#lrItj
Pewnie wiele osób może nie zrozumieć, że naprawdę ciężko jest pracować nad swoimi problemami z psychiką, gdy zewsząd słyszę, że na nic dobrego, co mnie spotyka, nie zasługuję. Mam również porównanie, że gdybym od dzieciństwa mieszkał tu gdzie obecnie, prawdopodobnie połowa mojego dzieciństwa byłaby łatwiejsza, gdyż możliwe, że wcześniej zdiagnozowano by moją niepełnosprawność i wiedziano by, jak z nią postępować. Pewien pracownik socjalny kiedyś powiedział, że skoro mam też dysgrafię, to pewnie wiem, jak to jest: „Wszystkie ułatwienia, jeśli zdecydujesz się na dalszą naukę, komputer do twojej dyspozycji, przystosowanie pomieszczenia do twoich wymagań, takie zwykłe rzeczy, jak wszędzie”, na co ja zostałem tylko ze słowami na ustach: „To tutaj nie kazaliby mi po 50 razy przepisywać zeszytów, wyklinając, że jestem leniem i do niczego się nie nadaję?”.
Mimo że wiem, że zawsze starałem się być najlepszym możliwym człowiekiem, wciąż najbardziej bolą komentarze od osób, które choćby wcale nie znały mnie ani mojej sytuacji, czują się na tyle kompetentne, aby mnie ocenić, że jestem gównianym człowiekiem czy przyjacielem, np. jak ostatnio kolega stwierdził, że nie jestem dobrym przyjacielem, bo mu nie dałem nagich zdjęć mojej przyjaciółki (wtf?).
Myślę że to czas na weryfikację znajomości/przyjaźni.