz

Takie znajomości raczej na pewno nie pociągną Cię w górę.

quaczek Odpowiedz

Ja to nazywam syndromem zepsutego telewizora. Jak telewizor dziala to nikt tego nie doceni ale jak sie zepsuje to sie wsciekasz na niego. Tak samo z ludzmi, wypruwasz sobie zyly w pracy a dobrego slowa nie uslyszysz, ale niech tylko stan zdrowia sie pogorszy i potrzebujesz wolnego i pomocy to zaczna wieszac psy na Tobie.

Szkoda tylko Autorze, ze tak dlugo zwlekales ale mam nadzieje, ze uda Ci sie z tego wyjsc. Powodzenia!

Aldrisialdri Odpowiedz

Mieszkasz w Norwegii 🤪

Dodaj anonimowe wyznanie